Spis treści

Wstęp................................................................................... 3

 

1.Status kaszubszczyzny............................................................................6

1.1.Dyskusja naukowa.................................................................................6

2.Sytuacja kaszubszczyzny w świetle kultury i oświaty...........................13

2.1.Sytuacja kaszubszczyzny w świadomości ludności obecnie,w przeszłości i w przyszłości13

2.2.Sytuacja socjolingwistyczna uczniów............................................................................18

2.3.Kaszubszczyzna w Wierzchucinie................................................................................27

3.Zmiany w mowie zachodzące u młodzieży szkolnej...................................................32

3.1.Zróżnicowanie w systemie języka w konfrontacji z językiem pokolenia najstarszego....32

3.2.Interferencje...............................................................................................................69

Zakończenie........... ............................................................................................................ 82

Bibliografia.......................................................................................................................... 83

Aneks.................................................................................................................................. 89

Załącznik ............................................................................................................................101      

 

Wstęp

 

Tematem pracy jest ukazanie języka mówionego, którym na co dzień posługują się uczniowie w kaszubskiej miejscowości Wierzchucino. Jak wynika z treści tematu, opracowaniu nie został poddany język ogólnopolski, ale jego odmiana dialektalna. Celem pracy jest wykazanie różnic w języku uczniów i w języku pokolenia najstarszego. Są to różnice wynikające z wpływu języka niemieckiego
i ogólnopolskiego na język uczniowski. Moje zadanie polega na zbadaniu różnic językowych tylko u uczniów szkoły w Wierzchucinie. Świadomość, w jakim stopniu uczniowie opanowali język kaszubski i jaki to ma wpływ na ich rozwój i edukację – jest przydatna dla wiedzy nauczycieli, w celu jej wykorzystania w dydaktyce tak języka polskiego, jak i kaszubskiego. Może też mieć znaczenie dla rozwoju samej kaszubszczyzny.

Żeby zrealizować podjęte zamierzenie, przygotowałam zestaw pytań, poleceń
i zagadnień, które posłużyły jako testy dla dwóch pokoleń Kaszubów: starszego
 i młodszego. Posłużyłam się metodą kwestionariuszową.

W pracy zajmę się na samym początku problemem statusu kaszubszczyzny. Należało przedstawić ten stan, ponieważ jest to temat kontrowersyjny. Omówiłam więc opinie różnych badaczy, by pokazać, jak ważny jest ten problem. W tytule pracy zastosowałam  termin „język kaszubski”, gdyż mowę kaszubską uważam za odrębny język. Argumenty opowiadające się za którąś z wypowiedzi przedstawiłam w rozdziale pierwszym. Żeby mówić o kaszubszczyźnie dzisiaj, należy mieć świadomość jej sytuacji w przeszłości – w świetle kultury i edukacji. Przedstawiłam też postulaty badaczy, co robić z kaszubszczyzną w przyszłości.

Omówiłam również edukację regionalną, opinie i problemy związane z jej realizacją. Szczegółowiej zajęłam się tą kwestią, opierając się na różnych przejawach działalności dydaktyczno-oświatowej w szkole w Wierzchucinie. Należało je omówić, ponieważ jest to szkoła mocno związana z regionem, działająca przy współpracy ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim. Ponadto działalność regionalna w szkole ma wpływ na język uczniów.

W tle sytuacji socjolingwistycznej uczniów przedstawiłam najpierw cechy charakterystyczne kaszubszczyzny, a następnie zmiany w języku młodzieży. Zmiany te są ukazane na wszystkich poziomach języka, choć najwięcej miejsca poświęciłam leksyce i fonetyce, ponieważ są to dwie dziedziny, w których najbardziej widać to zróżnicowanie. Osobno zajęłam się problemem interferencji językowych: wpływem języka niemieckiego i ogólnopolskiego na kaszubski.

Powodem wyboru tematu pracy były odbywane przeze mnie praktyki pedagogiczne w tej szkole. Wówczas zauważyłam ciekawe zjawiska w mowie uczniów oraz w ich pracach pisemnych. Interesował mnie też problem oceniania i poprawiania takich błędów. Myślę, że jest on aktualny nie tylko w szkole w Wierzchucinie, ale także w innych placówkach dydaktycznych na terenie Kaszub.

Literaturę, jaką wykorzystałam do opracowania tematu statusu kaszubszczyzny, jej sytuacji w świetle oświaty i kultury, edukacji regionalnej i interferencji, stanowi
w dużej mierze „Pomerania”, ponieważ jest to jedno z najlepszych czasopism na Kaszubach poruszające te tematy. Korzystałam również z innych periodyków
i opracowań. Poziomy języka kaszubskiego w większości scharakteryzowałam, opierając się na Gramatyce kaszubskiej J. E. Brezy i J. Tredera. Warto zaznaczyć, że systemy różnych odmian języka kaszubskiego nie są jeszcze do końca przez językoznawców opisane. Do ułożenia kwestionariusza dla Wierzchucinian wykorzystałam Kwestionariusz do badań słownictwa Doroszewskiego oraz pytania ułożone przeze mnie.

Najważniejszą z wykorzystanych pomocy był kwestionariusz. Na podstawie odpowiedzi w nim napisanych wynajdywałam różnice językowe. Kwestionariusz był wypełniany przez badanych uczniów sumiennie, w równych odstępach czasu, samodzielnie. Uważam, że jest właściwy, gdyż występuje w nim mało skreśleń (uczniowie pisali tak, jakie było ich poczucie językowe). Z gotowych kwestionariuszy Doroszewskiego selekcjonowałam pytania adekwatne do kaszubszczyzny. Dodając swoje, wybierałam te, które mnie ciekawiły, które sama zadawałam, oraz te, w których mogły znaleźć się interesujące do zbadania zjawiska językowe.

Wykorzystałam też (choć w małym stopniu) prace pisemne z religii. Ten materiał nie jest tak dobry do badania języka jak wypowiedzi ustne, ponieważ jest od nich bardziej staranny, mniej spontaniczny.

Jak bardzo uczniowie zaangażowani są w czynności związane ze swoim terenem, świadczą prace, jakie wykonują pod okiem katechetki. Przez cały rok dbają
o groby, o których nikt nie pamięta (na parafialnym cmentarzu oraz na cmentarzu niemieckim). Podczas rocznic śmierci i Święta Zmarłych stoją na warcie przy grobie
ks. Radomskiego – niegdysiejszego zasłużonego dla Kaszub proboszcza, a od niedawna patrona Gimnazjum w Wierzchucinie.

Rozdział 1

Status kaszubszczyzny

1.1. Dyskusja naukowa

Jedną z najbardziej interesujących kwestii dotyczących Kaszub jest problem nazwania mowy, którą posługują się mieszkańcy tego obszaru. Mowa ta jest różnie postrzegana przez badaczy, a dyskusja nad rozstrzygnięciem, czy kaszubszczyzna jest odrębnym językiem, czy też jedynie dialektem, trwa już od około półtora wieku.

W tym rozdziale omówię ten stan badań i przedstawię opinie oraz argumenty badaczy zajmujących się tym kontrowersyjnym tematem. Jako autochton spróbuję przedstawić swoją opinię. J. Zieniukowa[1] uważa postawienie językoznawcom pytania: „czy kaszubszczyzna to język czy dialekt?” za niefortunne. Prezentuje jednak trzy rodzaje opinii lingwistów:kaszubszczyzna to samodzielny język słowiański, blisko spokrewniony z polskim
(S. Ramułt);

–kaszubski to jeden z dialektów języka polskiego, różniący się bardziej niż inne dialekty od polskiego języka ogólnego (J. Karłowicz);

–dialekt kaszubski ma charakter przejściowy między wymarłymi dialektami zachodniopomorskimi i wymarłym językiem połabskim a językiem polskim
(J. Baudouin de Courtenay, K. Nitsch, Z. Stieber).

Obecnie badacze tego problemu są reprezentantami trzech ośrodków naukowych: Instytutu Slawistyki PAN w Warszawie, Uniwersytetu Gdańskiego oraz Uniwersytetu  Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dla niektórych z nich status kaszubszczyzny jest ciągle nierozstrzygnięty. Są to oczekujący odpowiedzi humaniści
i członkowie Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Wielu nie chciało się na ten temat wypowiedzieć bądź było w swoich poglądach niezdecydowanych.[2]

Ważne są kryteria, którymi posługują się badacze, próbując sprawę rozstrzygnąć. Większość z nich wymienia cechy wewnątrz- i zewnątrzjezykowe kaszubszczyzny. Przedstawiła je H. Popowska-Taborska.[3] Wymieniane przez nią argumenty natury społeczno-kulturowej:

       istnienie kaszubskiej tradycji literackiej;

       dążenie do stworzenia kaszubskich norm literackich;

       tendencje do tworzenia dwujęzycznych słowników;

       próby stworzenia obowiązującej normy ortograficznej;

       tłumaczenia na kaszubski i z kaszubskiego;

       próby tłumaczenia Biblii;

       próby wprowadzenia kaszubskiego do kościoła;

       kwestia wprowadzenia kaszubskiego do szkół;

       zainteresowanie książkami kaszubskimi;

       identyfikowanie się Kaszubów z ich rodzinną mową,

wskazują na odrębny język, argumentuje jego istnienie chronologią rozwoju językowego i geograficznymi faktami językowymi.

J. Treder[4] zalicza kaszubszczyznę do języków, posługując się następującymi kryteriami:

       swoistością sfery językowej;

       posiadaniem osobnego piśmiennictwa;

       świadomym rozwijaniem języka, literatury, własnej kultury;

       osobliwymi obyczajami;

       nastawieniem na odrębność – spontanicznym i świadomym.

Poza czynnikami wewnątrzjęzykowymi istnieją pozajęzykowe:[5]

       ożywienie społeczne i kulturalne w czasie „Wiosny Solidarności”;

       rozwinięcie się badań naukowych;

       osłabienie oddziaływania „problemu niemieckiego” na Pomorzu;

       poczynania społeczności kaszubskiej do podkreślenia jej językowej odrębności.

Badacze, którzy posługują się odpowiednimi kryteriami, by opowiedzieć się za odrębnością językową Kaszub są bardzo często bezwzględni w narzucaniu swego zdania.[6]

Opinię Tredera podziela E. Rzetelska-Feleszko,[7]dodatkowo zwracając uwagę na kryterium historyczno-rozwojowe (a nie tylko funkcjonalne), podobnie istotne jak
w innych językach, np. w polskim, czeskim, słowackim, rosyjskim. J. Zieniukowa[8] jako kryterium pomocnicze proponuje wziąć pod wzgląd wzajemną zrozumiałość. Przyglądając się ewolucji poglądów, określiła też charakter sporu. Według niej początkowo była to dyskusja naukowa, ale później górę wzięła polityka: świadomość etniczna, narodowa, językowa i relacje między wynikającymi stąd różnymi postawami użytkowników kaszubszczyzny. Kwestię tę rozwinął szerzej C. Obracht-Prondzyński[9], wiążąc spór nad statusem kaszubszczyzny z kwestią społeczną: Kim są Kaszubi?, bowiem to oni powinni orzec, czym ich mowa jest dla nich. Wpływ na dyskusję miały też: deklaracja „polskości” lub „niepolskości” po 1945 r. i „kompleks polskości”
w okresie PRL-u, o czym będzie jeszcze mowa w innym rozdziale. Sam autor jest zdania, że współcześnie można mówić o kaszubszczyźnie jako o „osobnym języku słowiańskim”, zapewniając zarazem, iż Kaszubi mają świadomość swej podwójnej tożsamości.

Można by zadać pytanie, czy takie „roztrząsanie” problemu jest korzystne dla samej kaszubszczyzny. O tym, jak wielka jest potrzeba uzyskania odpowiedzi
na postawione wyżej pytanie, świadczą liczne sesje naukowe. Referaty autorów są często publikowane, co zachęca do zainteresowania się tym zagadnieniem.

A. Porębski zreferował stanowiska badaczy biorących udział w sesji w Gdańsku
w 1991 r. Na początku wyznaczony został cel[10]: nie było nim rozstrzygnięcie sporu, ale jedynie ukazanie zagadnienia w kontekście historyczno-kulturowym oraz aktualnych uwarunkowań. G. Labuda opowiadał się za uznaniem kaszubszczyzny jako odrębnego języka. J. Borzyszkowski miał podobne zdanie, lecz za najważniejsze uznał świadomość ludzi i ich opinie. Swoje stanowisko wyraziła H. Popowska-Taborska. Jej zdaniem, należy również przyjrzeć się kryteriom pozajęzykowym, wówczas można przychylić się do tezy o odrębności Kaszub.

Wypowiedź K. Dejny, który „sprzeciwił się stanowczo nobilitowaniu kaszubszczyzny, gdyż jest ona taką samą lokalną odmianą języka polskiego, jak góralszczyzna czy gwara kielecka”, spotkała się z niechęcią słuchaczy. Ponadto uczony ten kaszubszczyznę traktował jako mowę chłopstwa, z czym nie zgodził się Obracht- Prondzyński, gdyż nie posługuje się nią tylko ta warstwa społeczeństwa.[11]

A. F. Majewicz zauważył „dążenie do podwyższenia statusu tego etnolektu”. Sprzyja temu procesowi: polityka językowa oraz wewnętrzne techniki socjolingwistyczne. Trzeba zająć się wydawaniem kaszubskich pozycji książkowych, liturgią, tłumaczeniami, a wówczas „nikt nie będzie kwestionował języka, bo nie kwestionuje się faktów”. Zaproponował  nazwę „etnolekt”, którym potem posługiwało się wielu badaczy.

Według Porębskiego trudno było przychylić się do którejś z propozycji,
bo wielu referentów wypowiadało się po kaszubsku. Ponadto społeczeństwo kaszubskie znajduje się w krytycznym momencie historii (o czym będzie mowa w dalszej części pracy). W języku tkwi zbyt wielka odpowiedzialność za dalsze losy Kaszub. Ostatecznie uznano, że to sami Kaszubi powinni rozstrzygnąć tę kwestię.

Gdański językoznawca E. Breza[12] określił swe stanowisko co do kwestii statusu po przeczytaniu artykułu Majewicza. Jego zdaniem, cechy kaszubszczyzny pozwoliłyby określić ją jako osobny język. Uważa, że „kaszubszczyzna zostanie tym, czym jest: mową zwartej grupy etnicznej, która przywiązana jest do tej właśnie mowy i tradycji oraz do kultury ogólnopolskiej.”

Stanowisko pośrednie między uznaniem kaszubszczyzny za odrębny język lub za dialekt zajmował K. Nitsch, później do jego sądu przychylił się Z. Stieber, następnie uczynili to pracownicy zbierający materiały do Atlasu języków kaszubskich
(H. Popowska-Taborska,  K. Handke, E. Rzetelska-Feleszko oraz J. Zieniukowa).

Ratunek w jednoznacznym określeniu, czym jest kaszubszczyzna, zobaczył
F. Ceynowa. Zaproponował i zajął się ustaleniem pisowni.[13]Do dziś trwają spory nad jej normą, zależnie od tego, czy chciano nobilitować kaszubszczyznę jako język, czy szukano podobieństw w odniesieniu do języka ogólnopolskiego.

G. Labuda proponuje rozpatrywać status kaszubszczyzny metodą porównawczą (przestrzenną) i diachroniczną (w przekroju czasowym).[14] Polemizuje z Z. Topolińską, którą zainteresowało użycie terminów lechicki, polski, kaszubski w literaturze slawistycznej. Autorce nie podoba się syntagma polski z kaszubskim. Argumentuje to dwoma faktami, których dotąd nie brano pod uwagę w rozważaniach nad kaszubszczyzną, a mianowicie:

       łaciński termin Cassubia w XIII w. występował w urzędowej tytulaturze książąt Pomorza Zachodniego; Jest to przeniesienie nazwy plemiennej;

       badacze (Gilferding i Lorenz) w 2 poł. XIX w. „odkryli” kaszubszczyznę dla slawistyki, a że nie byli Polakami, atakowali Kaszuby.[15]

Ważne w rozważaniach nad statusem kaszubszczyzny jest to, kto o niego pyta. Nie-Kaszubi uważają mowę Kaszubów za dialekt języka polskiego dlatego, że słyszą często w rozmowie zwroty kaszubskie i polskie przemieszane ze sobą. Labuda wyraża nawet opinię, że „być może mamy w jakiejś mierze do czynienia z procesami kształtowania się dialektu języka polskiego sensu stricto.”[16]

Problem statusu kaszubszczyzny różnie rozumiano[17], biorąc pod uwagę kontekst polityczny, narodowy i społeczny. Po wojnie istniał jej stereotyp jako „zepsutej polszczyzny”. Niektórzy językoznawcy wypowiadali się wówczas: „lepiej żeby była [kaszubszczyzna] dialektem polskim,  może nawet «bardziej polskim niż język polski», niż żeby miała być postponowana przez tak negatywny stereotyp, który wprost prowadzi do jej społecznej degradacji.” W późniejszych latach było to zjawisko poddano cenzurze, która zabraniała używania nazwy język kaszubski. Nad pojęciem zepsuta polszczyzna i drwinami z Kaszubów ubolewał F. Ceynowa. Traktowana była ona też jako produkt niemczyzny, a po II wojnie światowej dawano odczuć, że to polszczyzna niższej rangi.

Uznanie statusu kaszubszczyzny jako języka wpłynęło na prestiż i znaczenie Kaszub. Pozytywne  rozstrzygnięcie było nobilitacją dla Kaszubów, rodzajem awansu. Wiązało się to z działaniami kulturowymi.

Jeszcze jedna kwestia łączy się ze sporem o status językowy. Jest nią wykształcenie się kaszubskiego języka literackiego. Pisarzy dręczą pytania: czy pisać
w rodzimej gwarze, czy starać się dążyć do standardu i na jakich gwarach się wówczas opierać?[18] Autor mówi o kaszubskim języku literackim, że jest in statu nascendi i nie uznaje go za ukształtowany całkowicie.[19]

Ciekawy jest stosunek do kaszubszczyzny młodokaszubów. Stanowili oni organizację, której założycielem był J. Karnowski. Wcześniej (gdy zaczęto w 1908 r. wydawać „Gryfa”) miała ona charakter „neokaszubski”, przeciwstawiała się „starokaszubom”. Zadaniem młodych było szanowanie tradycji, przeciwstawianie się próbom infiltracji Kaszubów przez organizacje niemieckie. Majkowski nazwę neokaszubów zamienił później na młodokaszubów (wzorując się na Młodej Polsce). Podczas I wojny światowej organizacja przestała istnieć, ale ruch młodokaszubski działał nadal. Ruch ten był początkiem ruchu kaszubsko-pomorskiego.[20] Jego członkowie uważali, że nic nie jest w stanie wpłynąć na ich stosunek do kraju, gdyż „łączy ich w jeden naród: wspólnota kościelna, kulturowa, wspólna tradycja historyczna i wspólna niedola.”[21] Karnowski, Majkowski i Derdowski byli zdania, że „kaszubszczyzna nie jest podrzędną gwarą polska, lecz posiada wszelkie kwalifikacje na samodzielny język”. Współcześni pisarze kaszubscy używają w literaturze określenia kaszubski, ale wiążą je z polskim dialektem.[22] Natomiast A. Labuda, J. Rompski,
F. Grucza i F. Marszałkowski, będący w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim, uważają, że kaszubszczyzna w kontekście polszczyzny to język, może być uznana za dialekt, ale języka pomorskiego.[23] Poprzednio pogląd taki wyrażał S. Ramułt.

Można by zadać pytanie: dlaczego w ogóle kwestionuje się językowy status kaszubszczyzny? Próbę odpowiedzi daje J. Treder[24]. Za przyczynę takiego stanu uznaje autor mały zakres użycia kaszubszczyzny ogólnej, mnogość gwar, pisanie utworów literackich w różnych odmianach dialektalnych, a przy tym brak nauczania języka kaszubskiego w szkole. Postuluje więc, aby przekonać „Kaszubów wszystkich pokoleń, a zwłaszcza młodych, do podjęcia  niemałego wysiłku intelektualnego i emocjonalnego uczenia się kaszubszczyzny, szczególnie jej odmiany pisanej.” O sytuacji w szkole
i edukacji będzie mowa w innym rozdziale.

Na temat statusu kaszubszczyzny wypowiadał się również J. Miodek: „Kaszubszczyzna to «absolutnie gwara» i jako taka niech sobie króluje w domach,
w szkole na określonych lekcjach, w zespołach folklorystycznych.” Bardzo zbulwersowany tą wypowiedzią był E. Breza.[25] Proponuje temu językoznawcy szczegółowe zaznajomienie się z literaturą, a potem jeszcze jedno, dojrzałe, wyjawienie swej opinii.

J. Karnowski przedstawia swój pogląd w sprawozdaniu z pracy badawczej, które napisał klerykowi Bolesławowi Piechowskiemu, swemu następcy w Kole Kaszubologów w Seminarium Duchownym w Pelplinie.[26] „Wprawdzie odrębny język jest – ale jeszcze nie daje podstawy do utworzenia odrębnej narodowości kaszubskiej.” Za tą odrębnością przemawiają argumenty, że Kaszuby są narodowości polskiej. Choć do niedawna zajmowanie się kaszubskimi sprawami było postrzegane jako działanie przeciw narodowi, to na przestrzeni lat zmieniło się myślenie – dziś podchodzi się do spraw kaszubskich bardziej spokojnie, chociaż zdarzają się tematy kontrowersyjne.
Rozdział 2

Sytuacja kaszubszczyzny w świetle kultury i oświaty

2.1. Sytuacja kaszubszczyzny w świadomości ludności obecnie,
w przeszłości i w przyszłości

 

W tym rozdziale chcę przedstawić, jak w obecnej sytuacji postrzegana jest kaszubszczyzna. Przytoczę opinie językoznawców, sympatyków języka kaszubskiego oraz samych Kaszubów. W dalszej kolejności naznaczę oraz wykażę postulaty badaczy sięgające w przyszłość.

Przeszłość nie była dla Kaszubów zbyt łaskawa. Jej historia wywarła wielkie piętno na ludziach (walczących o przetrwanie). Ogólnie uznawano, że kaszubski zaginie, a sprzyjała temu germanizacja nastawiona na to, aby zmienić poczucie tożsamości narodowej, zwłaszcza u młodzieży.[27] Różnie można hierarchizować poziom dyskryminacji Kaszubów. J. Piepka[28] dzielił ją  na bezpośrednią (ograniczenie
i szykanowanie sztuki kaszubskiej) oraz pośrednią (mała liczba studiującej młodzieży).

Ciekawy był stosunek nie-Kaszubów do kaszubszczyzny.[29]Otóż: „jeśli nie budziła ona wrogości i niechęci, to co najmniej wywoływała podejrzliwość
i nieufność”. Przyczyną takiego stanu był język, który dla nich stawał się niezrozumiały, a przy tym obcy. Nawet w życiu politycznym w czasie
II Rzeczypospolitej i Polski Ludowej Kaszubi byli dyskryminowani – nie pozwalano im brać udziału w życiu politycznym i publicznym, ponieważ byli zagrożeniem
dla integracji narodu. W ratowaniu zagrożonej kaszubszczyzny brał udział ruch kaszubsko-pomorski, który nie pozwolił jej zaginąć, organizując różne akcje, po to, aby zaistniała w niepodległej Polsce.[30]

Najbardziej odczuwana jest sytuacja kaszubszczyzny przez samych Kaszubów. Posiadali oni (niektórzy nadal posiadają) kompleks,[31] gdyż uważano ich mowę
za gorszą, za niemiecką. Już sama słaba znajomość języka polskiego była powodem
do dyskryminacji. Autor uważa za istotne ukazać stosunek Kaszubów do własnego języka. Być może ich kompleks rodził się podczas spotkań z ich prześmiewcami, wówczas pojawiał się  wstyd i rodziła się  niechęć do współpracy.

Jak bardzo wpłynął ten problem na świadomość ludzi, pokazał spis ludności[32], podczas którego mieli oni problem z nazwaniem mowy, którą posługują się w domu. Wielu, pomimo że mówiło po kaszubsku, nie zapisywało go. Sugerowano zaznaczać
w ankiecie język kaszubski, „żeby nie wyszło, że Kaszubów w ogóle nie ma, a język kaszubski nie jest używany nawet w domu. Wbrew faktom.”[33]

Obecnie istnieją dwie tendencje traktowania kaszubszczyzny: albo widzi się jej degradację, albo nobilitację. B. Synak[34] wymienia czynniki, które przyczyniły się
do tego stanu. Pierwsze z nich to uwarunkowania edukacyjno-pragmatyczne. Istnieje bowiem przekonanie, że język kaszubski przeszkadza dzieciom w nauce języka polskiego. Były prowadzone badania na ten temat, które nie potwierdziły jednak tej tezy.

Synak widzi przyczyny degradacji w niewłaściwym nauczaniu języka polskiego przez rodziców i dziadków, bowiem nie można uchronić dziecka przebywającego
w środowisku kaszubskim przed zaznajomieniem się słów z podwórka. W ten sposób ich polszczyzna staje się niepoprawna. Sami rodzice wiążą też z językiem problemy
w przyszłym życiu zawodowym swoich dzieci. Myślenie takie przed kilkudziesięciu laty potęgowała dodatkowo szkoła. Do dziś można spotkać się z negatywnymi opiniami takiego historycznego stanu u niegdysiejszych uczniów.

Drugim czynnikiem sprzyjającym degradacji kaszubszczyzny, według Synaka, są uwarunkowania społeczno-kulturowe. Była ona postrzegana jako gorsza „mowa ludu” już w przeszłości. Być może dzisiaj jej ocena jest nieco mniej negatywna, ale nadal kojarzona z „zacofaniem kulturalnym, brakiem ogłady czy wykształcenia”.
W konwersacji młodzieży nie można już spotkać języka kaszubskiego.

Autor tego artykułu sprzeciwia się zachowaniu nauczycieli poprawiających
i strofujących dzieci wypowiadające się po kaszubsku. W dzisiejszym nowym systemie edukacji uczy się przyszłych polonistów, jak zachowywać się w przypadku „mieszanej” wypowiedzi ucznia.

Synak[35] wymienia też przyczyny podniesienia znaczenia wartości kaszubszczyzny, a mianowicie (cytując za Bobrowskim) uważa, że stan ten jest rezultatem „determinacji, z jaką środowisko kaszubskie, nawet w najtrudniejszych, powojennych latach, broniło statusu językowego kaszubszczyzny.” Nobilitacji sprzyjają różne przedsięwzięcia związane z językiem kaszubskim, publikacje, środki masowego przekazu, turystyka, uświadamianie walorów regionu przez ludzi z zewnątrz, udział dzieci w zespołach folklorystycznych oraz edukacja regionalna, o której szerzej
w następnym rozdziale.

Sytuacja kaszubszczyzny jest inaczej postrzegana przez ludzi starszych,
a inaczej przez młodych.[36] Młodzi ludzie nie mają potrzeby wyrażania się w tym języku na co dzień (jedynie w rodzinach rolników), nie posiadają też wobec niego tak mocnego stosunku emocjonalnego jak ich dziadkowie. Bardzo często kaszubszczyzna  „używana jest przez młodzież w sposób okazjonalny, zwykle w sytuacjach nieoficjalnych, często jako forma subtelnych żartów, wulgaryzmów, czy też swoistego «szpanu»”.

T. Wirkus[37] obserwuje studentów (UG) oraz ich stosunek do kaszubszczyzny. Konkluzja jest niepomyślna, tym bardziej, że liczba studiującej kaszubskiej młodzieży jest mała, a tylko niewiele osób angażuje się w klubie studenckim „Pomorania”. Badacza zastanawia ich poczucie tożsamości narodowej u ich. Nazywa ją „typem tożsamości przejściowej z występującym powolnym odchodzeniem od kaszubskiej autoidentyfikacji”. Twierdzi, że świadomość bycia Kaszubem rodzi się dopiero
na studiach (sama jestem tego przykładem).

Jak mówi Synak: „Nie można karmić się wyłącznie przeszłością i tradycją”, zatem trzeba postawić na badaczy, którzy widzą w przyszłości rozwój kaszubszczyzny. T. Wicherkiewicz[38] proponuje, aby zająć się polityką językową – przede wszystkim należy stworzyć propagandę wewnątrzkaszubską, aby dowartościować językowo Kaszubów. Postuluje, aby przeprowadzić referendum, w którym Kaszubi orzekliby, „czy zaiste chcą zachować swój język i wprowadzić go do grona nowoczesnych, wyempancypowanych języków regionalnych (i mniejszościowych) Europy. Przekonać do języka można poprzez wprowadzenie dwujęzycznych nazw ulic, miejscowości. Trzeba, aby zaistniał on w bankach i urzędach pocztowych. Pomysłodawca wskazuje również na konieczność wprowadzenia większej liczby podręczników, gramatyk, kursów języka kaszubskiego. Wiele więc zależy od nauczycieli, metodyków, filologów, tłumaczy.

W rozwój przeszłościowy kaszubszczyzny angażuje się Zrzeszenie Kaszubsko-
-Pomorskie. T. Bolduan[39] twierdzi, że być może organizacja ta „produkuje dużo treści, w tym pisanych, ale nie umie z nimi dotrzeć do odbiorcy”. Może więc należy bardziej realnie i przystępnie myśleć o przyszłości Kaszub.

Warto przyjrzeć się obecnemu stanowi języka. Otóż M. Jankowski[40]uważa, że jest on „bardziej zauważalny i znaczący [...], doglądany i kultywowany [...] nie wstydzimy się go, a co najważniejsze, coraz mniej ludzi, i to młodych, pisze w tym języku”. Natomiast językoznawca z Poznania T. Wicherkiewicz[41] (cytowany przez Szczesiaka) zauważa wolne obumieranie języka. Dla jego uratowania proponuje zastosować odpowiednią politykę językową. Zastrzega również, że jeżeli już promuje się kaszubszczyznę, to nie ma ona na celu zniszczenie polskiego języka oficjalnego.

Trzeba walczyć o język, który „nigdy jeszcze nie miał tak dobrych warunków
do rozwoju, ale paradoksalnie – właśnie teraz istnieje realne niebezpieczeństwo, że za sto, czy dwieście lat przejdzie on do historii.”[42]

Coraz częściej mówi się o przyszłości kaszubszczyzny. Aby zaistniała, konieczne jest jej wprowadzenie języka do szkół i możliwość porozumiewania się nią wszędzie. Wymienia konkretne działania zmierzające do tego stanu. A mianowicie: utworzenie Kaszubskiej Szkoły Pedagogicznej, możliwość wyboru przez uczniów szkoły polsko- lub kaszubskojęzycznej. Ważne jest, aby nauka była poprawna gramatycznie.

Badacze są również nastawieni optymistycznie na rozwój kaszubszczyzny, twierdząc, że „Kaszubski przetrwał komunizm, germanizację, a teraz będzie się rozwijał. Będzie trwał, tak jak trwa od wieków.”[43] Według Z. Jankowskiego „musi się rozwijać [...], język musi rozbrzmiewać wszędzie, na każdym kroku i o każdej porze, by dawać świadectwo przywiązania do niego i poczucia naszej odrębności.”[44]

Przetrwanie kaszubszczyzny widzi się w działalności ludzi młodych. To oni mają być „kreatywni, wytrwali, zdolni przeciwstawić się wyzwaniu przyszłości”.[45]

Na to, „w jakim stanie znajdzie się język kaszubski, wpływać będzie społeczne położenie [Kaszubów], pozycja ekonomiczna i prestiż kulturowy, bowiem gwiazda danego języka wschodzi i spada wraz z losem jego użytkowników [...]”.[46]

Prądzyński[47] dodaje, że życie w demokratycznym kraju sprawi, iż Kaszubi swoją tożsamość będą sami wybierać, „tworzyć od podstaw, samodzielnie i nie na całe życie”, ubolewając, że nie będzie ona przekazywana przez rodziny. A język nie dziedziczony drogą naturalną, może doprowadzić do stanu, że to dzieci będą uczyć rodziców. Niepokoi badacza to, że jeśli dojdzie do komunikacji po kaszubsku, to pojawi się ona jedynie w wyjątkowych sytuacjach.

Dobrym sposobem na sprawdzenie, co myślą o przyszłości Kaszub nauczyciele, było przeprowadzenie ankiety. Znaleźli się wśród nich optymiści, jak i pesymiści.
Ci pierwsi (których była większość) lepszą przyszłość kaszubszczyzny widzieli
w poprawie sytuacji w szkolnictwie oraz świadomości w rodzinie. Drugich niepokoi brak więzi międzypokoleniowej oraz niski prestiż języka.[48] Bardzo dobrze, że dla rozwijania kaszubszczyzny tworzy się zespoły muzyczne, festyny, przeglądy muzyczne. B. Synak[49] przestrzega jednak, aby nie traktować języka „wyłącznie w formie ozdobnika folklorystycznego, «sprzedawanego» na imprezach zamówionych przez turystów”.

2.2. Sytuacja socjolingwistyczna uczniów

 

Celem kaszubskiej edukacji regionalnej jest, jak czytamy we wstępie do programu nauczania,[50] „wywołanie zainteresowania regionem, aktywności terytorialnej, silniejszych więzi ze społecznościami małych ojczyzn.” Jako cele ogólne autorka wymienia:

        rozwijanie wiedzy o kulturze własnego regionu i jej związkach z kulturą narodową;

        kontakt ze światem lokalnym i regionalnym;

        ugruntowanie poczucia tożsamości narodowej;

        rozwijanie wiedzy o historii regionu.

Pokrótce kwestię edukacji regionalnej przedstawiła I. Joć,[51]dając krótki zarys jej historii. Autorka rozpoczęła przedstawienie problemu od czasów powojennych, kiedy to S. Ramułt zauważył zastój językoznawstwa kaszubskiego i postulował, by coś robić w edukacji Kaszubów, gdyż dzieje się krzywda dla nich samych oraz dla nauki. Potem nastąpił okres, w którym decydującą rolę w nauczaniu miał nauczyciel. Jednak jego rola polegała na podporządkowaniu się władzy, kiedy to „wbijał” do głów „odgórne” kanony. Po październiku 1956 r. „zmieniły się przede wszystkim «upolityczniane» na siłę programy nauczania; nauczyciel przestał być tylko biernym wykonawcą instrukcji” i co najważniejsze – „mógł uczyć tak, jak nakazywało mu sumienie.” Wówczas postulowano, aby nauczyciel pochodził z Kaszub, znał życie Kaszubów, tworzył kluby dla młodzieży, a na lekcjach poświęcał więcej uwagi aktualnym wydarzeniom lokalnym.

Według W. Pniewskiego[52] nauczyciel wkraczający na teren Kaszub winien dobrze zaznajomić się ze środowiskiem, językiem, oraz lokalnymi zwyczajami. Pomocne mu to będzie w odnajdywaniu w nim wad i zalet, ponieważ ważne jest, aby „rozszerzać horyzonty i tworzyć ideały etyczne, społeczne i narodowe, utrwaliwszy wpierw to, co wartościowe zastał.” Jeśli nauczyciel umie pogodzić znajomość gwary przez ucznia z tym, co powinien umieć wyrazić w polszczyźnie ogólnej, uważany jest wówczas za dobrze wykształconego.[53]

Bardzo poetycko o przyszłości wypowiedział się Ł. Jabłoński, przyrównując przyjście nauczyciela do przylotu żurawia. Życzy sobie (i nam), aby każda lekcja była nowym przylotem żurawiego klucza.

Na przełomie lat 70. i 80. temat edukacji regionalnej omawiany był na łamach „Pomeranii”. Joć powołuje się na wypowiedzi F. Szczęsnego, H. Galusa, S. Pilarskiej oraz E. Brezy. Poruszyli oni temat przygotowania nauczycieli, postulowali, aby to oni sami wynajdywali formy i metody nauczania. Mają być pomysłowi i kreatywni.

Pod koniec lat 80. mowa kaszubska była synonimem zacofania. Istnienie braków u uczniów w nauce szkolnej różnie komentowano:

        jako analfabetyzm dzieci;

        jako niski poziom szkół wiejskich i bariera w późniejszym zdobywaniu wiedzy;

        jako zagrożenie dla tradycji.[54]

Dużą rolę przypisywano też Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskiemu, które miało za zadanie między innymi „kontynuować różne formy edukacji, ożywiać zainteresowania kaszubszczyzną dzieci i młodzieży poprzez ogłaszanie i wzbogacanie konkursów wiedzy o regionie, konkursów artystycznych, na prozę i poezję kaszubską; opracować podręczniki [...], popularyzować ideę utworzonego przy Uniwersytecie Gdańskim Podyplomowego Studium Pomorzoznawczego, nawiązać kontakty
z Uniwersytetem Ludowym w Wieżycy.”

W połowie lat 80. powstał klub skupiający grono nauczycieli, którzy mieli wprowadzić innych pedagogów do działań w zakresie regionalizacji. W 2000 r. powstało Studium Kwalifikacyjne Przedmiotowo-Metodyczne Nauczania Języka Kaszubskiego, co wpłynęło na rozpowszechnienie języka kaszubskiego w nauce szkolnej.

O nauce kaszubszczyzny przez dzieci w szkole decydowali ich rodzice. Musieli wyrazić na nią pisemną zgodę. Przeważnie każda szkoła dawała szansę wyboru języka, jednak rodzice rzadko z niej korzystali, bojąc się dyskryminacji (dyrektor szkoły mógł być antykaszubski). Podziału rodzin ze względu na preferencje językowe dokonał Synak.[55] Pierwszy nurt – „konsekwentny”, reprezentowany jest przez rodziny inteligenckie, zwłaszcza nauczycielskie, w których młodzi są całkowicie odizolowani od kaszubszczyzny; mogą z nią mieć kontakt jedynie przez rówieśników lub zajęcia
w szkole w ramach edukacji regionalnej. Drugi – „sytuacyjny”,  w którym w sprawach oficjalnych mówi się polszczyzną, a na co dzień językiem kaszubskim.

Skoro nie ma możliwości (lub istnieje nikła szansa) na to, by młodzi ludzie nauczyli się kaszubskiego, mogą oni jedynie uczyć się go od rówieśników. Choć ludzie znajdują się w stanie dyglosji, jednakże rozmowy po kaszubsku mają miejsce tylko
w rodzinie, między dziadkami i rodzicami czy małżonkami.[56]

O randze nauki języka kaszubskiego w szkole świadczyła ankieta przeprowadzona przez „Pomeranię” wśród jej czytelników. Wynikało z niej,
że obserwuje się zanik tego języka, a przyczyny tego stanu widziano w niedostatku
u młodego pokolenia wiedzy o Kaszubach. Joć przytoczyła niektóre wypowiedzi nauczycieli z lat 1997-1998, którzy opisywali metody pracy w edukacji regionalnej. Niektóre były ciekawe i pomysłowe. Po wprowadzeniu reformy edukacyjnej było nauczycielom łatwiej realizować zamierzenia, choć narzekano na brak wkładek regionalnych do podręczników, niedostatek samych podręczników oraz słabo zaopatrzone biblioteki.

W ostatnich latach wiele zrobiono na rzecz edukacji regionalnej. Ważnym wydarzeniem jest powstanie podręczników. Jeden z nich – Kaszebe. Zemia i ledze
D. Pioch jest traktowany jako elementarz. M. Cybulski jest współautorem podręcznika pomocniczego do nauki języka kaszubskiego dla klas starszych szkoły podstawowej
i gimnazjum: Uczemë sa po kaszëbsku. Dziś każdy, kto chce uczyć się kaszubskiego, może skorzystać z dodatku „Pomeranii” – Najô uczba, oraz z „Dziennika Bałtyckiego”. Podręcznik Kaszebscze abecadło przekazuje wiedzę o regionie w sposób przystępny,
bo dotyczy życia codziennego, jest swoistym bedekerem. Mankamentem jest niekonsekwentny zapis wyrazów kaszubskich. Powstało też 25 plansz pomocnych do nauki języka kaszubskiego, przedstawiających najważniejsze zagadnienia z gramatyki, ortografii oraz literatury.

Ważne jest też pytanie, czy same dzieci chcą się uczyć języka kaszubskiego. Ich opinie można sprawdzić w wypowiedziach objętych konkursem.[57] Uczniowie wygłaszali swe poglądy w języku kaszubskim na temat: ”Czë wôrt je uczec dzecë
po kaszëbsku”. Często były to wypowiedzi przychylne. Argumentację znajdywali
w autorytetach ludzi wsi, np. księdzu, w chęci utrzymania mowy dziadków. Mają przy tym świadomość, że ich mowa jest najlepsza, daje bowiem możność porozumiewania się za granicą (zgodnie z przysłowiem: „Chto kaszebsko mowa znaje, ten może jachac we wszetcze kraje”). Sami uczniowie zaś są otwarci na naukę kaszubskiego. Jako przyczynę jego poznawania wymieniają konieczność zachowania go, oraz chęć jego poprawnej wymowy (nie „domowej roboty”). Ale znaleźli się i tacy, dla których nauka byłaby tylko balastem.

Stosunek do języka kaszubskiego nauczycieli, rodziców a także samych uczniów badał Synak.[58] Zauważył u tych pierwszych pozytywne nastawienie do nauki języka kaszubskiego, ale najchętniej w formie fakultatywnej. Mają oni świadomość,
że przetrwanie kaszubszczyzny może zapewnić szkoła. Autor twierdzi, że coraz więcej nauczycieli angażuje się w organizowanie konkursów, wykorzystuje na lekcjach pomoce etniczno-folklorystyczne. Zapewnia, że obecnie mamy tendencje
do „przełamywania tradycyjnego, negatywnego stosunku do kaszubszczyzny.”
O stosunku do edukacji regionalnej nauczycieli chciała dowiedzieć się I. Zalewska, przeprowadzając ankiety wśród szkół z terenu południowych Kaszub. Wyniki nie były zadowalające – pomimo zainteresowania uczniów regionem, nauczyciele nie podejmują pracy w zakresie edukacji, gdyż nie są do końca do niej przekonani. Badała również opinie uczniów poprzez ankietę 11 pytań otwartych. Wynika z niej, że uczniowie są zainteresowani edukacją regionalną, choć ich wiedza na ten temat jest nikła. Więcej działa się  w szkole podstawowej, ale w średniej o wiele mniej.[59]

Rodzice uczniów (ci, którzy są zainteresowani ich nauką) widzą w szkole możliwość „pozbycia się negatywnych skojarzeń związanych z językiem kaszubskim i że można podnieść jego status społeczny a tym samym poprawić wizerunek samych Kaszubów.”

Dzieciom potrzebny jest udział w konkursach kaszubskich. Niekoniecznie muszą w tym języku płynnie mówić – ważne jest samo ich zaangażowanie.
W przyszłości będą tego rezultaty. Trzeba rozwijać w nich tę świadomość, że kiedyś przyda im się znajomość tego języka, że muszą go przekazywać następnym pokoleniom.[60]

Organizuje się również spotkania dla kaszubskiej młodzieży.[61]Pomimo interesującego programu (dotyczącego działu historii, literatury, mediów, muzyki, samorządów) chętnych do udziału w tych imprezach było niewielu. Pomysł jest ciekawy, można tylko ubolewać nad tak małym jego zainteresowaniem.

Jedną z możliwości zastosowania edukacji regionalnej na lekcji może być zadanie pracy pisemnej z historii na temat: „Czy region, który zamieszkujesz, ma jakieś historyczne, geograficzne, kulturowe wyróżniki? Co to jest regionalizm? Czy masz swoje «centra duchowe», «ojczyznę lokalną»?” Pozwala to młodzieży uświadomić sobie specyfikę regionu, a przynajmniej przemyśleć tę sprawę. Jest to krok
do osiągnięcia zamierzonego celu – zainteresowania uczniów kaszubszczyzną.

Wskazane jest, aby naukę języka kaszubskiego rozpocząć u dziecka już w latach najmłodszych. Najpóźniejszym wiekiem, do którego dziecko winno mieć kontakt
z językiem kaszubskim, jest trzeci rok życia[62].

Aby nauka kaszubszczyzny nie odbywała się „na siłę”, musi być prosta, osobista, swojska, bowiem tylko we własnym języku można wyrazić własne odczucia. Dobrze sprawdzają się zatem metody kreatywne – „tworzenie drzewka genealogicznego, najpiękniejszy zeszyt do języka kaszubskiego, projektowanie wielojęzycznej «randki w ciemno», uczestnictwo w promocjach książek, wystaw, twórczości młodych poetów”[63] – są to zajęcia dla młodych, chcących pokazać swoje „ja”.

Istnieje świadomość, że należy rozwijać szeroko pojętą kulturę kaszubską.
Nie można jej sprowadzać jedynie do folkloru, ale też należy zadbać o konkursy recytatorskie i wiedzy o regionie, przeglądy zespołów muzycznych, inicjatywy wydawnicze.

E. Breza[64] widzi powody kultywowania kultury i literatury regionalnej.
A mianowicie wymienia czynnik poznawczy: chęć dowiedzenia się czegoś i obcowania w najbliższym środowisku. Drugim powodem jest czynnik dydaktyczny: żeby nauczyć ucznia czegoś, należy najpierw zapoznać go z tym, co mu najbliższe, najłatwiejsze,
a tym jest właśnie gwara z domu. Kolejnym elementem jest czynnik wychowawczy. Autor uważa, że dzięki zaangażowaniu dziecka „za młodu” istnieje szansa na miłość do ojczyzny w czasie jego dorosłości.

Na temat dwujęzyczności dzieci ze wsi istnieją różne opinie. Jedni uważają to zjawisko za niepotrzebne, wręcz szkodliwe; inni zaś są zdania, że znajomość dodatkowego języka wzbogaca człowieka. Pawłowska[65] twierdzi, że każdy język młodego człowieka na pewno rozwija (językowo i umysłowo), zarówno w języku ogólnym jak i w kilku równocześnie. Problem widzi jednak w procesie nauczania. Zwraca się do nauczycieli, by inaczej traktowali uczniów, którzy nauczyli się dialektu w domu rodzinnym. Zadaje więc pytanie: „Czy używanie języka w postaci dialektycznej jest dla ucznia bogactwem, czy trudnością, przeszkodą w rozwoju osobowym, intelektualnym, zawodowym?” Argumentuje za nauką każdego języka:

  1. stałe przekłady zwrotne z obu języków wyrabiają świadomość i wrażliwość językową;

a)      nauka poszerza i pogłębia wiedzę o języku;

b)      wzbogaca znaczenia struktur językowych;

c)      zwraca uwagę na wieloznaczność i subtelności semantyczne;

d)      uczy szacunku dla każdego języka;

e)      wychowuje do rozumienia i akceptacji inności ludzi;

f)        wzbogaca zasób frazeologizmów;

g)      jest pomocna przy nauce ortografii, ćwiczeniach dykcyjnych.

  1. oba języki wzbogacają umysłowo i językowo wszystkich uczniów;
  2. wiedza konkretna o świecie jest pomocna przy czytaniu ze zrozumieniem;

Według autorki dialekt jest więc bogactwem osobowym i społecznym. Przeszkodą staje się, gdy rodzice posiadają fałszywe sądy o dialekcie lub nie mają tej wiedzy wcale oraz gdy nauczyciel postępuje nieświadomie i nieumiejętnie.

Z optymizmem sytuację kaszubszczyzny przedstawia J. Borzyszkowski.[66]Wiele zmieniło się na dobre, bowiem wzrosła liczba nauczycieli i szkół związanych
z regionem, zespołów folklorystycznych, prasy z dodatkami lokalnymi. Istnieją programy radiowe i telewizyjne, konkursy recytatorskie i dla twórców sztuki.

O obecnej sytuacji językowej dziecka na Kaszubach pisał Z. Aleksander, którego poglądy zreferował T. Wicherkiewicz.[67] Wymienił jej trzy rodzaje:

1.      poznaje ono najpierw kaszubszczyznę, potem dopiero polszczyznę;

2.      obcuje z dwoma językami jednocześnie;

3.      zaznajamia się najpierw z polszczyzną, a dopiero po latach z kaszubszczyzną.

Najczęstsza i najtrudniejsza jest sytuacja trzecia, gdy dzieci nie znają płynnie żadnego języka, stąd trudno im wyrażać się w którymś z nich. Dochodzi nawet
do milczenia, co według autora sprzyja wydziedziczeniu kulturowemu. Stan taki Aleksander nazywa „kulturową schizofrenią”, bo następuje przemieszanie różnych punktów widzenia i norm zachowania. Aleksander ukazuje problem, gdy dziecku trudno jest komunikować się w szkole, a przy tym nauczyciele nie są skłonni
do przyjęcia gwary ucznia. Postuluje więc, by mowa kaszubska była płaszczyzną porozumienia się zarówno pedagogów, jak  i wychowanków.

Znajomość kaszubszczyzny przez ucznia nie jest związana jedynie ze szkołą. Dużą wagę przywiązuje się do domu. Według B. Szczęsnego (wypowiedź przytoczona przez I. Joć[68]) ważne jest zachowanie rodziców w stosunku do szkoły oraz zwiększenie wymagań i dyscypliny wobec młodzieży.

To, że rodzina przestaje być nośnikiem między pokoleniami w procesie przekazywania mowy kaszubskiej, jest zauważone przez H. Galusa. Wymienia on trzy typowe wzorce rodzin:

1.      „karierowy” – świadome wybieranie języka polskiego, po to aby zapewnić dzieciom awans społeczny;

2.      „tradycjonalny”, mający miejsce w „czystych” rodzinach kaszubskich, gdzie ma miejsce dwujęzyczność z przewagą kaszubskiego;

3.      „consensusowy”, polegający na  jednakowym stosowaniu i traktowaniu obu, uzupełniających się języków.

J. Karsin[69] edukację regionalną odnosił do działań światłodajnych, bowiem „dostarcza [ona] nowych świateł, pozwalających człowiekowi poruszać się w labiryncie wyzwań współczesności.” Efekty wprowadzenia edukacji regionalnej widział
w zrozumieniu siebie i następnie kształtowaniu tożsamości. Jego wypowiedź – choć
w patetycznym stylu – może być dobrym punktem do rozważań nad sensem funkcjonowania edukacji w regionie.

Przedstawiając sytuację socjolingwistyczną uczniów, warto zastanowić się nad ich stosunkiem do własnej mowy. Może on być zarówno pozytywny, jak i negatywny, obojętny, niechętny, a nawet nastąpić może niezrozumienie gwary.[70] Kwestią tą jako teoretyczną zajęła się H. Pelcowa, która nie brała pod uwagę konkretnie uczniów, ale wszystkich mówiących gwarą. Jej stwierdzenie można jednak dostosować i do uczących się. U wierzchucińskich uczniów także można się spotkać z wyżej wymienionymi nastawieniami.

Młodzi ludzie mają taki stosunek do kaszubszczyzny jak dorośli – o czym była już mowa w rozdziale 2.1. Stosunek młodych może być jednak korygowany – istnieje szansa zrozumienia, czym może być znajomość mowy własnego regionu. Stąd zaangażowanie się szkolnictwa w edukację regionalną.

Socjolingwistyka – według encyklopedycznej definicji – „bada rolę języka
w społeczeństwie oraz związki między faktami językowymi a zjawiskami społecznymi, zwłaszcza zmianami socjalnymi i grupami społecznymi. Zagadnienie relacji między językiem, myśleniem a faktami społecznymi nie zostało dotychczas rozwiązane.”[71] Zatem ten rozdział będzie tylko próbą przedstawienia sytuacji socjolingwistycznej uczniów.

W przypadku dzieci z rodzin kaszubskich w kontaktach rodzinno-sąsiedzko-
-rówieśniczych znajomość kaszubszczyzny ma charakter efemeryczny. Trudno jest stwierdzić, czy ma tam miejsce dyglosja czy bilingwizm. Z. Aleksander zajął się sytuacją, w której dziecko zna tylko język narodowy i jest „chronione” przed mową środowiskową (żeby nie zagrozić rozwojowi intelektualnemu).[72] Pokrótce przedstawia stanowiska zwolenników i krytyków bilingwizmu. Twierdzi, że to temat kontrowersyjny, trudny do rozstrzygnięcia, gdyż w obu poglądach można powołać się na autorytety a badania naukowe nie zawsze są zgodne. Powołując się na E. Sapira
i B. Whorfa, pisze, że wynikiem bilingwizmu jest narzucenie osobom pewnych form postrzegania świata i sposobu myślenia (bo każdy język ma swój system pojęciowy).

Dalej badacz ten zauważa różne problemy, kiedy to dziecko przychodzi do szkoły z opanowanym tylko językiem środowiskowym a niedostatecznie zna język narodowy. Wówczas nauczyciele deprecjonują umiejętności dziecka. Istnieje trudność w porozumieniu się z nauczycielem na płaszczyźnie intelektualnej. Gdy następuje namawiania  do polszczyzny ogólnej, własny język ucznia może wydawać się im gorszy. Niemotywowani przez nauczyciela mogą też nie umieć wyrażać uczuć
i opisywać doświadczeń osobistych, mogą być. „Zmianie ulega tożsamość społeczna dziecka i zaczyna występować brak ciągłości kulturowej między szkołą a społecznością, w której się wychowuje.” Tego problemu nie ma, według mnie, w szkole
w Wierzchucinie. Dąży się w niej do połączenia tego, co robi się w szkole i w domu przez „akcje”, o których była mowa w rozdziale 2.3.

Powołując się na S. Ervina-Trippa, Z. Aleksander mówi o sytuacji, w której dziecko niepoprawnie się wypowiada, ponieważ przy przechodzeniu z języka standardowego do dialektu zachodzi niepełna substytucja elementów fonetycznych, leksykalnych, fleksyjnych i składniowych. Jako jedno z rozwiązań autor proponuje,
by nauczyciel „aprobował posługiwanie się przez uczniów odmianą przez nich przyswojoną”. Nauczyciel winien być bardzo wrażliwy na znaczenie kultury regionalnej w wychowaniu. Pożądanym byłoby mieć poczucie, że język posiada wysokie walory intelektualne. Aleksander jednak proponuje stosować w tej sytuacji umiarkowany etnocentryzm – nie uciekać od problemów zróżnicowania językowego. Nie należy również przyjmować jednostronnego stosunku do języka w rozwoju bilingwizmu, bo wtedy mamy do czynienia z dwujęzycznością podrzędną. Dialekt nie może być dominującym układem odniesienia.

Jedna z nauczycielek szkoły w Wierzchucinie o sytuacji uczniów tak się wypowiada: „Sytuacja naszych uczniów nie różni się od sytuacji uczniów zamieszkujących inne tereny wiejskie na Kaszubach, przede wszystkim w ich języku można zaobserwować wiele naleciałości gwarowych. Błędy językowe wynikają z tego, że młodzież przyzwyczaja się do języka, który słyszą u swoich rodziców i dziadków (którzy jeszcze używają typowego języka kaszubskiego).” Inna nauczycielka uważa,
że „język kaszubski przeszkadza uczniom w poprawnej odmianie wyrazów. Bardzo często w swojej mowie używają wyrazów polskich z naleciałością kaszubskiego.”


2. 3. Kaszubszczyzna w Wierzchucinie

 

Wierzchucino jest wsią należąca do gminy Krokowa, leżącą około 5,5 km od Żarnowca. Osadnictwo na wsi sięga wczesnej epoki żelaza, tj. VI w p.n.e. „Nazwa wsi w formie Wircozino wymieniana jest po raz pierwszy w 1257 r., w związku
z przekazaniem jej przez księcia Świętopełka II za zgodą brata Racibora z Białogardy klasztorowi cysterek z Żarnowca. Potwierdził tę darowiznę w 1279 r. książę Mściwuj II. Nazwa wsi pochodzi od nazwy jej właściciela Wierzchota lub Wierzchuta.”[73]Oficjalna nazwa wsi brzmi Wierzchucino. Mieszkańcy wsi dodatkowo wymieniają nazwy jej części:

  Wybudowanie (inaczej Pustki), kiedyś Poblocie, łąki pod Wierzchucinem;

  Wierzchucińskie Błota – zach. część Bielaw pn-wsch. Wierzchucina;

  Kasary – od koszary, Dolne Kasary, Górne Kasary;

  Bychowianka, Bychowina, Bychówka, Bychowska Struga – rzeka od Bychowo

  Reje – wszelkie ścieżki.

Do niedawna istniał we wsi Państwowy Ośrodek Hodowli Zarodowej Zwierząt, który zatrudniał prawie wszystkich mieszkańców. Obecnie jest kilka gospodarstw indywidualnych, poza tym większość wierzchucinian pracuje w najbliższych miastach w Pucku i w Wejherowie. Wiele kobiet podejmuje pracę w zakładach rybnych, których pracownicy stanowią specyficzne środowisko pod względem językowym.

W Wierzchucinie znajduje się poczta, Ośrodek Zdrowia, Straż Pożarna,
dwa kościoły: wyznania rzymskokatolickiego oraz ewangelickiego (aktualnie
nie funkcjonujący) oraz Biblioteka Publiczna, Bank Spółdzielczy, Szkoła Podstawowa, Gimnazjum.

W wierzchucińskiej szkole prowadzona jest nauka języka kaszubskiego, traktowana fakultatywnie. Dyrektor szkoły planował obowiązkowe zajęcia z tego języka, jednak po przeprowadzeniu ankiet u uczniów, zaniechał tego pomysłu. Elementy kaszubszczyzny są realizowane na innych lekcjach. Uczniowie z wielkim zaangażowaniem i zainteresowaniem biorą udział w tych zajęciach. Szkoła często współpracuje ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim. W jego obrębie funkcjonuje zespół muzyczny „Nasze Strone” – niektóre szkolne dzieci biorą w nim udział.

Ze szkołą związane są również inne osoby. W dziedzinie kaszubistyki zdobyły osiągnięcia: poeta J. Łysk (obecnie prowadzący zespół muzyczny), który w 1988 r. uzyskał Nagrodę Literacką im. Romana Wróblewskiego; J. Kirkowska (emerytowana nauczycielka), przewodnicząca ZKP, nagrodzona została „Skrą Ormuzdową” w 1996 r. oraz w 2000 r. Działalnością publicystyczną w języku kaszubskim zajmuje się
P. Ciskowski; teksty literackie publikuje S. Okoń.

W szkole znajduje się dobrze zaopatrzona w kaszubskie pozycje książkowe biblioteka. Dyrektor szkoły dba o to, aby nowe publikacje szybko zapełniały półki. Dzieci zaglądają do książek dość chętnie , nawet te młodsze, zachęcane przez nauczycieli.

Uczniowie biorą udział w różnych imprezach, jak np. Dzień Kaszubski, organizowany przez Kaszubskie Centrum Europejskich Spotkań, na których uczniowie śpiewają kaszubskie piosenki, recytują wiersze. Prócz tego manifestują inne elementy kultury: prezentowane są hafty kaszubskie, wyplatane koszyki, demonstrowana jest naprawa sieci rybackich, odbywa się pokaz rzeźbienia w drewnie, malowania na szkle, odbywa się konkurs pieczenia ciast z rodowodem kaszubskim, zażywanie tabaki.

Uczniowie biorą udział w konkursach literackich, np. „Be nie zabec mowe starków” (organizowane przez Muzeum Puckie). W 2003 r. gospodarzem tegoż konkursu była Szkoła Podstawowa w Wierzchucinie. Ciekawy jest sposób nagradzania: szkoła, której największa liczba reprezentantów wygrywa, otrzymuje typowo kaszubskie nagrody, np. Diabelskie Skrzypce.

Aby poznać historię, język, tradycje własnego regionu i ich kultywowanie, nauczyciele różnych przedmiotów (historii, języka polskiego, religii, biologii, geografii, matematyki i sztuki) prowadzą różne działania w tym celu. Zapoznanie ucznia
z utworami literatury kaszubskiej następuje na lekcji języka polskiego. Zadaniem nauczyciela jest nauczenie ucznia prawidłowej wymowy i recytacji. Każdy polonista
w szkole w Wierzchucinie umie to robić, choć nie posiada kwalifikacji do nauki języka kaszubskiego. Pomagają w tym uczniom również inne osoby. Takiemu celowi sprzyja uczestnictwo w konkursach „Be nie zabec mowe starków” i „Rodno zemia”.
W przygotowaniu się do nich dzieciom pomaga nauczyciel prowadzący koło języka kaszubskiego.

Nauczyciele starają się zapoznać uczniów z twórczością literacką Kaszubów. Ważne jest, aby uczący się potrafili omówić życiorysy autorów i wymienić utwory twórców regionu. Organizowany jest również konkurs recytacji poezji ks. Janusza Pasierba. Celem tej imprezy jest zapoznanie uczniów  z twórczością poety i wykazanie jego związków z regionem. Uczeń powinien znać nie tylko wiersze, ale i je rozumieć. Końcowym etapem jest udział uczniów w organizowanej wieczornicy, poświęconej pamięci tego twórcy.

Wiele zajęć związanych z kultywowaniem kaszubszczyzny odbywa się na lekcjach religii, są to jednak zajęcia pozalekcyjne. Przy wykonaniu szopki bożonarodzeniowej ważne jest nie tylko zapoznanie uczniów z technikami jej wykonania, ale utrzymanie jej w stylu regionalnym. Później organizuje się wystawy wykonanych dzieł.

Wykonuje się również, zgodnie z tradycjami regionu, palmy wielkanocne. Następnie zostają one wyeksponowane w miejscowym kościele parafialnym podczas Niedzieli Palmowej.

Podczas lekcji historii zapoznaje się uczniów z sylwetkami osób zasłużonych dla regionu, po to aby kształtować w nich postawy patriotyczne. Wówczas zwraca się uwagę na  działaczy z terenu Kaszub i na to, co zrobili. Nauczyciel historii oczekuje też od uczniów, aby uczniowie znali miejsca wydarzeń historycznych na Kaszubach oraz miejsca pamięci narodowej. Walory historyczne regionu przedstawione są poprzez dostarczanie uczniom materiałów i źródeł związanych z przeszłością regionu, organizowanie spotkań z najstarszymi mieszkańcami i wycieczek do muzeum i miejsc pamięci narodowej.

Do kultywowania kaszubszczyzny przyczynia się też praca na lekcjach biologii, ponieważ uczeń powinien znać tereny objęte ochroną, pomniki przyrody, rezerwaty, parki. Nauczyciel pomaga podopiecznym w organizowaniu wycieczek i biwaków, aby ci mogli zapoznać się z walorami przyrodniczymi regionu.

Na lekcji geografii jednym z tematów jest kształcenie umiejętności odczytywania danych z mapy. Dzięki temu uczniowie znają najważniejsze dane fizyczne regionu i okolic.

Innym typem lekcji, która może przysłużyć się kaszubszczyźnie, jest nawet matematyka, kiedy jej zadaniem jest m.in. przedstawienie różnych typów wzorów haftu kaszubskiego poprzez wskazanie osi symetrii.

W zajęciach pozalekcyjnych młodzież obcuje z kulturą kaszubską. Zainteresowani uczniowie potrafią rzeźbić postacie, ptaszki i inne formy w stylu związanym z regionem. Ważne w tych pracach jest, aby utrzymana była ich ludowa wymowa. W efekcie końcowym jest organizowana wystawa prac w szkole.

Rozpowszechnionym zajęciem w szkole jest malowanie na szkle. Nauczyciel uczy technik malarstwa na szkle, reguł wykorzystania barw, tła i folkloru. Na koniec również i te prace zostają wyeksponowane. Dziewczyny zajmują się haftowaniem, zachowują przy tym typowe dla regionu kolory, wiedzą, co oznaczają poszczególne elementy haftu.

Na lekcjach sztuki nauczyciele uczą dostrzegać piękno otaczającego krajobrazu. Uczniowie wykonują fotografie na temat „Barwy jesieni na Kaszubach”. Niektóre tematy są realizowane na wspólnych lekcjach, np. język polski z historią; język polski
z religią; biologia z godziną wychowawczą.

 Nauczyciele nie korzystają z gotowych opracowań, sami starają się tworzyć program ścieżki regionalnej. Realizują ją we współpracy z dyrekcją szkoły, innymi nauczycielami, bibliotekarką oraz z działającym na terenie miejscowości Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim. Nauczyciele chcą, by uczniowie samodzielnie odkrywali swoje związki z regionem, dlatego w realizacji tematów wykorzystują metody aktywizujące, metody oparte na działaniu praktycznym oraz środki audiowizualne. W programach nauczania podejmują m.in. następujące zagadnienia:

1.Kaszuby jako nasz region;

2.Obraz wsi i regionu w przekazie mieszkańców, w literaturze i w środowisku naturalnym;

3.Sztuka ludowa regionu kaszubskiego;

4.Zajęcia ludności na Kaszubach dawniej i dziś;

5.Mowa kaszubska.

Aby uczeń wiedział, że ma swój język, nauczyciel wprowadza do lekcji temat jego odrębnego statusu, a uczeń powinien sam umieć odszukać informacje na temat języka kaszubskiego. Młodsze klasy zapoznaje się z „Alfabetem kaszubskim”,
a następnie podejmuje się próby czytania oraz grupowego śpiewu „tekstu” abecadła. Jednym z tematów lekcji jest również założenie i prowadzenie mini-słowniczka mowy kaszubskiej. Żeby wszyscy uczniowie mogli osłuchać się z językiem kaszubskim na lekcji słucha się pieśni i prozy w tym języku.

Dodatkowo gościem na lekcji jest nauczycielka języka kaszubskiego wykładająca na terenie szkoły. Nauce słów w tym języku sprzyja praca nad bajkami, opowiadaniami, legendami, przysłowiami, pieśniami i przyśpiewkami.

Ważne jest aby w efekcie finalnym była widoczna praca uczniów. Stąd też prowadzi się wystawy prac plastycznych i technicznych, kącik klasowy „Poznaj swój region”, kronikę z dokumentacją opisową i fotograficzną ważniejszych wydarzeń
z życia szkoły. Ponadto każde dziecko dostaje dyplom za uczestnictwo w zajęciach.
O zaangażowaniu uczniów w szkole w Wierzchucinie mogą świadczyć zdjęcia
w załączniku.

Rozdział 3

 

Zmiany w mowie zachodzące u młodzieży szkolnej

3.1. Zróżnicowanie w systemie języka w konfrontacji z językiem pokolenia najstarszego

Wieś Wierzchucino należy do Kaszub Północnych. Jak wiadomo, każda część Kaszub charakteryzuje się specyficzną wymową. Warto zatem określić dokładniej mapę językową  omawianego rejonu. Jego granice – jak to przedsatwił E. Breza – były zmieniane.[74] Granicę zachodnią (według Ramułta) określają: jezioro Gardno
na zachodzie, na południu Bory Tucholskie, na wschodzie Kociewie dzisiejsze
i Gdańsk. Zdaniem Lorenza granica ta pokrywała się z granicą przedwojenną (niektórzy mówią, że wkraczała nawet na teren ówczesnego państwa niemieckiego). Jako wsie na pewno kaszubskie Breza wymienia m.in. Wierzchucino,  Brzyno. Granica południowa wytyczona przez K. Nitscha nie uległa zmianie przez ostatnie 50 lat. Natomiast na wschodzie Kaszubszczyzna obejmuje cały powiat kartuski i kościerski. O kwestii zakreślenia pierwotnego obszaru Kaszub ciągle się dyskutuje. Jednak najczęściej cytuje się G. Labudę, według którego teren ten rozpościera się od Bałtyku po Noteć i Wartę
i od Wisły po dolną Odrę. M. Wannow[75] współcześnie za obszar kaszubski uznaje teren “województwa pomorskiego między Gdańskiem po linię Słupsk – Bytów na zachodzie, po Chojnice i Człuchów na południu.”

Zasadniczo uczniowie nie rozmawiają w „czystym” języku kaszubskim.
Nie robią tego ani w domu, ani w szkole, ani wśród rówieśników. Wydawać by się mogło, że nie ma takiej potrzeby. Jedynie uczniowie uczęszczający na fakultatywne zajęcia języka kaszubskiego potrafią się nim posługiwać, ale tylko wtedy, gdy wymaga tego sytuacja. Nawet dzieci biorące udział w konkursach recytatorskich, w zespołach muzycznych, niekoniecznie są „typowo kaszubskie”, chociaż posiadają predyspozycje do poprawnej wymowy w tym języku, jako że często pochodzą z rodzin kaszubskich. Jego znajomość wynika prawdopodobnie z kontaktów z rówieśnikami, rozmów
z dziadkami oraz z powszechnego, nasilonego kultywowania kaszubszczyzny w szkole.

W zależności od części Kaszub mamy do czynienia z wewnętrznym zróżnicowaniem gwar. W słowniku Dialekty i gwary polskie[76] jest ono określane jako poziome, czyli geograficzne. W niniejszej pracy wykorzystane zostało zróżnicowanie pionowe, czyli socjalne, związane z wiekiem, wykształceniem, zawodem. Autorzy mówią o sytuacji, w której “osoby starsze lepiej zachowują gwarę, w pokoleniu średnim pewne cechy ulegają osłabieniu, a u młodych występuje zjawisko stopniowej eliminacji tych cech […].” W dalszej części pracy postaram się skonfrontować dane słownikowe
z rzeczywistymi postawami mieszkańców (młodych i starych) Wierzchucina.

Mają oni wewnętrzny psychologiczny opór przy wypowiadaniu się po kaszubsku, zwłaszcza w sytuacjach oficjalnych. W swoim środowisku, wśród rówieśników, ich język często bywa traktowany jako żartobliwy, czasem nawet ośmieszający.

Pelcowa zadaje sobie pytanie, czy aby zbadać sytuację językową na wsi, należy wziąć pod uwagę mowę pokolenia najstarszego skonfrontowanego z pokoleniem młodych.[77] Sądzi, że nie wydaje się sensowne, aby język jednego pokolenia mógł świadczyć o języku w ogóle. Przed podjęciem badań, należy szczególnie zastanowić się nad sposobem ich przeprowadzania oraz nad tym, jakie tematy poruszyć w rozmowach z ankietowanymi. Tematyka zagadnień jest ważna, ponieważ wiele wyrazów nie ma już swoich desygnatów albo pochodzą one z innej kultury. Istnieje również zjawisko odwrotne: wraz z rozwojem cywilizacji powstało wiele słów nowych, związanych
z gazem, telefonem, elektrycznością, telewizorem i innymi zdobyczami techniki. Istnieje powszechny pogląd, iż częściej zanika nazwa gwarowa niż jej desygnat.

Zastanawiając się nad zmianami w systemach języka u różnych pokoleń, autorka proponuje przyjrzeć się dwóm aspektom (dużą rolę odgrywa czas):

1)      zmianom dotyczącym stosunku do przeszłości i teraźniejszości samych użytkowników gwar;

2)      zmianom językowym widzianym z zewnątrz przez pryzmat przemian społecznych.

Ponieważ ankietowani nie zawsze mają świadomość, że mówią gwarą, nie należy pytać ich o zjawiska językowe, ale o stare obyczaje i kulturę. Wówczas można uzyskać zamierzony cel.[78] Jednak w przypadku uczniów nie zawsze pytania z tego zakresu były sensowne. Rzadko które dziecko posiada oczekiwaną znajomość określonego tematu, zależy to od rodziny, w której żyje (od dziadków), i przekazywania tradycji. Ponieważ w ostatnich latach na Kaszubach dba się o trwanie obyczajowości, dzieci mogły się już pochwalić swoją wiedzą w tym zakresie.

Pelcowa wypowiada się w kwestii istotnych zmian językowych. Ich sens widzi w świadomości językowej i wartościowaniu gwary. Według niej „świadomość językowa przejawia się w odbiorze otaczającej rzeczywistości i w stosunku do własnej gwary, sprowadzającym się najczęściej do wyzbywania się zjawisk gwarowych, zaś wartościowanie prowadzi do wariantywności i używania często zamiennie różnych cech gwarowych i właściwości ogólnopolskich.”[79] Podejmę się próby ustosunkowania się do twierdzenia Autorki.

Ankietowani często uważają, że nie potrafią mówić po kaszubsku. Jako poprawnie wypowiadających się wskazywali tych, którzy przybyli do Wierzchucina
z innej części Kaszub. Dla nich Kartuzy, Kościerzyna to “prawdziwe Kaszuby”. Wystarczyło nawet, że ktoś pochodził z sąsiedniej wioski, „bylaczył”, inaczej akcentował czy używał innego słownictwa – uznawany był za poprawnego Kaszubę.

Ważny jest też sam proces komunikacji między badaczem a badanymi. Kontakt ten jest wyznaczany przez czynniki społeczne, osobowościowe i biologiczne;[80] był bezpośredni, mało oficjalny. Uczniowie wypełniali ankiety na lekcjach 45-minutowych w okresie kilku miesięcy. Rozciągłość czasowa wpływała pozytywnie na odpowiedzi. Być może było to spowodowane “oswajaniem się” z nietypową formą sprawdzianu. Atmosfera w pomieszczeniu była raczej swobodna, co jednakże nie przeszkadzało
w wypełnianiu ankiety solidnie i samodzielnie.

Dużą rolę odgrywał także wiek dziecka. Młodsi uczniowie (klasa VI) odpowiadali spontanicznie, mocno angażując się w pracę. Jednak nie można na tej podstawie powiedzieć, czy ich znajomość języka jest słabsza niż starszych uczniów.

Pelcowa uważa, że analizując zachowania użytkowników gwary, należy wziąć pod uwagę dwa czynniki (którymi wcześniej zajmowała się H. Kurek), a mianowicie: kompetencję językową, czyli znajomość własnej gwary, oraz kompetencję komunikacyjną, to znaczy dostosowanie słownictwa do określonej sytuacji.
U przedstawicieli starszego pokolenia ta druga przejawiała się w sytuacjach oficjalnych. Wówczas starali się oni mówić polszczyzną, choć sprawiało im to trudność
(w kontakcie z miejscowym proboszczem, nauczycielami, urzędnikami). W rozmowie
z sąsiadami, w swoim środowisku, ujawniała się kompetencja językowa. Osoby te nie tylko swobodnie wypowiadały się w języku kaszubskim, ale prowadziły też rozmowę
w języku niemieckim.

Aby mówić o faktach językowych, należy za J. Kąsiem[81]zwrócić uwagę na działanie trzech filtrów: sytuacyjnego, kulturowego i informacyjnego. Na pierwszy składa się zespół czynników językowych, psychologicznych i socjalnych, które wpływają na stosowanie w mowie nowej leksyki. Drugi filtr występuje przy wartościowaniu swojego świata i interlokutora. Natomiast poprzez filtr informacyjny użytkownik gwary patrzy na swego rozmówcę jako nie znającego gwary i zarazem tłumaczy mu ją na polszczyznę. Trzeci filtr miał zastosowanie u najstarszych ankietowanych wierzchucinian, a także wśród dzieci płynnie mówiących po kaszubsku. Nakładające się filtry sprawiają, że gwara jest wartościowana.

Problem wartościowania poruszyła Pelcowa.[82] Badaczka sygnalizuje, że
w aksjologii ważne miejsce odgrywa stosunek użytkowników do swej mowy, a ocena gwary właśnie z niego wynika. Nie można wpłynąć na wartościowanie obyczajowości, ale na sam język.

Zdaniem autorki „wartościowanie odbywa się przede wszystkim na zasadzie przeciwstawienia przeszłość – teraźniejszość, obcość – swojskość.”[83]

Badaczka leksyki kaszubskiej[84] zadała sobie trud jej zbadania. Z cech wyróżniających ją można wymienić:

1.      archaizmy nie znane na innych obszarach słowiańskich:

        zleksykalizowane formy archaiczne o znaczeniu zwężonym do pierwotnego (darga ‘wał sztucznie usypany na moczarach, kiedyś – każda droga’);

        leksyka objawiająca się w procesach innowacyjnych w nazwach;

        słownictwo kaszubskie, które kiedyś istniało w polszczyźnie, obecnie nieistniejące;

        słownictwo spotykane w innych dialektach, lecz nie w języku literackim (kasz.-śl. snażi ‘ładny’, czec ‘słyszeć’);

2.      nawiązania do języka kaszubsko-południowo-wschodniosłowiańskiego (wiedno ‘zawsze’, łżekwiat ‘kwiecień’) oraz do języków słowińskiego, połabskiego, połabsko-dolnołużyckiego, łużyckiego (potrawnica ‘poziomka’).

Metoda kwestionariuszowa, jaką zastosowałam w badaniach, została negatywnie oceniona przez B. Dunaja, z którym z kolei nie zgodziła się G. Hebrajska.[85] Badacz ten twierdzi, że „pytanie o poszczególne desygnaty nie daje dobrych rezultatów, gdyż respondenci podają zazwyczaj nazwy najbardziej neutralne i standardowe”. Hebrajska nie zgadza się z tą wypowiedzią, twierdząc, że pytania zależą od struktury kwestionariusza. Podzielam jej opinię, sama starałam się tak układać pytania, aby dzieci miały duże pole do popisu. Ważne jest, aby wyznaczany był cel, któremu pytania mają służyć. W moim przypadku chciałam przedstawić zmiany językowe u różnych pokoleń oraz interferencje, jakie występują w ich języku.

Do przyczyn zmian po drugiej wojnie światowej należą czynniki pozajęzykowe:

1.      przybycie ludności z dawnych kresów Rzeczypospolitej na tereny zachodnie
i północne;

2.      migracje ludności ze wsi do miasta spowodowane zdobyciem awansu;

3.      upowszechnienie się oświaty.

W ostatnim dziesięcioleciu widzi się zmiany w mowie zachodzące dość intensywnie.[86]

Skoro mówi się o leksyce, to warto powiedzieć o sposobie, w jaki jest ona tworzona. Istnieją pewne tendencje właściwe dla gwary, a odróżniające ją jednocześnie od języka ogólnego. Świadczą one o silnych związkach ze staropolszczyzną, objawiają się w żartobliwo-przezwiskowych złożeniach i w innych słownikowych ekspresywizmach.[87]

Leksyka kaszubska jest „warstwą językową” najbardziej charakterystyczną dla Kaszub, jej odrębność jest coraz bardziej widoczna. O jej specyfice wypowiada się Popowska.[88] Cechuje to słownictwo (prócz przejęcia z dolnoniemieckich germanizmów, o których mowa w rozdziale 3.2):

        zbieżność słownictwa północnych Kaszub z dawną słowiańszczyzną, a zarazem dość dużą odrębność od Kaszub środkowych;

        związek z językami łużyckim i połabskim (to zarazem jeden z argumentów przyczyniających się do nazwania kaszubszczyzny językiem);

        wiele form i nazw archaicznych (niektóre łączące północne Kaszuby z południową słowiańszczyzną);

        formy i nazwy archaiczne łączące północne Kaszuby z południową Polską;

        nawiązania w źródłach staropolskich;

        liczne nazwotwórcze procesy innowacyjne dokonywane w drodze różnorakich zmian semantycznych i przekształceń morfologicznych.

Spróbuję przedstawić, na ile ta taksonomia leksyki odnosi się do słownictwa zawartego w kwestionariuszu.

W leksyce kaszubskiej w procesie słowotwórczym ma miejsce zjawisko innowacji.[89] Zmiany, jakie się dokonują, wiążą się z trzema sytuacjami:

        nowo powstała forma nie zmienia zasadniczo starszej leksyki;

        wyraz zmienia pierwotne znaczenie;

        powstają nowe wyrazy w wyniku kontaminacji dwóch rdzeni.

Zmiany semantyczne, które występują bez udziału elementu słowotwórczego, mogą polegać na:

a)      przeniesieniu nazwy na inny desygnat na drodze skojarzeń wtórnych przy równoczesnym zachowaniu słów o znaczeniu pierwotnym;

b)      przeniesieniu z zanikiem słów o znaczeniu pierwotnym;

c)      pejoratywizacji znaczenia podczas zanikania słów;

d)      zawężeniu lub pejoratywizacji znaczenia w archaicznych formach fonetycznych.

Ponadto autorka artykułu zwraca uwagę na nowe procesy nazwotwórcze:

        neologizmy – bardzo często o charakterze żartobliwym, przezwiskowym, specyficzne dla niewielkiego terenu; powstają przez skojarzenia z funkcją desygnatu;

        neosemantyzmy;

        nazwy tworzone celowo w języku literackim.

Każdy twórca posiada swój zasób słownictwa, które tworzy, dysponując wiedzą o ustalonych cechach języka. Nowe formy traktowane są jako synonimy wyrazów
w żywym dialekcie. Powodem, dla którego intensywnie tworzy się nową leksykę, jest dążność do podniesienia kaszubszczyzny do rangi języka samodzielnego. Interesująca może okazać się przyszłość, kiedy to słownictwo to zostanie przyjęte do żywego dialektu. Postuluje się szczegółowe badania w tym kierunku.[90]

Próbą określenia, czym jest frazeologizm gwarowy, zajął się A. Czesak.[91]Swoją opinię wyraził, opierając się między innymi na językoznawcach J. Mlaceku,
D. Butlerowej, H. Górnowiczu. Według nich frazeologizmy gwarowe cechują się:

        występowaniem jedynie w gwarach;

        opisywaniem rzeczywistości wiejskiej;

        ich elementami są wyrazy gwarowe;

        są one reprezentantami ludowego obrazu świata.

J. Treder[92] zajął się badaniem stosunku frazeologii kaszubskiej (współczesnej
i dawnej) do ogólnopolszczyzny (aktualnej i historycznej) oraz do innych gwar oraz marginalnie do języka czeskiego, słowackiego i łużyckiego. Nie brał pod uwagę
w badaniach różnic niezależnych od frazeologii, czyli: fonetycznych, słownikowych, fleksyjnych, słowotwórczych, składniowych. Uważam jednak, że warto o nich mówić
w mojej pracy ze względu na interesujące, widoczne i na tych poziomach języka zmiany. Będę brała pod uwagę stopień zespolenia wyrazów w związku frazeologicznym (stałe, łączliwe, luźne) oraz strukturę frazeologizmu (wyrażenia, zwroty i frazy). Kaszubskich frazeologizmów jest bardzo wiele. Ich źródłem są pisma Ceynowy, Ramułta, Lorentza; literatura Derdowskiego, Majkowskiego, Karnowskiego, Budzisza, Łajming.

O swoistości kaszubskiej frazeologii świadczą:

        peryferyjne położenie Kaszub względem innych dialektów, mały wpływ zatem polszczyzny ogólnej;

        rozwój w izolacji spowodowany odrębnością i archaicznością jej płaszczyzn językowych;

        związki z innymi językami słowiańskimi;

        ciągłe spory o wewnętrzne cechy językowe kaszubszczyzny, innowacje językowe;

        wielka różnorodność złóż tej frazeologii;

        wpływ frazeologii ogólnopolskiej: dialektalnej i literackiej na pisarzy kaszubskich;

        wpływ frazeologii niemieckiej: w żywej mowie i poprzez literaturę.

Geograficznie frazeologizmy można podzielić na:

        północnokaszubskie (okolice Pucka i Wejherowa) – określane jako bogate wewnętrznie;

        środkowokaszubskie (okolice Kartuz) – uważa się je za ubogie i jednolite innowacyjnie;

        południowokaszubskie (okolice Bytowa i Chojnic oraz na zachód od Kościerzyny) – dość bogate, ale pozostające pod wpływem gwary kościerskiej.

Z odpowiedzi na pytania otwarte można wywnioskować o posiadaniu przez uczniów dość dużej wiedzy na temat swojego terenu. Dzięki zajęciom szkolnym
o regionie potrafią oni wymienić kaszubskie piosenki. Za najczęściej powtarzające się
i najbardziej powszechne można wymienić: Koza, jesmë Kaszëbë, Kaszebsci jezora, Jem jo rebok, Alfabet kaszubski. Każdy z nich potrafił wymienić kilka z tych pieśni, chociaż uchodzą one w ich mniemaniu za wstydliwe, wiejskie, często są obiektem żartów.

Z potraw typowo kaszubskich respondenci wymieniają te, którymi Kaszubi szczycą się na festynach letnich. W wielu domach, szczególnie w tych, w których mieszkają dziadkowie, regionalne potrawy jada się do dziś. Według uczniów potrawami tymi są: ryby (śledź, flądra, węgorz), zylc, pulki z mlika, chleb ze smalcem
i skwarkami, plince ziemniaczane, posztempune bulwe, łebłona. Są one dobrze im znane, bo jedzone na co dzień.

Za sprawą wiedzy przekazywanej przez pokolenie starsze znane są młodzieży również zwyczaje kaszubskie, choć potrafi ona ich wymienić niewiele: zażywanie tabaki, śpiew alfabetu, kolędowanie oraz prima aprilis. Niestety, młodzi nie rozróżniają zwyczajów ogólnopolskich od kaszubskich. Młodzież w Wierzchucinie odznacza się dość dużym zainteresowaniem własną kulturą, pomimo bliskiego kontaktu z miastem
i braku gospodarstw rolnych (które sprzyjają rozwojowi obyczajów).

Aby wyodrębnić zwyczaje typowe dla swego regionu, ważna jest znajomość obyczajów obecnych w całej Polsce. Na pytania o zwyczaje wielkanocne ankietowani odpowiadali: święcenie pokarmu, dzielenie się jajkiem, dawanie sobie “zająca” (którego szuka się w ogrodzie), malowanie jaj, lanie się wodą i bicie rózgami wierzbowymi po nogach. Jak widać, uczniowie ujawnili w swych wypowiedziach także zwyczaje typowe tylko dla Kaszub.

Kolejne pytanie otwarte dotyczyło znajomości grzybów i roślin nadmorskich. Uczniowie wymieniają nazwy grzybów znane w polszczyźnie ogólnej, ale stosowane
w obocznych formach: kaniasowa, kozakkoźlakkoźlarz, miodakmiodówka. Zapytani o rośliny nadmorskie, wymieniają: mikołajka nadmorskiego, skrzyp, kostrzewinę, trawę morską, jagody, glony, wodorosty, wrzos. Pytania te są uzasadnione, ponieważ aby mówić o zmianach językowych, należy sprawdzić, jak mocno młodzież jest zakorzeniona w tradycji, na ile zna swoje tereny (lasy i morze), realia, na których opiera się ich życie codzienne.

 

Żeby zająć się omawianiem zmian językowych u różnych pokoleń
w Wierzchucinie, warto scharakteryzować wszystkie poziomy języka, ze szczególnym odniesieniem się do zjawisk widocznych u ankietowanych użytkowników języka kaszubskiego. Charakterystykę tę opieram na Gramatyce kaszubskiej E. Brezy
i J. Tredera.

Współczesną kaszubszczyznę cechują archaiczne formy bezokolicznika
z i zamiast ę, charakterystyczne dla północnych Kaszub, typu: wisc, wici, mitci, przisc, wzyc, trzisc, midzë, wikszi. Cecha ta, choć pozostająca w regresie, występuje jeszcze
w języku ludzi z Wierzchucina zarówno tych starszych, jak i młodszych. Zatem „chwalebnym” jest, że archaiczne formy znane są młodszemu pokoleniu.

Inną cechą jest kaszubienie, czyli stwardnienie spółgłosek ciszących: ś, ć, ź, w szereg spółgłosek syczących: s, z, c, z, dz. Przyczyną tego procesu jest uproszczenie spółgłosek należących do tego samego systemu, nie będących wystarczająco zróżnicowanymi wobec siebie (s, c, z, dz wobec sz, ż, cz, oraz ś, ź, ć, ).

Charakterystyczne dla Kaszub, szczególnie północnych, jest występowanie „szwy” (ë). Jest ona najczęściej używana w języku literackim, jednak najstarsi ankietowani znają ją i starają się stosować w zapisie. Natomiast młodzież, choć
ma większy kontakt z literaturą, zapisywała wyrazy najczęściej w transkrypcji. Ankietowani mieli trudne zadanie do wykonania, tym bardziej, że każdy uczeń z osobna ma inny stopień artykulacji (wyższy lub niższy). Dlatego zapis samogłosek ô, é, ë, o
w ankietach jest przypadkowy, niekonsekwentny. Brzmienie oryginalnego ë zależy
od geografii, akcentu i sąsiedztwa fonetycznego. „W północnej kaszubszczyźnie akcentowane ë zbliża się do a, poza akcentem ulega redukcji, przyjmując barwę e, która dominuje poza tym w mniej starannej wymowie.”[93]

Specyficzne dla kaszubskiej fonetyki jest również przejście spółgłosek miękkich k, g, w cz, lub ć, . Na północy Kaszub proces zachodzi niekonsekwentnie.
W przypadku wierzchucinian zmiękczanie występuje rzadko, w ankiecie spotykane jest tylko sporadycznie u ludzi starszych. Zamianie takiej ulega też spółgłoska tylnojęzykowa szczelinowa ch. Zastosowanie tej właściwości następuje w wyrazie marchewmarsiew.

Kolejną właściwością na tym poziomie języka jest „byleczenie”, czyli zamiana
ł w l. Występuje ono między innymi w okolicach Pucka, a można (jak wynika z ankiet) zauważyć je w Wierzchucinie. Jest to spowodowane migracjami ludności. Zdaniem ankietowanych, bylaczenie może świadczyć o byciu „prawdziwym Kaszubą”. Dlatego uczniowie w swych wypowiedziach stosowali ten zabieg, ale niekonsekwentnie.

Ponadto spotyka się archaiczną wymowę dwuwargowej w: słojego, tłojego, co spowodowało wymianę ł : w, ; zachodzą wymiany spółgłoskowe, np: czerwiony, wiesoły, wiesele. Może też wystąpić l wstawne, np. grable: ł zanika w śródgłosie (chop, gowa) oraz w czasie przeszłym: widza, pisa, żda.

Specyficzna jest wymowa rz (archaizm peryferyczny) z wibracją języka. Ale tak jest jedynie w języku ludzi najstarszych: skorżnie, gorszko. U najmłodszych zjawisko to nie jest spotykane.

Tylnojęzykowe k, g, ulegają wymianie typu: greszka // kreszka. Ch nagłosowe może mieć warianty dźwięczny, np.: halac // alac, habzac // abzac, harbata // arbata. Ma miejsce również zjawisko czwartej palatalizacji: kiełbasa.

J widoczne w nagłosie jako protetyczne: jizba oraz śródgłosowe w wymowie typu przyjsc czasem zanika w wygłosie: mnieszi, bie, słeche, nowi, bleżi, dali.

Zachodzą wymiany spółgłosek w formach czasu teraźniejszego w 1 osobie
l. poj. i 3 os. l. mn. z rz typu: drzę, trzę. Są one rezultatem  wyrównań do innych form
w odmianie. Następują też zmiany w grupach ze spółgłoską wargową: wtrącenie wargowej (slede // wslede); asymilacje (farba // farwa); f : p (cofnąć // copnąć,
furtka // purtka); f : b (gafla // gabla); w : g (wdowa // gdowa); b : m (bdę // mdę).

Występują zmiany w grupach ze spółgłoską zębową: zanik zębowej (bar(z)o, tere(z), zare(z)). Grupie spółgłoskowej jrz odpowiada zdr (ujrzec // uzdrzec).

Obserwuje się dysymilacyjne t w wyrazach mitci, letci, wymiany t : d (butla // budla, futer // fuder, setme // sedme); s : z (zewslade // sewslade, archaiczna oboczność przyimków i przedrostków); t : c (pistówka // piscówka  ‘rękawica’, twardi // cwardi);
d : g (mdlec // mglec).

Zmiany w grupach ze spółgłoską dziąsłową dotyczą przestawki dziąsłowej
(żrec // rżec); asymilacji (sciż // szciż); wymiany r : rz (cerpiec // cierzpiec).

Daje się zauważyć zmiany w grupach ze spółgłoską środkowojęzykową: zanik ń (mnie // mie). Zmiany w grupach ze spółgłoską tylnojęzykową to: zanik g ((g)dze, ni(g)dze); dysymilacje (chcec // kcec, kto // chto); wymiany k : g (wielki // wielgi).
W innych grupach może zaniknąć ł (chop ‘chłop’, głupi, gowa, japko, wku ‘wkoło’).

 

Mówiąc o charakterze słowotwórstwa kaszubskiego, należy wspomnieć, w jaki sposób język kaszubski jest wzbogacany leksykalnie. Są pożyczki wyrazowe z języka niemieckiego (typowe tylko dla kaszubszczyzny oraz wspólne dla ogólnopolszczyzny), kalki (neologizmy, tak zwane polisemie stosowane szczególnie w literaturze), możliwe jest dodawanie lub odrzucenie przedrostków i przyrostków obcych do rodzimych podstaw wyrazów oraz przekategoriowanie, czyli przechodzenie jednej części mowy do drugiej.

W kaszubszczyźnie istnieje różnorodność w stosowaniu formantów, ponieważ nie ma jednego ponaddialektalnego wzorca. Występowanie formantów jest zróżnicowanie geograficznie.

Charakterystyczny dla kaszubskiego słowotwórstwa jest proces deminutywizacji i hipokoryzacji. Są i takie wyrazy, które z pochodzenia są zdrobnieniami, ale zatraciły już swój pierwotny charakter, np.: gołumbk, ridzk, nawetk, stundka, dopierko, nick.

Zadaniem każdego ankietowanego ucznia było napisanie w brzmieniu kaszubskim swego nazwiska oraz jego żeńskiej formy. Tak więc od nazwisk przymiotnikowych na -ski (kaszubskie -sczi) nazwiska żon tworzy się przez zmianę końcówki -i na . Istnieje zasada, że od nazwisk zakończonych na spółgłoskę tworzy się nazwiska z przyrostkiem -ko, natomiast zakończone na samogłoskę mają -eno: (GoykeGoyczeno, ChmielewskiChmielewskô, Bank – Banczko).

Z formantów przymiotnikowych najczęściej używanych należy wymienić: -any (w przymiotnikach, zaimkach i liczebnikach), oraz -ny (drzewiany, kterny, dwadzestny). Przymiotniki dzierżawcze mają: -in, -ina, -ino, -iny; -ów, -owa, -owo, -owe, -owi, -ewi: (białczin, mamina, bratów, papowa, lilewi). Znane są liczebniki ułamkowe z członem pół- (półczwarte, półszóste). Uczniowie, określając godzinę, wymieniali również powyższe formy, ale z zanikiem ł (póczwiorte, pószóste).

Słowotwórstwo ulega zróżnicowaniu geograficznemu, a mianowicie: na północy Kaszub (gwary pucko-wejherowskie) jest najwięcej archaizmów (formanty
-iszcze, -ica), dla gwar północno- i środkowokaszubskich (to znaczy pucko-
-wejherowsko-kartuskich i częściowo północno-kocierskich charakterystyczne jest występowanie form bezprzyrostkowych. Innością wyróżnia się też region częściowo północy i północno-środkowy wraz z południowo-zachodnimi Kaszubami. Innowacje są charakterystyczne dla Kaszub środkowych, natomiast oddziaływanie cech słowotwórczych dialektów Polski kontynentalnej występuje na Kaszubach południowo-
-wschodnich. Breza i Treder swe wypowiedzi na ten temat oparli na badaniach Atlasu językowego Kaszubszczyzny.

 

Żeby mówić o kaszubskiej fleksji, należy skupić się na odmianie rzeczowników, przymiotników, zaimków, liczebników, czasowników.

W odmianie rzeczowników osobliwością jest w liczbie mnogiej dualna końcówka -ama w narzędniku. Zmienia się rodzaj gramatyczny rzeczowników,
np. weszwsza. W mianowniku rzeczowniki zakończone na -ek lub -ec (kotk, wamburg) tracą e w wyniku wyrównania do pozostałych form przypadkowych.
W dopełniaczu końcówka -u przechodzi w e (dome) W celowniku końcówka -owi lub -ewi występuje przeważnie u rzeczowników żywotnych (psowi, królewi). W liczbie mnogiej występuje końcówka -owie (chłopi, chłope, chłopowie; brace, bracynowie, bratinowie).

W przymiotnikach będących pożyczkami z języka niemieckiego są tak zwane krótsze formy (forsz, fajn). W stopniowaniu przymiotników należy zwrócić uwagę
na stopień wyższy tworzony za pomocą przyrostka -ejszi (chutczejszi), a najwyższy – archaicznego przedrostka no- (nolepszi).

W odmianie zaimków stosuje się często formy ściągnięte. Osobliwością
w kaszubszczyźnie są zaimeki nen, na, no ‘ten, ta, to’. Ciekawym zjawiskiem są formy dualne: ma, nama, naji, waji, wa, wama. Te ostatnie pełnią funkcję grzecznościową. Formy zaimka zwrotnego se, so są nieakcentowne, łącząc się w zdaniu w zestrój akcentowy z rzeczownikiem.

Odmiana rzeczowników zbieżna jest z językiem ogólnopolskim: kaszubszczyzna wyróżnia się jednak wieloma archaizmami fleksyjnymi (końcówka -aję, formy dualne), wyrównaniami analogicznymi, niektórymi formami nowszymi, (np.: model czasu przeszłego jo żem był) i inną funkcją niektórych końcówek fleksyjnych (np.: formy grzecznościowe: Wë robice ‘Pan, Pani, Państwo robią’). Czasowniki w liczbie mnogiej posiadają też końcówkę dualną -ma. Polskie czasowniki typu masz, grasz mają
w kaszubskim końcówkę -aję, -ajesz (jako forma nieściągnięta tylko w 1 os. l. poj.
i 3 os. l. mn.). Nie  ulegają ściągnięciu w 3 os. l. mn. formy umiem, rozumiem. W trybie rozkazującym obserwowany jest stan archaiczny, bowiem w wygłosie jest -ë (po spółgłoskach twardych) lub -i (po spółgłoskach miękkich). Rozkaźnik chodź no tu brzmi po(i)le sa, dla 2 os l. poj. często są formy równoległe (bądź, będze) Zmienia się też akcent w formach trybu rozkazującego i oznajmującego. W pierwszym pada na przedostatnią sylabę, a w drugim na trzecią lub czwartą od końca. Czas przyszły niedokonany tworzy się przez dodanie do form będę, będziesz 3 os. czasu przeszłego (np.: będę,  bę(-em)dę, bę(-emb)dę + czasownik robił). Czas przeszły może być tworzony przez dodanie do form czasu teraźniejszego słowa posiłkowego bëc  i 3 os. czasu przeszłego (dziś forma stosowana tylko przez starców -jo jem beł) oraz opisowo: poprzez słowo posiłkowe miec i imiesłów przymiotnikowy bierny (-jo mam napiekle). W niektórych czasownikach mamy do czynienia ze ściągnięciem -ała, -eła w -a, lub -ę (grzeba,  zaginę). W trybie przypuszczającym ciekawym zjawiskiem jest występowanie cząstki be nie tylko w 3 os. l. poj., ale w pozostałych osobach (- poszlë) Stronę bierną tworzy się również od czasowników nieprzechodnich na wzór niemieckich modeli (jechany). W participiach interesujące jest to, że imiesłów przymiotnikowy bierny (dawny przeszły czynny zakończony na -ł) funkcjonuje jako przymiotnik
(żeniałi, żeniało białka). Wyrównanie w paradygmacie następuje w wyrazach: umrzę, umrzesz, umrzą; utrzę, utrzesz, utrzą.

Przyimki zawarte w ankiecie:

bez  – używany jako przez;

buten – określa miejsce lub przedmiot, poza którym coś jest, albo cos się dzieje oraz porządek, przeciw któremu się wykracza;

dlodla mamy ‘mamie’: to nie je robota dlo//do na mnie;

do – u (wymiennie): bec do spowiedzi//u spowiedzi; dla: to ja robia do ce.

Autorzy gramatyki kaszubskiej zajęli się również geografią faktów językowych (opierając się na badaniach K. Handke i H. Popowskiej-Taborskiej). W interesujące nas północnych Kaszubach można zauważyć: zachowanie nieściągniętych form typu spiewaję w 1 os. l. poj. czasu teraźniejszego, wygłosowe -i lub -ë w 2 os. trybu rozkazującego obu liczb,  ściągnięcie -ała, -ęła czasu przeszłego rodzaju żeńskiego do
-a, -ę oraz formy dualne zaimków.

Spośród osobliwych przysłówków ujawnianych w ankiecie można wymienić:

1.      odrzeczownikowe: reno, witro, niewitro, wczera, niewczera, perznę, perzinkę, stroną, czasa, nazot, slodë, bokem;

2.      odprzymiotnikowe (bez wygłosowego o): dalek, głębok, szerok, wesok,
(ale równoległe z formami na -o) oraz typowo kaszubskie: barzo, czerwiono, dopirze, peszno, secho, chutko, pomalinku, wnet, wnetka i zapożyczone
z niemieckiego: dëcht ‘właśnie, akurat’, fajn, fejn;

3.      zaimkowe: teli, kuli, nigde, jesz, teroz, terezka, cziede, gdze, dze, stądka, tede, tej ‘wtedy, dotąd’.

Wykrzykniki onomatopeiczne (wydawane przez zwierzęta), ekspresywne, wyrażające uczucie zdziwienia: wejle, impresywne (przywołanie lub zawołanie zwierząt): ije, mis mis(do kotów); kać, kać; pila pilatip tip; cip cip. Partykuły znane tylko kaszubszczyźnie to: le, ino, ko, toćno, doch ‘jednak’.

 

Składnia kaszubska jest mało opisana. Konfrontując ją ze syntaksą ogólnopolską, autorzy gramatyki wykazali ważniejsze różnice między nimi. Zatem tym, co charakteryzuje składnię kaszubską, jest: 

         przewaga wypowiedzeń współrzędnie złożonych;

        często brak wskaźnika zespolenia: więc, a, ale (są powiązane intonacyjnie). Stąd luźność powiązań i wielofunkcyjność wskaźników przy zachowaniu odpowiedniego szyku;

        wypowiedzenia wielokrotnie złożone o dość skomplikowanych stosunkach wewnętrznych;

        użycie w zdaniu zaimka osobowego (mimo że jest kalką języka niemieckiego);

        w zdaniach z podmiotem domyślnym stosuje się często to, następuje więc częste powtarzanie podmiotu;

        w zdaniach bezpodmiotowych stosuje się to, ono;

        w zdaniach z podmiotem logicznym w grupie liczebnikowo-rzeczownikowej
z liczebnikiem powyżej czterech zachodzi zamiast związku zgody związek rządu (setem ledzi utonęło);

        w orzeczeniu imiennym orzecznik może być rzeczownikiem lub zaimkiem
w narzędniku ale też w mianowniku (ona jesz je brutka), czasem też wyrażony przyimkiem za z biernikiem (on tedy beł za piekarza);

        przydawka bywa w formie wyrażenia przyimkowego, np.: daj mie od tëch rib (kalka z niemieckiego);

        dopełnienie wyrażone przez przyimek z rzeczownikiem: Ona upiekła swojemu bulwe // dla swojego chłopa.

Należy również wspomnieć o wskaźniku prozodycznym, czyli o zdaniotwórczej roli pauzy i intonacji (szczególnie w zdaniach bezspójnikowych). Jeśli chodzi o szyk, jest on bardziej swobodny niż w ogólnej polszczyźnie.

 

Na tle tego systemu kaszubszczyzny – najlepiej zachowanego u ludzi najstarszych – zajmę się analizą języka uczniów. Nie rozróżniam ich odpowiedzi wiekowo, gdyż wiek tych młodocianych użytkowników języka (klasa VI szkoły podstawowej – III gimnazjum) jest podobny. Pytania uczniów rozpoczęłam od leksyki dotyczącej tematyki wiejskiej, życia codziennego na wsi, a więc od tego, co jest im najbliższe. Analizując języki dwóch generacji, będę się starać równocześnie interpretować zaistniałe fakty językowe. W pierwszej kolejności wymieniam określenia znane tylko grupie osób najstarszych. Jeśli są znane również młodzieży, zaznaczam to w nawiasie (w obu). Dalsze wyliczenia w szeregu są nazwami znanymi wyłącznie uczniom.

 

Uczniom znane są zwierzęta domowe oraz inne – spotykane na wsi:

świnia   znane  młodzieży  pod  wieloma  nazwami:  1. swenia,  swincze(n), szwincie (w obu) 2. bućka – określenie  znane  już  małym  dzieciom;  3. knur,  macora, wieprz – z języka ogólnego. Pokoleniu najstarszemu znana jest jedynie nazwa swinia.;

pies1. ścież, szcież, szczież, ściż, szcziż. Najstarsi: ściż, pies.

kura siedząca na jajach – 1. kluka,  2. kwoka, 3. kwôkłe

gęś1. gyns, pila (w obu), 2. gans – wymowa charakterystyczna dla okolic Wejherowa, wpływ migracji; 3. gęsia – ze zmianą rodzaju rzeczownika

królik – 1. kaninka (w obu), 2. zajc, zajec – traktowane jako kolokwializm, 3. bok, trus

zając – 1. zajc, 2. wymiennie z nazwami królika

szczur – 1. szur, szer, szczer (rzadko, w obu), 2. mesz

tchórz – 1. tłusz, twórz (w obu), 2. tósz, tchłórz

biedronka – 1. kropielniczka, bożô krówka (w obu), 2. biedrónka

kukułka – 1. kukuczka, kukulećka, 2. kokołeczka, kukaczka, kukałka, kukułczen

lis  – 1. les, lys (w obu)

jeż  – 1. ji(y)ż

kret – 1. krejt, 2. kyt, krit

mysz – 1. mesz, meś, 2. mesz

nietoperz  – 1. szantoperz, sientoperz, szantoper, 2. szantoperz, 3. nietper, toper, nietpernik, 4. gacek

ptak – 1. ptok, ptoch, ptek, 2. ptok, ptyk

ptaszek – 1. ptoszk, pyeszk, ptośk, 2. ptoszk, ptyszk, pteszk, ptoszek, ptaszina

wrona – 1. warna, wron (rodz. męski), 2. wrena

bocian  – 1. błecon, 2. błecon, bocen, błecyn, błocan; bock

dżdżownica  – 1. robek, gleszczewi (rzadko), 2. robek, dżdżiownica

ryba – 1. reba, 2. reba, ribka, rybcia

gnać (np. gęsi) – 1. nekac (w obu), 2. przyndzec, gnoc, gnyc

pszczoła – 1. pszczoła, pścioła (w obu), 2. pszczeła

Na podstawie wyżej wymienionych nazw zwierząt można stwierdzić, iż są one używane zarówno przez starszych, jak i młodszych. Chociaż coraz rzadziej wymieniane zwierzęta domowe hoduje się na wsi, uczniowie znają ich nazwy. Są również leksemy znane jedynie im (por. kukułka). Następuje również zmiana znaczeń poprzez skojarzenie (królikzając; szczurmysz).

 

Znana jest ankietowanym leksyka dotycząca tematyki gospodarczej:

dawanie zwierzętom paszy – 1. fudrowanie (w obu), 2. żyrce, dawanie rżec,

3. karmienie, robłota

wszystkie zwierzęta domowe razem – 1. chowa, chłowa (w obu), 2. zwierząta gospodarne, chów

pies, który zmienia sierść – 1. lenieje (w obu), 2. lnieje, linieje, 3. so leni

co znaczy wyraz checz – 1. dom, budink, steri dom (rzadko), 2. dom, 3. pole namiotowe

(bo takie znajduje się w okolicy o tej samej nazwie)

największe pomieszczenie w domu – 1. izba, jizba, paradna izba, 2. izba, jizba,
3. wieldzi pokój, pokój gościnny, salon

co oznacza wyraz ganek – 1. sień, przybudówka, 2. wejście przed domem, mały taras,  3. przedpokój, korytarz, schodu, miejsce przed domem, weranda, balkon

odchody krowie – 1. krewinc, krowinc, 2. krowinc, plynce, mine

osobne pomieszczenie na słomę i zboże1. stodoła, stodola, spichrz, 2. szopa, spichlerz, stodoła

pomieszczenie, w którym rąbie się i przechowuje drzewo – 1. szurk, siurk, szopka,
2. szurk, szopa, szołerek, szałerek

okrągły dół w ziemi, w którym przechowuje się kartofle mita (w obu), 2. kopiec,
3. piwnica, sklep

koryto – 1. kłereto, kłoreto (w obu), 2. korito, krep

małe kawalki drewna na rozpalkę – 1. łocziwo, łeciwo, drzewka, drzozga, 2. łoczewo, łociwo; wióry; klockie; smólka; małe szteczki drzewa

zupa1. zupa, 2. zepa, zypa; eintop, penie

człowiek, który orze 1. głespłedarz, (ł)oracz, gbur (w obu), 2. łernik, rólnik

rower – 1. kłeło, kołe, 2. kłeło, koło

zboże – 1. zbłeże, zbłezie

sierp1. serp, sierzp, 2. serp

kombajn  – 1. kombajn, kombaj, 2. kłembyjn, bizon

kostka słomy na polu1. balot, balota (rodz. żeński), 2. balot

pociąg1. cuch, bana (w obu), 2. płecung, 3. cuk

czas zbierania siana  – 1. czas jic w sano; w lato; sanowi żniwa, 2. sianokosy, sianokłesy

           

Na pytania o przywołanie i odpędzanie zwierząt ankietowani odpowiadali:

jak się przywołuje konia – 1. isa, isa; poj, 2. płej, płej mi tu, ccc..., 3. ija

jak się woła na konia, żeby ruszył z miejsca1. hija!, wjo!, wija!, ije!, 2. wio-rum!, wiśta, wio! Baśka!

jak się woła na konia, żeby się cofnął – 1. curyk, curik (w obu), 2. nazat

jak się przywołuje kury – 1. tipka, tip, tip; cip, cip, 2. cip, cip; cipi, cipi; cipa, cipa

jak się przywołuje gęsi – 1. pila, pila (w obu), 2. pil, pil; e-gas!

            Świat roślinny obejmują pytania:

buraki, którymi karmi się bydło – 1. wreki, wreci, runkle, ribe, 2. wreki, 3. brukiew, brukew, 4. wrek pastewny

dzikie, niepotrzebne rośliny, które zagłuszają rośliny pożyteczne – 1. zelsko, zelskłe, łopucha, 2. zelsko, chwaste

co trzeba zrobić żeby usunąć chwasty – 1. werwac, wehakłewać, wepielec (w obu),
2. wyplewić je

narzędzie do usuwania chwastów – 1. haczka, 2. haczka, hyczka, hwastnica

co się wywozi na pole z obory i stajni, żeby ziemia lepiej rodziła – 1. gnój, jałcha, gnojówka (w obu), 2. obornik

ręczne narzędzie do kopania kartofli – 1. kricek, hók, 2. kricek, krycik, 3. rygiel, haczka, haczka z ząbkami

kartofle – 1. bulwe (w obu), 2. bulewki

marmolada z jabłek – 1. apfelmus, mus, 2. mus jabłkewi, mus japkowy, 3. konfiture

porzeczki – 1. typki, typkie, typcie; świętojanci, 2. typki, świętojanci, 3. porzeczci, płerzeczci, płierzetci

liście – 1. lesce, leste (w obu)

krzak – 1. krzok, krzek (w obu)

choinka – 1. chojna, chóijka; dana, danka (w obu), 2. chłeinka, swierk, buma

borówka1. błerówka, błorówka (w obu), 2. borówcza

jarzyna1. warzywa do zupe, zelenizna, 2.warzywa do zupe, 2. czarne maliny, brombry, owoc krzewny, owoc leśny, odmiana maliny

warzywo – 1. równoznaczne z jarzyną, ogrodzezna, 2. roślina uprawna w ogródku

 

Wyrazy z życia domowego, codziennego to:

zamykanie drzwi na klucz – 1. sztekanie (w obu), 2. przekluczenie, 3. zotemknienie

otwieranie drzwi zamknięte na klucz – 1. (ł)odsztekac (w obu), 2. otemknąc,
3. odkluczyć

co trzeba zrobić ze swetrem, żeby mieć go na sobie – 1. (ł)oblec, oblyc, wtrynknąc,
2. )ubrac, 3.włożyć, zalożyć

prześcieradło, poszewka, powłoka razem1. powleczeni(e) (w obu), 2. płescel,
3. komplet

to, czym zakrywa się łóżko na dzień1. deka, kapa, zakrece, 2. deka, deicka, 3. kapa, koc, kłec, narzuta

co wiesza się w oknach, żeby było ładniej – 1. gardine, gardiny (w obu), 2. firane

płyta kuchenna – 1. plata (w obu), 2. blat

Uczniowie są obeznani w tematyce gospodarstwa. Znane jest im słownictwo dotyczące pracy przy zwierzętach gospodarskich. Bardzo często jest ono wspólne
z wypowiedziami pokolenia najstarszego, ale dodatkowo wzbogacane o nowe leksemy. Są to wyrazy z polskiego języka ogólnego, często “skaszubione”. Zauważyć w nich można  archaizmy (żrec rżec). Uczniowie znają dobrze słownictwo dotyczące odpędzania i przywoływania zwierząt. Być może ma na to wpływ jego znajomość
z wczesnego dzieciństwa. Znajomość tych wykrzykników jest zadziwiająca, tym bardziej, że coraz mniej ludzi zajmuje się hodowlą.

Znane jest młodzieży również słownictwo związane tematycznie ze światem roślin, chociaż nie są to wszystkie nazwy spośród tych, które zna pokolenie najstarsze. Powstają nawet swoiste tautologie (wrek pastewny). Często uczniowie tworzą neologizmy (chwastnica). W niektórych przypadkach widać wpływ ogólnej polszczyzny (gnój obornik), być może dlatego że  niektóre wersje kaszubskie uważane są za wulgaryzmy. Na niektóre narzędzia trudno znaleźć ankietowanym nazwę, tworzą je wtedy opisowo (haczka z ząbkami). Formą zdrobniałą (bo mówioną  do dzieci) jest wyraz bulewki. Często stosują wyrażenia zapożyczone z języka niemieckiego (mus jabłkłewi). Wielu z młodzieży nie rozróżnia pojęć: jarzyna
i warzywo. Jarzynę mylą poprzez podobieństwo brzmieniowe z jeżyną. Nie nazywają jej jednak wprost, ale z opisu można wywnioskować, że to chodzi o te owoce. Natomiast rzadko utożsamiają warzywo z jarzyną. Często znajomość nazw roślinnych jest w obu badanych grupach taka sama. Jednak młode pokolenie ma tendencje do uogólniania lub uszczególniania takich pojęć (swierk, buma ‘choinka’).

Na określanie przez uczniów miejsc w gospodarstwie wpłynęła ogólna polszczyzna. Ich słownictwo różni się od nazw nadawanych przez ludzi starszego pokolenia. Dla młodszych izba to nazwa przestarzała, oni stosują nowsze (wieldzi pokój, pokój gościnny, salon). Nie rozumieją słowa ganek, mylnie kojarzą go ze schodami, balkonem, przedpokojem, korytarzem. Znane są im jedynie nazwy pomieszczeń, które jeszcze istnieją: stodoła, szurk – z różnymi wariantami fonetycznymi. Wraz z zanikiem desygnatu zanikają określenia rzeczy. Tak jest
w przypadku mity (zastąpiona przez piwnicę). Popularne określenie domu – checz znane dobrze młodym, przez starszych traktowane jest jako stary dom.

Bogata sfera życia domowego pokazuje zróżnicowanie w mowie analizowanych pokoleń, gdyż jest im bliska i swojska. W tym obszarze słownictwa najbardziej widać wpływ języka niemieckiego na kaszubski u wszystkich ankietowanych. Wyrazy z tego kręgu semantycznego często mają pisownię typowo niemiecką (frusteck, decka).Wpływ języka ogólnego widać w pytaniach, narzucających konkretne nazwy (placki – racuchy), oraz w leksyce związanej z miastem (z kupnem i sprzedażą) (kompletpośćciel, ciągnik traktor). Wydaje się, że przedmioty używane najczęściej w domu tracą nazwy kaszubskie, w zamian otrzymują określenia  z polskiego języka ogólnego, nawet nieskaszubione (kubek). Uczniowie tworzą również swoje, uczniowskie słownictwo: belfer ‘nauczyciel’, cukse ‘cukierki’, lorbas ‘mały chlopiec’, grez ‘kęs cleba’, cuche ‘ubrania’; pączki, oponki, naleśniki ‘kawałek ciasta smażony na tłuszczu’; tłuczek, gnietlik, gniiotaczka, siekacz ‘przyrząd do gniecenia kartofli’. Zmieniają przy tym zakończenia: sztympel, sztempacz – to sztympulc. Występuje też duża rozpiętość znaczeniowa wyrazu określanego (ubranie) i określającego (noszone w niedzielę). Ten pierwszy nazywany jest: obleczenie, obleczenk, ruchna, a nawet cuche, drugi natomiast stanowią określenia: niedzelne, kłescelne (bo noszone do kościoła w niedzielę). Mniej znane są młodzieży uczącej się wyrazy desygnatów bardziej konkretnych, takich jak: sweter rozpinany, przyrząd do gniecenia kartofli, szmatki, którymi zawija się nogi zamiast skarpet. Ich znajomość w dużym stopniu zależy od przekazu pokoleniowego. Oprócz znanych wyrazów obu grupom użytkowników, uczniowie używają dodatkowo określeń z języka ogólnego: rólnik, bizon, płecung. Nie są znane im określenia używane wyłącznie przez starszych: sierzp, sanowi żniwa, być może z powodu braku tego narzędzia i zmechanizowanych dziś żniw.

           

Kolejną grupę stanowiły wyrazy, należące tematycznie do tak zwanej kultury społecznej i duchowej:

co trzeba zrobić, kiedy ściany są brudne – 1. (ko)wemalowac, rzadziej webielec,
2. pobielec, 3. umec

czym się zabija muchy – 1. klapka, packa (w obu), 2. klepaczka, klepka, 3. łapka, muchołapka

dziecko twojej cioci kuzin, kuzink, kuzina (rodz. męski), kuzinka, (w obu) 2. kuzin, kuzyn (ogólnie dla obu płci)

osoby stojące przy sklepie i pijący alkohol – 1. pijece, pijoce, pijoko (w obu) 2. pijaki, pijacy 3. (o)chlajtuse, 4. melina, żule, chlory

ten, który ma żonę 1. chłop, żeniałi chłop, 2. żonaty

ten, który wyrabia garnki z gliny – 1. gleniorz, gronkorz, 2. gleniorz, gliniarz,
3. garncarz

ten, który wyrabia skóry – 1. rymarz, skórnik, 2. garbarz, garbownik

czas przed obiadem – przedpełnik, dopenie, przedpenie, przedpełnik

plac w mieście, na którym sprzedaje się towary – 1. rynk, rink, targ, 2. rynk, rink, rynek, 3. targ, bazar (rzadko), targowisko, deptak

ten, który przynosi listy z poczty – 1. bri(y)ifka, lestowi, 2. brifka, briefka, 3. listonosz

miejsce wykopane na grób – 1. kula, 2. kula, dół

ten, na którego ktoś rzucił urok – 1. (ł)urociony, uroczony, łoczarzoni, 2. uczarzony, zauroczony, 3. zaczarowany, oczarowany, opętany (często oberchniały)

ten, który wiele gada szlabroka, pleskot, gadulc, plesta, gadajk, 2. szprecz, hulc, gadulc,

portfel – 1. miszk, miśk, mieszk, 2. miszk

to, co wieje – 1. wiater, 2. wiatr, wiater (rzadko)

ogólnie ubrania, które wiesza się na lince – 1. pranie, wepróne, bielezna (w obu),
2. lumpe

piłka do gry – 1. bala (w obu)

nocnik top, topk, nachtop, pisztop, 3. top, topk, topek; piśtop

wejść do środka – 1. wlesc, wlisc, wlesc ren, wlesc bene (w obu), 2. wnekac

rzucać się śnieżkami1. rzucac so kulama, rzucac so ze sniega, 2. rzucac so kulama, sniega

wejść na zewnątrz – 1. winc, winc rut, welezc rut, 2. wylesc, isc raus, isc buten, isc precz stundka

zapałki – 1. sztechulce, sztrechulckie, 2. sztrechulce, zapałki

papierosy – 1. cygarete, 2. cy(i)garete

pieniądze – 1. detci, detki(e), 2. detki, pieniundze, pieniendze, 3. blaszakie

samolot – 1. fligier, fliger, flicher, 2. fiigier, fliger

na dworze – 1. buten (w obu), 2. podwórko, 3. na polu (jeden przypadek)

Coraz rzadziej wierzy się na wsi w zabobony, stąd urok kojarzy się uczniom
z czarami, czymś pozaziemskim. Zamiast kaszubskich słów używają oni nazw ogólnopolskich: zapałki, listonosz, pieniendze, ale niekonsekwentnie; starają się mówić poprawnie: wiatr a nie wiater. Występują też przypadki, w których nie jest znane młodzieży słowo polskie (chociaż przedmiot używany jest powszechnie).

           

Rzeczowniki zaliczane do życia domowego to:

błoto – 1. boto, glemza, reda, kaluga, moda, 2. błeto, glimza, glimoda, moda

mleko – 1. mlyko, mly(i)ko

garnek – 1. trygiel, grop, grónk, trygel, 2. trygiel, grop, grep, 3. głernek, gyrnk, 4. top,

topek

łyżka – 1. leżka, leśka (w obu), 2. tylefka, gabla (pomyłkowo)

pora – 1. czas, cias, 2. czas, płera

żal – 1. żol, ziol, jiwer, 2. żol, żyl, żel, żul; smutase

nóż – 1. nóż, nóś, 2. neż, meser

talerz – 1. talerz, talórz, 2. tylerz, tulerz, skorupe

schody – 1. trape (w obu), 2. schode, schlede

ubikacja – 1. situz, szituz (w obu), 2. szitk, sitk, 3. łebekacja, wychódk, klop

kąt – 1. kątk, nurt, kuntk, 2. kunt, nurt, kunc

okno – 1. (ł)ekno (w obu)

drzwi – 1. dwi(y)rze (w obu), 2. dźwirze, wrota

światło – 1. wid (w obu), 2. swiatło, sztrum

mięso – 1. mjinso, mynso (w obu), 2. miąso

patelnia – 1. panewka (w obu), 2. pytelnica

śmietana – 1. smiotana (w obu), 2. smietana

sól – 1. sól (w obu), 2. sel, szul, zalc

ubrania – 1. lobleczenie, loblecienie, ruchna 2. (ł)obleczenie, 3. lebranie, lumpe, anzug

guzik – 1. knupa, knąpa, knumpa, knupa, 2. knumpa, 3. głezik, głuzek

metr – 1. myter (w obu), 2. meter, miter, mejter, miter

kieszeń – 1. tasza, tasia

warkocz – 1. cop (w obu), 2. copel, cypel, 3. kita, kitol, ogon, 4. wyrkocz, warkocz, łerkocz

ręka – 1. rynka, paja, 2. ri(y)nka, raka, ryncia, rika, 3. puta

noga – 1. szpyra, noga (w obu)

udo – 1. łudo, łud (w obu)

brzuch – 1. brzech (w obu), 2. beuch, brzechulc

brud – 1. ciorne, czôrne, zatrzepnô (rzadko), 2. czurne, 3. brune, bred, sif, drek

katar – 1. sznera, śnera, 2. sznera, kłetor

mąż – 1. ch(ł)op (w obu), munż, 2. mój

ojciec – 1. łoje, papa, łejc, 2. łejc, łojciec, papa, 3. fater, tatk

rodzina – 1. familia, domoctwo (rzadko), rodz·ina, 2. familia, rodzena

babcia – 1. starka, starô nenka (rzadko), uma, 2. uma, umka, starka, babitka, babca

dziadek – 1. stark, upa, stareszk (rzadko), 2. upa, stark, papa, dziôdk

wujek – 1. łuja, unkel, wuja (w obu), 2. wujk

sąsiad – 1. sąsad, sunsed (w obu)

lekarz – 1. doktor, doktór (w obu), 2. lekyrz

zeszyt – 1. heft (w obu), 2. zeszet, kajet

książka – 1. ksążka, ksunżka, ksunśka (w obu)

kradzież – 1. kradzeż, złodzejstwo (w obu), kradzelstwo, 2. pachta

złodziej – 1. kradzejk, kradzôrz, złodzejk, złodzej, 2. złodzej, kradzej, złodzejaszek,
3. pachciarz

rybak – 1. rebok, rebek (w obu)

bieda – 1. bjyda, bida (w obu)

wojna – 1. łyjna, łejna, włejna (w obu)

pocałunek – 1. kus, kusk, 2. kus, pocałunk

chrzciny – 1. chrzcene, rechcene, chrzest (w obu), 2. krzcene, chrzte

zaręczyny – 1. zrykłewine, zmłewizna, 2. zaręczene

lalka – 1. pupa, pupka, 2. pupa

śmierć – 1. smiyrc, biełô, 2. smirc, smiarc

wesele – 1. wesele, weseli, wiesele (w obu), 2. sleb, wesejle

koniec – 1. kunc, kuńc (w obu)

początek – 1. poczuntk, poczatk (w obu), 2. zaczuntk, sturt

cmentarz – 1. smynterz, cmentorz (w obu), martwi plac

zima – 1. zema (w obu)

godzina – 1. głedzena (w obu)

słoneczko – 1. słon·i·szko, słeniszkłe (w obu), 2. soneszko

kałuża – 1. pleta (w obu), 2. kłełuża, kałezá

obiad – 1. pełnie, penia (w obu), 2. łebiad

kolacja – 1. wieczerza, wiecierza, 2. wieciesza, kłelacja

woda – 1. łeda, łoda (w obu), 2. włeda

miłość – 1. miłość, miłota (w obu)

głupota – 1. głepota, głeputa (w obu); gopota

swaty – 1. zrajenie, wreje (w obu), 2. urajanie; swatac so

papiery – 1. papióra (w obu), papiore

litr – 1. liter (w obu), 2. letr

furtka – 1. furtka (w obu), (ł)uleczka

farba – 1. farba, farwa (w obu), 2. kłelor

wdowa – 1. wdowe, gdowa, 2. wdowa, wdewo, wdewa

plaża – 1. plaża, plazia, 2. pleża, plyża

gospodarz – 1. głespłedarz, głespłedôrz (w obu), 2. gbur, szef

wiadro – 1. wamburk (w obu), łomburk, 2. łedro, wiedro

śmieci – 1. smiece (w obu), 2. smiec·i

leśniczy – 1. lesni, ferszta, ferśta, 2. lesni, lasowi, lesn·iczi, ferszta

kupka – 1. grepka, grepa (w obu), 2. kłepka

majtki – 1. bukse, buksczi, sznypre, 2. majtci, sznypre, galote, gace

biustonosz – 1. bistonosz, piersnik, cycenhalter, 2. ceckonosz, stanik

kalesony – 1. kalesone, spódnie bukse (w obu), 2. kalesraki

czkawka – 1. cikutka, sznykut, 2. czekawka

mocz – 1. szczene, ściene, 2. młecz, mócz

cielęcina – 1. celecze miynso, celeci mięso, mynso łod celaka, 2. celencina, celencena

młodzież – 1. m(ł)odi, 2. młedi ledze, młedzeż

okulary – 1. brele, bryle, łokulare (w obu)

malec, pędrak – 1. malinczy, knepik, mełi, 2. melc

rękawice – 1. rynkawice, rękawice (w obu)

część – 1. dzyl(w obu), 2. część, czynsc

marchew – 1. marchiew, marszew, marsiew, 2. marchiew, marchew

prezent – 1. darenk (w obu), 2. podark, paczka, prezant

astma – 1. astma, dechawica, 2. łestma

prześcieradło – 1. p(ł)achta, przesceradło (w obu), 2. podszetnica

obcas – 1. (h)awsac (w obu), 2. łebcas

pierzyna – 1. pierzna (w obu), 2. nadrzetnica

osa – 1. osa, oska, łesa, 2. łesa

jajecznica – 1. prażnica, praźnica (w obu), 2. jajecznico

skroń – 1. skarnia, baki(e), 2. skryń, baki(e)

wełna – 1. wołna, wełna, 2. wełna, łełna

rak – 1. rek, 2. ryk, ruk, raczk

reszta, pozostałość – 1. łestatk, nyżka, resztka, 2. resztkie, nyżka

łyk – 1. szluk, śluk (w obu), 2. łek

miejsce – 1. plac, mël, 2. plac, môl, mjijsce

tyłek – 1. slôtk, sletk, żec (w obu), 2. tyłk, depa

wstążka – 1. szli(y)fa, ślifa (w obu), 2. kókarda, wstunżka

sklep – 1. krum (w obu)

piwnica – 1. sklep (w obu), 2. pewnica

słoiki – 1. weki, weci, szkła, 2. weki, słoiczi

W grupie rzeczowników, które występują w życiu domowym, można zaobserwować różnice między ich znajomością u pokolenia najstarszego
i najmłodszego. Uczniom nie są znane: rëda, kaluga ‘błoto’, jiwer ‘żal’, paja ‘ręka’, zatrzepnô ‘brud’, domoctwo ‘rodzina’, starô nenka ‘babcia’, stareszk ‘dziadek’, kradzelstwo ‘kradzież’, kradzôrz ‘złodziej’, rechcene ‘chrzciny’, zrynkłewine, zmłewizna ‘zaręczyny’, biełô ‘śmierć’, (ł)uleczka ‘furtka’, bukse, buksori ‘majtki’, sznykut ‘czkawka’, szczene, ściene ‘mocz’, celacze miynso ‘cielęcina’, dechawica ‘astma’, szkła ‘słoiki’.

Tylko młodym znane są wyrazy: glimza + modaglimoda ‘błoto’, smutase ‘żal’, pytelnica ‘patelnia’, copel, cypel, pyta ‘ręka’, brzechulc ‘brzuch’, brune ‘brud’ (analogicznie do ‘czarne’ z brune), mój ‘mąż’, tatk ‘ojciec’, pachta ‘ kradzież’, pachciarz ‘złodziej’, chrzte ‘chrzciny’, martwi plac ‘cmentarz’, urajanie ‘swaty’ (podobnie do zrajanie), lasowi ‘leśniczy’ (sufiks -owi często stosowany
w kaszubszczyźnie), ceckonosz ‘biustonosz’ (na wzór biusthalter), podrzetnica ‘prześcieradło’, nadrzetnica ‘pierzyna’.

Występuje tendencja do zdrobnień: grabki, grabelci, ryncia, umka ‘babcia’, złodzejaszek, pupka ‘lalka’, malinczi, knepik ‘malec, pędrak’, oska ‘osa’, raczk.

Sporadycznie występuje leksyka zapomniana nieraz przez starszych, ale zapamiętana przez młodzież (być może przez skojarzenie z językiem staropolskim): skorupe ‘talerz’ – nazwa ogólna przypisana jednostce, wrota ‘drzwi’, kajet ‘zeszyt’.

Wyrazy niemieckie, używane wyłącznie przez starszych, to: unkel ‘wujek’, cycenhalter ‘biustonosz’, mynso łed celaka (konstrukcja na wzór z niemieckim mit).

Pojawiają się wyrazy ośmieszające, będące kolokwializmami: klop ‘ubikacja’, lumpe ‘ubrania’, babitka ‘babcia’, gbur, szef ‘gospodarz’, galate, gace ‘majtki’, kalesroki ‘kalesony’.

Często w wypowiedziach młodych (w przeciwieństwie do starszych) można spotkać rzeczowniki będące zapożyczeniem z języka niemieckiego, spowodowane bliskim kontaktem z nim w szkole. W niektórych przypadkach dochodzi nawet do pomyłek: gabla ‘łyżka’, meser ‘nóż’, topek ‘garnek’, sztrum ‘światło’, zalc ‘sól’, anzug ‘ubranie’ (bo garnitur to strój galowy, wyraz nacechowany), beuch ‘brzuch’, drek ‘brud’, fater ’ojciec’.

 

Czasowniki używane przez ankietowanych to:

czekać – 1. żdac (w obu), 2. to ware, czekac

jechać – 1. jachac, 2. jachac, jechac, 3. reszac so, drałowac

gotować –1. warzec (w obu), 2. głotowac, kucharzec

ubiera się – 1. łobleka so (w obu)

rozbiera się – 1. rozbiyro so, sebleko so, zebleko so (w obu), 2. rozebleko so

szukać – 1. szekac, siekac (w obu)

schować – 1. schłewac, sch(ł)owac (w obu)

zawiązać – 1. zarzesiec, zarzeszec, zdrzeszec, 2. zarzeszec, zrzeszyć, 3. zawiónzac

ściągnąć – 1. scignąc, scegnąc (w obu)

uciąć – 1. (ł)ucic, urżnąc, (ł)urżnąc

myśleć – 1. meslec, rozmeslac, 2. meslec, meszlec

zapomnieć – 1. zabec, zabundzec ( w obu), 2 zabyc, zapmnąc

rozumieć – 1. rozmiec (w obu), 2. rozmiejec

widzieć – 1. widzec, zdrzec (w obu), wzerac

mówić – 1. gadac (w obu), 2. gydyc, rzec

płakać – 1. krzeczec, krzeciec, reczec, blykac (w obu), 2. rykac, wec

śmiać się – 1. smioc so, smiec so (w obu), 2. brechac so

rozliczyć się – 1. wyrychtowac so, rozrechtowac so, rozrechowac so, rozliczec so
(w obu)

kosztować – 1. kłesztac, kłeśtac, klosztac (w obu)

kochać – 1. klechac , miłowac (w obu), 2. lubowac

żenić się – 1. żenic so (w obu), 2. ożenic so, wechledzec za chlopa, hajtnąc so

wychodzić za mąż – 1. że nic so (w obu), 2. wychdac zamąż, winc za mąż, hajtnąc so, wedac so

całować się 1. kuszkac so, kuśkać so (w obu), 2. kusznic so, calowac

tańczyć – 1. tancowac (w obu), 2. tanczec, tunczec

śpiewać – 1. spiewac (w obu), 2. spiwyc

modlić się – 1. m(ł)edlec so (w obu)

uczenie się – 1. (ł)ucienie , uczenii so, 2. łuczenie so, nałuka

trząść – 1. trzisc, trzesc, 2. trząsc, trzusc

pytam go – 1. pitaja jeła, jeła so pitaja, pitam go, 2. p(l)etam go

trzymam – 1. trzimia, trzimie, trzimaje(n), 2. trzemum

kląć – 1. klnunc, kląc (w obu)

szczekać – 1. szczekac, ściekac, szczykac, 2. szczekac

wziąć – 1. wzic, 2. wzic, wząc, wzunsc, 3. brac, zabrac

siedzieć – 1. sadnąc, sedzec (w obu), 2. klapnac so

położyć się – 1. leżec, lezieć, legnąc so, 2. legnąc so, położec so, ledz so, kładzec so

cierpieć – 1. cerpiec, mynczec so, 2. cerpiec, cirpiec

smakować – 1. szmakac, śmakac (w obu), 2. smakłewac

łaskotać – 1. gilgac, kilowac (w obu), 2. łaskotac

przytulać się – 1. sceskac so, przeceskac so do se, 2. przetulac so, mizdrzec so

majsterkować – 1. majsterkłewac mystrowac, klitoszec, 2. majstrowac, madac

potrzebować – 1. brek(ł)owac (w obu), 2. potrzebłowac

przestraszyć się – 1. (ł)urzasnąc so, blojec so, 2. urzasnąc so, przestraszec so,
zlęknac so

śpiewaj – 1. spiewe, spiewo(j) (w obu)

zleźć – 1. zlesc (w obu)

idźcie – 1. bieta, biejta (w obu), 2. idźta, bietamie luz

dajcie – 1. dejta, dajta, dojta (w obu), 2. dawajta

krzyczmy – 1. krzeczme, wrzeszczme, wadzeme, charleczeme, 2. krzeczme,
wrzeszczme, łełajme

róbmy – 1. róbma, robime (w obu)

gram – 1. graja, grajen, gróm, 2. gróm, grajem

znam – 1. znaja, znajen, znóm (w obu)

chodź no tu! – 1. płej le tu!, poj no tu, polesa (w obu), 2. chłedź no tu, płewjże tu

bądź – 1. byndze, bundze, bundz (w obu)

kładź – 1. kładz(e), położe (w obu)

będę robić – 1. bąda robić, mdyn robic, bdyn,  robic (w obu)

wyjechałem – 1. jo wyjechół, wyjacheł, wyjecha, 2. wyjechół, był wyjechany

pójdę – 1. póda, pójda, póden (w obu)

przyjść – 1. prz(y)nc (w obu), 2. przyjsc

kłócić się – 1. wadzec so, sztridowac so (w obu), 2. kłócec so, szwargolec so, rzec so coś, żrec so

oszczędzać – 1. szpurowac, obszczędza (rzadko), łeścindzac, 2. łoszczędzac, szpurowac, sciskac

Spośród czaspwmolw używanych przez uczniów można wymienić takie, na które miał wpływ język niemiecki: madac, beł wejechany. Znane tylko uczniom są: drałowac ‘jechać’; kucharzec ‘gotować’; rozebleka so ‘rozbiera się’; utnąc ‘uciąć’; zapomnąc ‘zapomnieć’; lubowac ‘kochać’; wedac so ‘wychodzić za mąż’; kusznic so ‘całować się’; legnąc so ‘położyć się’; mizdrzec so ‘przytulać się’; sciskac ‘oszczędzać’. Istnieją również wyrazy należące tylko do gwary środowiskowej: brechac ‘śmiać się’; hajtnąc so ’żenić się’; klapnąc so ‘siedzieć’; szwargolec so ‘kłócic się’; żrec so ‘kłócić się’.

Nieznane są młodym, ale starszym tak: przeczeskac so do se ‘przytulać się’, klitoszec ‘majsterkować’; charleczmy ‘ krzyczmy’; wadzeme ‘krzyczmy’; obszczendzac ‘oszczędzać’.

           

Ankietowani używali również przymiotników:

biały – 1. biełi, bieli (w obu), 2. białi, biali

czarny – 1. czerni, czórni, czerni, ciorni, 2. czarni, czórny(i), czerni

niebieski – 1. m(ł)edri (w  obu), 2. modry, niebiesczi

brązowy 1. bruny(i) (w  obu), 2. brązowi

czerwony 1. czerwioni(y) (w obu), 2. czerłoni

twardy – 1. cwardi, cwiardi, 2. cwiardi, twardi, twardyj, twardzi

miękki – 1. mitki, mitci, 2. mitci, mietci, mientki

krótki – 1. krótci (w obu), 2. kretci

długi – 1. długi, dłudzi, dudzi, 2. dłudzi, dłezi, dłegi, 3. laps

wąski – 1. wónski, wąsci, cenci, 2. wąsci, łąski

szeroki – 1. szeroci, sieroci (w obu), 2. szerok

rudy – 1. ryzawi, rudewi, rdzawi, lësati

piegowaty – 1. piegowati (w obu)

wielki – 1. wieldzi, wielci, wielgi (w obu)

gruby – 1. grebi  (w obu)

tłusty – 1. seti (w obu)

chudy – 1. zmiarti (w obu), 2. chudi, chledy, szlank

ładny – 1. peszni, peśni, forsz, sneżi

małe – 1. mełe (w obu), 2. malinke, malinci, drobinci

pracowity – 1. robłoczi, robotni (w obu)

leniwy – 1. zgniły, przegnily (w obu), 2. leniwi, ścierza narośli

ciężki – 1. cynżki, cężci, cenści, 2. cynżci, cężci

lekki – 1. letki, letci, letczi ( w obu), 2. lecci

ubrany – 1. (ł)obleli, ublekłi, 2. łebrany, ubleczony

najedzony – 1. najadłi ( w obu), 2. najedzoni, nażarti, bec ful

droższy – 1. drogszi, drozszi, drossi, drodzi (w obu)

martwy – 1. martwi, umarłi, nieżewi, nieziewi ( wo bu)

zmarznięty – 1. zmarzłi ( w obu), 2. zmarzninti

wyklęty – 1. wyklynti, weklęti (w obu)

cały – 1. całi, cali, cawni, 2. całi, cali, calinczi

najdłuższy – 1. nogłuzszi, nodłuższi, nodlekszi, 2. nogluzsi, najdłeżsi, najbardziej dłegi

podwójny – 1. dwojaki, debeltowi, debelt, 2. dwojaki, płedwójny, podłójni

ścisły, gęsty – 1. gynsti, gęsti, dechtowny, 2. scesłi, gęsti

dobry, doskonały – 1. dobri, belny(i) (w obu)

brzydki – 1. brzedki, brzedci, straszni, straśni (w obu)

wytarty – 1. wecarti, starti, 2. wetarti, wecarti

Wśród przymiotników wyróżniają się określenia kolorów. W szeregu wyrazów odnoszących się do czerni obserwujemy zróżnicowanie fonetyczne: czerni, czarni, czórni, ciorni ‘czarny’. Prócz typowo kaszubskich nazw kolorów, uczniowie podają te wzięte z języka ogólnopolskiego: brązowi, niebiesci. Nie znają oni słownictwa na oznaczenie koloru nieokreślonego, np. rudy to: rdzawi, lęsati, czewrwiony.

Ujawnia się słownictwo charakterystyczne dla tylko dla młodzieży: laps
‘długi’; spasły ‘tlusty’; ścieza norosli ‘leniwy’; ubleczony ‘ubrania’; nażarti ‘najedzony’.

Wpływ niemiecki przejawia się w następujących wyrazach: szlank ‘chudy’, forsz ‘ładny’, bec ful ‘być najedzonym’.

Występują też zdrobnienia, znane dzieciom, ponieważ do nich są zwykle mówione: malinkie, malincie, drobincie ‘małe’, calinczi ‘cały’.

 

Używane przez ankietowanych przysłówki:

szybko – 1. glot, chutko, chwatno, 2. glot, chutko, rechli, 3. szebk(ł)o, pryndko

ładnie – 1. peśno, peszno, fan, fejn, fejni (w obu), 2. piknie, piąknie, baro fejn

dobrze – 1. belno, fejn dobrze, 2. fejn

ile – 1. kuli, wiele (w obu)

drogo – 1. wiele, drogo, 2. drodzio

tanio – 1. tanio, meło, tanio, tunio (w obu), 2. tenio

prawidłowo – 1. rychtych, jak so należi, 2. richtich, prawidłewo, fenymftig

ciepło – 1. cejpo, cepło (w obu)

zimno – 1. zemno (w obu), 2. zip

jutro – 1. witro (w obu)

pojutrze – 1. ni(y)witro, powitrze (w obu), 2. płejutrze, powitro

wczoraj – 1. wczero, wciora, wczere, 2. wczere, wczerej

przedwczoraj – 1. niwczero, przedwczero (w obu)

cicho – 1. sztel, cecho, cechłe (w obu)

wcześnie – 1. wczas, wcias (w obu), 2. wczasno

wcześniej – 1. rechli, wczasni (w obu), 2. zawczas, flatniej

później – 1. pózni (w obu), płedze, 2. płeznej

rano – 1. runo , 2. rynk, porynk

wieczorem – 1. wieczór (w obu), wieczora, wiecior, 2. cemno

bokiem – 1. stronon, błeka (w obu)

z tyłu – 1. slede, z tełu, ze wslade (w obu)

dopiero – 1. dopirze, dopierze, dopierko (w obu), 2. dłepierkie

pięknie – 1. fejn, piękno, fejni (w obu), 2. piąkny, piknie, snaźi (por. ładny, fajny)

wolniutko – 1. pomalińku, płemale (w obu), 2. łelniutko, baro łelno

właśnie, akurat – 1. akurat, decht, wejle, tere, 2. wczas, akłerat, ne jo, dopiżinku

teraz – 1. tere(z), 2. terez, teraz, teri, terezka

zaraz – 1. zare(z) (w obu), 2. zaroz, zara, zari

gdzie – 1. gdze, dze, dzie, 2. gdze

znowu, ciągle, wciąż – 1. derch, zes, wiedno (w obu)

dopiero – dopiyrze, dopierze (w obu), 2. dopiro

wtedy – 1. te(j), tede, ciede (w obu), 2. wtedi

kiedy – 1. kiede, ciede (w obu)

daleko – 1. dalek (w obu), 2. dalekłe

wysoko – 1. wesok, wesoko, 2. wesok, wesokłe

głęboko – 1. głymbok (w obu), głębokłe

szeroko – 1. szerok, sierok (w obu)

Przysłówki stosowane jedynie przez starszyznę to: chwatno ‘szybko’; belno ‘dobrze’ (od przymiotnika belny ‘dobry’); wiele ‘ile’; jak so należi ‘prawidłowo’; decht ‘właśnie, akurat’; wejle (wykrzyknik) ‘właśnie, akurat’.

Tylko u młodych występuje rechli ‘szybko’; u obu pokoleń są w użyciu: ładnie, ładny, fajnie, dobrze; fenymftich ‘prawidłowo’; zip ‘zimno’; powitro ‘pojutrze’; (utworzone na wzór po + jutro); wczasno ‘wcześnie’; zawczas ‘wcześniej’; cemno ‘wieczorem’; wczas ‘właśnie, akurat’; okrzyk ne jo! ‘właśnie, akurat’.

 U młodzieży daje się zauważyć również wpływ  języka niemieckiego: richtich ‘prawidłowo’; flatniej ‘wcześniej’.

 

Dla wyrażeń i zwrotów ankietowani znają odpowiedniki:

okolica „zabita deskami” – 1. dziura, pustci, pustki, strona dylama zabita, 2. dziura, wiocha, môl zastawioni deskama

naczynie do cedzenia mleka – 1. sito, cedzedłe, cedzak, 2. statci do cedzenio mlika, cedzak

miejsce zadrapane, zranione – 1. bolący, bolónce, 2. bolunce, podrapóne

czapka taty – 1. papowa muca, muca tatka, muca pape (w obu), 2. muca łejca

chustka mamy – 1. mamina chustka, chustka mame, chusta memci (w obu), 2. chusta memki, maminach chusta

kobiece buty – 1. białcze bute, białczine bute, kurpe, 2. kobice bute, babskie bute

kolor liliowy – 1. lila, putlewi, lilewi, lila putlewi

letni dzień – 1. letni dzeń, latowi dzyń, dzeń łob lato, 2. letni dzeń

godzina 17.30 – 1. pó(ł) szóste (w obu), 2. sedemnasta trzedzesce

godzina 15.30 – 1. pietnasta trzedzesce, 2. pó(ł) czwiorte

mały kamień – 1. mełi kamiszk, kamiszk, kamićk (w obu), 2. mełi kamlot

duża łyżka drewniana – 1. kurszczewkłe, kurszkiew, wielgo leszka z drzewe, drzewiano leśka, 2. wielgo leśka drewniana, drzewiana

nić szewska – 1. dratew, dratwe, dratwa, 2. dratew, dratwa, nic szewsko

pole po życie – 1. ledzena, rzyskłe, 2. scernisko

źrebna klacz – 1. zgrzebne klacz, 2. źrybne klacz, brzemienno klacz

być zmęczonym – 1. bec ferdig, mydech, bec zmęczoni, zmarachowuni (w obu), 2. bec szlap, bez kaput, 3. bec zmachuny

być chorym – 1. lezieć chori, bec chorim, zachorzec (w obu)

grzebać przy czymś – 1. grzebac prze czim, mestrowac, szneprowac, grzebac kol czeło, 2. grzebac prze czymś

kwaśne mleko – 1. kwasny mliko, mliko kwasny, zbieróne mliko (w obu), 2. skisłe mliko, siadłe mliko, sadłi, maślanka

Morze Bałtyckie – 1. Młerze, Bôłt, Wieldzie Młerze, 2. Młerze Bałtyckie (Bałtyccie, Bałtyście, Bôłt)

owoc niedojrzały – 1. (h)eltka, brzod, 2. heltka, łewoc niedojrzałi, zeloni

zgnity owoc – 1. zgniti brzod, zgniłi brzod, zgniłka, 2. zgniti, zgniłi łewoc

ojciec chrzestny – 1. łejc chrzestni (w obu), chrzestni, kum, 2. tatk chrzestni, papa chrzestni, łejc od chrzte, chrzestnik

panna młoda – 1. brutka, 2. panna, pani, białka, młeda

pan młody – 1. kawaler, nałozieni, beniel, 2. pan, chop młedi, młedi

syn państwa Groen – 1. Grynów sin, Grenów knep (w obu), 2. knep od Grinów

duża butelka – 1. wielgo budla, butla, 2. wielga, wielka budla, butla, dłezia butla, wieldzi budla

kij do bicia – 1. knepel do bici (w obu), 2. badyl do bica, patik, kij do lania

stracić przytomność – 1. bec nieprzitomni, łomglec, bec zemdlałi, bec od se, łostac od se, 2. łostac od se, zemdlec, stracec przetomnosc, klapnąc

być dumnym – 1. bec sztolc, bec busznim, dumnyj, 2. bec dumnym

robić na drutach – 1. wizc, wizc na śpicach, robic na dretach, 2. robic na drutach, prynowac

naprawdę – 1. po prewdze, dolebok, naprawda, naprawden (w obu)

Pojęcia znane jedynie pokoleniu najstarszemu: brzod ‘owoc niedojrzały’; zgniłka ‘zgniły owoc’; zgniti, zgniłi brzod ‘owoc zgnity’; chrzestni, kum ‘ojciec chrzestny’; brutka ‘panna młoda’; nałozieni, beniel ‘pan młody’; pustki, pustci ‘okolica „zabita deskami”’; cedzedłe ‘naczynie do cedzenia mleka’; białcze, białczine kurpe ‘kobiece buty’; latowi dzeń, dzeń łob lato ‘letni dzień’; kurszczewkłe, kurszkiew ‘duża łyżka drewniana’; ledzena, rżyskłe ‘pole po życie’; zgrzebny klacz ‘źrebna klacz’; grzebac kol czeła, szneprowac, mestrowac ‘grzebać przy czymś’; łomglec ‘stracić przytomność’; bec sztolc, bec busznim ‘być dumnym’; wisc, robic na dretach, wisc
na
śpicach ‘robić na drutach’.

Czasem zmienia się szyk: zmiana szyku – leżec do góre brzecha ‘leżeć brzuchem do góry’, bec solą w łeku kłemusz ‘być komuś solą w oku’;

Wyrażenia nieznane młodzieży, specyficzne dla mowy pokolenia najstarszego, są następujące: idz po zmarzlenie ‘iść jak po grudzie’, biełi jak szpôk ‘biały jak gołąb’, liche wiodro ‘psia pogoda’. Zmiana tylko któregoś elementu frazeologicznego występuje w: ni za detka ‘ani za grosz’, strzec jak łeka w gowie ‘strzec jak oka
w głowie’, scziża płegoda ‘psia pogoda’, bec w checzi ‘być w domu’, lecho płegoda ‘psia pogoda’, strzelac mundre mine, strzelac mundre gęba (gąbczi) ‘stroić mądre miny’, młersko chłerosc ‘choroba morska’, slipe wszetczim zbieleją ‘oczy wszystkim zbieleją’ bec baro łumenczoni ‘być bardzo zmęczonym’, mieć wiele pomeslenku ‘mieć dużo pomysłów’, leżec brzecha na wierzchu ‘leżeć brzuchem do góry’, wlysc kłemuś
na
pyncherz ‘wejść komuś na odcisk’, miec fochy, miec zagrywczi ‘mieć zagrania’, bec wikszi ło niebo ‘przerastać kogoś o niebo’, puszec so jak gula ‘puszyć się jak indyk’, sedzec pod butem (lacią, korką) ‘siedzieć pod pantoflem’, serce kłemuś w bukse (gace) wlecało ‘serce komuś w bukse wpadło’.

Właściwe tylko uczniom są wyrażenia: tatk, papa chrzestni, chrzestnik ‘ojciec chrzestny’; wiocha, môl zastawioni deskama ‘okolica „zabita deskami”’; statci do cedzenio mlika ‘naczynie do cedzenia mleka’; babskie bute ‘kobiece buty’; mełi kamlot ‘mały kamień’; bec szlap, bec kaput ‘być zmęczonym’; prynowac ‘robić na drutach’.

Pod wpływem języka niemieckiego powstają wyrażenia znane tylko uczniom to: łejc od chrzte ‘ojciec chrzestny’; knep od Grinów ‘syn państwa Groen (zamiast niemieckiego von); bec kaput ‘być zmęczonym’.

Również we frazeologizmach uwidacznia się wpływ języka niemieckiego: gadac flot ‘gadać jak z nut’; bec ful, bec nafulowanym ‘zajść w ciążę’; bec medich ‘być bardzo zmęczonym’; isć weg, bec kaput ‘zginąć’; to roi w bani ‘mieć zagrania’; zostac werolowóni, dostac nic ‘dostać figę z makiem’; mieć nagrabioni ‘wejść komuś
na odcisk’; bec zmarachowóni ‘być bardzo zmęczonym’.

Przypatrując się frazeologizmom stosowanym przez uczniów, można zauważyć niestabilność tych struktur syntaktycznych. Niektóre elementy frazeologizmu ulegają zmianie, w wyniku czego nabywają one niekiedy znaczenia  lekceważącego, ośmieszającego: bec padłim ‘być zmęczonym’, miec desza na puklu ‘mieć duszę
na ramieniu’, strzec jak łeka w bani ‘strzec jak oka w głowie’, leżec bełchem do góre ‘leżeć brzuchem do góry’, miec fymla ‘mieć zagrania’; za nic ‘za żadne skarby’; płegoda pod scziża, piesko pogoda, lecho płegoda ‘pogoda pod psem’; bec doma ‘być
w domu’, łed setme cyrpień ‘od siedmiu boleści’; strachac so ‘bać się własnego cienia’; bec prze nadzeji ‘zajść w ciążę; przedstawiac mundre gymben ‘ stroić mądre miny’; bec nonobiałi ‘być bardzo zmęczonym’; robic munie, robic wczelaczije mine ‘stroić mądre miny’; odwitac so z tym swiata ‘pożegnać się z tym światem’; sedzec pod szlero ‘siedzieć pod pantoflem’; bec wiele mundrzeszi ‘przerastać kogoś o niebo; bec naburmuszonim stroszec so ‘puszyć się jak indyk’. Uczniowie mają tendencję
do tworzenia zgrubień we frazeologizmach: cignąc kłeła za jynzor ‘ciągnąć kogoś
za język’, bojac so własneło cejnia ‘bać się włąsnego cienia’ (nieskrócona forma czasownika bać się), zapadnąc w niosba ‘zajść w ciążę’, je to z miejłim ‘zajść w ciążę (o kobiecie, która jest w ciąży)’, mieć strach swoji cenie ‘bać się własnego cienia’.

Uczniowie mieli również za zadanie przetłumaczyć na język kaszubski zdania. Wsród ich wypowiedzeń ujawniły się interesujące zjawiska, charakterystyczne dla starego pokolenia: zastosowanie zaimka kolŁeni znalazle go sedząceło kol stołu; brakujeta wa pieniendze? ‘Są wam potrzebne pieniądze?’; W nedzele kol nas so nie robi ‘W niedzielę u nas się nie pracuje’. Zupełnie inną srrukturę przyjmują zdania Checz zakurzoni śniega ‘Dom zaśnieżyło; Kurzi(y)! ‘Śnieg pada!’; To so łiszcze. Gromówka łiska ‘Błyska grzmot’; Znond widzec szkieła ‘Stądka widac szkołę’; Słonyszko so schowa ale jesz je zmroczno ‘Słońce zaszło ale jeszcze jest jasno’.

Wpływ języka niemieckiego widoczny jest w następujących zdaniach: Ja jem nafudrowany. ‘Jestem najedzony’. Nie płedoba mi so ten pulower, blus ten pirszi. ‘Nie podoba mi się ten sweter, ale ten drugi’; Brakujeta wa detci? ‘Są wam potrzebne pieniądze?’; Jô jej to miał dane. ‘Jej to dałem.’; Tata spetoł, cza je penie ferdig. ‘Tata zapytał, czy obiad jest gotowy.’; Ten je tak stari jak jo. ‘On ma tyle lat co ja.’; Je zabiti w lese. ‘Zabiło go w lesie.’; Checz je zasepałe. ‘Dom zaśnieżyło.’; Łówca je zjadłe. ‘Zjedzono owieczkę’; Białka córka a sostra. ‘Żona, córka i siostra.’; A papa a memka
u nieła umarle
. ‘I ojciec i matka u niego umarli.’; To miało byte po łejnie
To wydarzyło się po wojnie.’; To musi być zrobione ‘To trzeba zrobić.’; Weź go do se, to doch je tłój brat. ‘Weź go do siebie, to przecież twój brat.’; Wiele to kłeszta? ‘Ile to kosztuje?’; Te beł napiti, temu te nic nie wiesz.; Te masz pite. Skrobia to z nokca. ‘Skrobię to paznokciem.’; On je blus taki malinki. ‘On jest tylko taki malutki.’;
W ogrodze rosce kapusta a bulwe.; Tak je dobrze blus tak nie je dobrze. ‘Tak jest dobrze, tylko to nie jest dobrze.’

Inne zjawiska składniowe występujące w wypowiedziach uczniów to: rozpoczęcie zdania od jakJak przesta padać, dzece poszłe w las. ‘Kiedy deszcz przestał padać, dzieci poszły w las’; występowanie kol(e) w znaczeniu ‘koło’ – Kol Pucka je zare Reda. ‘Koło Pucka jest zaraz Reda.’; kol(e) w znaczeniu  u Mum chłeri pelc kol ręki. ‘Mam chory palec u ręki.’; kol(e) w znaczeniuw pobliżuKol drogi stały jabka.; zastosowanie innego przypadka rzeczownika – Przyzyroję so na króle ‘Przyglądam się królowi.’; zastąpienie imiesłowu przymiotnikowego biernego zdaniem w stronie czynnej – Szkłeła je widzec. ‘Szkoła jest widoczna.’; zmiana formy przysłówkowej – To było w zema, a nie w lato. ‘To było w zimie a nie latem.’; użycie innego przyimka w zdaniu przyzwolenia – Cze (kiedy, jak długo, do cziede) ten zeł na wsi, nie chorzał. ‘Dopóki on żył na wsi, nie chorował’ Szle me do lasa, chłoc padał deszcz. ‘Poszliśmy do lasu, chociaż padał deszcz.’ zmiana przyimka – Robie to do ce. ‘Robię to dla ciebie.’; zmiana spójnika – Żebe, Jakbe, Czebe ja inneła wzyszła, te ja be beła inną białką. ‘Gdybym innego wzięła, byłabym inną kobietą.’

U młodzieży występują zdania o brzmieniu rubasznym, zbliżonym
do potocznści: Jô jem najadłi. Jô jem nażarti. ‘Jestem najedzony.’; Bundze smiszny! ‘Bądź wesoły!’; Nie móm stracha do nieła. ‘Jego się nie boję!’; Niech łeni naszmugrają! ‘Niech oni napiszą!’; Poco te tam laz. ‘Po co było tobie tam chodzić.’;
Te le tam nie bie. ‘Nie śmiej tam iść.’; Checz zachajało. ‘Dom zaśnieżyło.’; To chaje. ‘Śnieg pada.’; Zjadłe łewca. ‘Zjedzono owieczkę.’; Gaduno. Rzekle. ‘Mówiono.’;
Me żdale aż łejc nidze nazad. ‘Czekaliśmy dopóki ojciec wróci.’; Iść na obkoło wioski. ‘Przejść się wokół wioski.’; Nie leze mnie tam! ‘Nie śmiej tam iść!’; Co te mnie narejesz i tak mnie nie wezmiesz. ‘Co ty mnie tak łudzisz i tak mnie nie weźmiesz.’;
Po ile to jest? ‘Ile to kosztuje?’; Wamburk przecek, temu ja je wyrzuceł.; A czemu?
‘A po co?’; Dajle mu so wygadac. ‘Pozwól mu się wygadać.’

Występują też zdania wypowiadane  tylko przez starszych: Weź go do se, ko to je tłój brocina.; Kuli to kłeszte? ‘Ile to kosztuje?’; To nie leca prosto, le z pośrodku.
‘To nie leciało prosto, ale z naprzeciw.’; Przóde lot nie beło takiej wegody jak dzis. ‘Kiedyś nie było takiej wygody jak dziś.’; Krótko drogi stoły jabka. ‘Przy drodze stały jabłonki.’; Ale chłopie, toć to nie ja prawda!; A tak co? ‘A po co?’A docz? ‘A po co?’

U uczniów spotykamy się również ze zmianą struktury zdań: To sneżi. ‘Śnieg pada.’; Te nie musisz tam iść. ‘Nie śmiej tam iść!’; Wamburg mieło dzura, to ja je wyrzuceł. ‘Wiadro przeciekło więc je wyrzuciłem.’; Ja mam napiekłe ju kucha.
‘Ja napiekłam już ciasta.’; On był wyjechany do Pucka. ‘On wyjechał do Pucka.’; Tak je richtig, blus to nie je richtig ‘To jest dobrze, tylko to nie jest dobrze’.; Ale chłopie,
to doch nie je prawda! ‘Ale chłopie, to przecież nie jest prawda’.

Niekiedy występuje jedynie zmiana jednego elementu zdania: Tato spetał czy je penie uwarzone ‘Ojciec zapytałczy obiad jest gotowy’; W niedzele łu nas so nie robi. ‘W niedziele u nas nie pracują.’; Słonyszko zaszło, le jesz je widno. ‘Słońce zaszło ale jeszcze jest jasno.’; Cziedyś zostane ogniowim. ‘Kiedyś zostanę strażakiem.’

 

Ankietowani mieli za zadanie opowiedzieć się za jednym z podanych twierdzeń. Różniły się one zastosowaniem innego przypadka. Z ankiet wynika, że zarówno uczniowie, jak i ludzie pokolenia najstarszego stosują w swym języku wypowiedzi
z odpowiednim przypadkiem: pożyczyć nóż (nie noża), powiedz to mamie (nie dla mamy), jego wybrali sołtysem lub jego wybrali jako sołtysa. W odpowiedzi uczniów można było zauważyć niezrozumienie pojęcia bratanek. Potrafią oni jednak wytłumaczyć znaczenie wyrażeń powszechnie znanych na wsi: pójść za mlekiem ‘pójść po mleko’, on uczy się za piekarza oraz żona pana Jana. Nie mają kłopotu
z tworzeniem nazw kobiet od nazwiska męża: żona pana GoykaGłejczena, Głejkowa. Potrafili też podać brzmienie w języku kaszubskim swojego nazwiska oraz odpowiednie nazwisko kobiety. Znają znaczenie wyrażenia bez drogę ‘przez drogę’, pomimo iż jest ono niepraktykowane na Kaszubach. Natomiast kacze mięso traktowane jest jako ‘mięso od kaczki’. Tu widoczny jest wpływ języka niemieckiego – kalka konstrukcji z von.

W kaszubszczyźnie występuje pojęcie dynks. Zdaniem ludzi starszych, jest to określenie jakiejś rzeczy, części czegoś, rzeczy drobnej, drobiazgu. Uczniowie uważają, że to mała brakująca część, rzecz, takie coś, przedmiot, a nawet mały chłopiec. Wymieniali również różne pojęcia na określenie wykrzyknika wej le! Są nimi: spójrz! zobacz! zobaczno! ato! o, proszę! doch jo! Dorośli nie potrafili znaleźć odpowiedników polskich, zaznaczali jedynie, że chodzi tu o takie stany, jak zdziwienie, podziw.

Przy odmianie czasowników drzeć, utrzeć, rwać, rosnąć, można zauważyć
w 3 os. l. poj. brak wymiany rz : rdrzą, utrzą oraz zmiękczenie w : w’rwią. Ludzie starsi odmieniali czasowniki tak, jak w języku ogólnopolskim. Pytając o to, jak mówią, gdy chcą kupić chleb w sklepie, uzyskałam w odpowiedziach uczniowskich następujące formy językowe: ze zamianą rodzaju rzeczownika – jednego chleba, swoistą tautologię – jô chca brut chleba 
z formą skróconą czasownika, bez końcówki osobowej.

Zarówno starsi, jak i młodzież nie potrafią nazwać żony doktora, dyrektora. Tworzą rzeczowniki męskich zawodów za pomocą sufiksu -ka, a nie -owa: doktorka, dyrektorka, derektorka, lub opisowo: białka doktora, białka dyrektora. Obu ankietowanym grupom znane są również określenia domu należącego do ojca. Są nimi: ojcowizna, starkłewizna, domostwo, a w przypadku starszych – domoctwo.

Wszystkie liczebniki główne są znane uczniom. Formy tych wyrazów różnią się jedynie między sobą różną długością samogłosek oraz różnym występowaniem spółgłosek szumiących i ciszących: czteresta, szteresto, śteresta. Wśród liczebników występują różne sposoby nazwania, np. dwojakidwojaczi, podwójni, parka.

W stopniowaniu przymiotników uczniowie wykazują tendencje do ich pisania tak, jak w języku polskim poprzez dodanie przedrostka naj- (): nôwikszi, nôgrebsi oraz przez dodanie leksemu bardzo (baro): barzi wikszi, barzi grebi. Zmianie ulegają tylko przymiotniki w stopniu równym, np. wielgi ‘wielki’, gupasi ‘głupi’. Przymiotniki odrzeczownikowe tworzone są za pomocą sufiksu -ewi: lilalilewi, różaróżewi (ale także różawi).

Istnieje duży zasób form zdrobniałych pochodzących od przysłówków. Stanowią je formy z sufiksami -ko, -ćko, -eko, -echno i inne postaci leksykalne.

blisko – blezećko, blezechno, blezetko, którko, czesto blesko

ciepło – ceplutko, cepełko, cepłochno

mało – malinko, malutko, maleczko, małko

niedużo – troszka, perzna

Formy zdrobniałe są znane dobrze dzieciom, ponieważ to do nich właśnie często są kierowane. Na uwagę zasługują również występowanie w języku młodego pokolenia form dualnych: łed naji ‘od nas’; łed woji ‘od was’; obok noji ‘obok nas’; bez woji ‘bez was’.

 

Jak kaszubszczyzna wpływa na język polski u uczniów, można dowiedzieć się
z ich prac domowych, wypracowań klasowych czy wypowiedzi. Są różne zdania dotyczące błędów w takich pracach. O tym problemie jest mowa w rozdz. 3.3. Najczęstszym uchybieniem u uczniów jest stosowanie niemieckiej składni w zdaniach oraz tworzenie strony biernej od czasowników nieprzechodnich: ja beł wejechany, ja beł weszły, ja to miał zrobione. Błędami w zeszytach szkolnych są również: zastosowanie nieodpowiedniego zaimka w zdaniu, np.: Pieniądze kuszą, mają w sobie niebezpieczny urok, obiecują wszystko, ale najpierw trzeba ich uzbierać. Niekiedy pojawia się biernik w zastępstwie mianownika: Szczęściem bożym można nazwać trzy cnoty boskie: wiara, nadzieja, miłość. Ponadto uczniowie zamieniają zaimek wskazujący je na go: Myślę, że ci, którzy wybierają drogę do szczęścia u Pana Boga
w pełni go zaznają.
Nadmiernie używają zaimka przy czasowniku: Ja myślę zawsze
ze jest i będzie coś o Chrystusie napisane w słowach tej pieśni
. Rozpoczęcie zdania
od słówka jak: Jak mówi się o kościele różne dowcipy, to mówi to sam na siebie.”, powoduje przemieszanie czasowników osobowych z nieosobowymi.

3.2 Interferencje

 

Słownikowa definicja interferencji językowej to: „wynik wzajemnego oddziaływania dwu lub więcej języków czy też dialektów, związany z kontaktami językowymi i dwujęzycznością”[94] H. Pelcowa[95] zauważa to zjawisko w języku ludzi wsi. W ich słownictwie i gramatyce widzi wpływ języka ogólnopolskiego. Następuje ono w dziale kultury materialnej i duchowej w wyniku oddziaływania na wieś miasta.

Efektem wpływu na gwarę języka ogólnego jest występowanie na wsi trzech odmian językowych. Są nimi: polszczyzna ogólna, gwara i kod mieszany.[96] Ważną rolę odgrywa tu świadomość językowa, wykształcenie, sytuacyjność. Uczniowie nie chcą być postrzegani jako dobrze mówiący po kaszubsku. Często wypierają się tego języka, jednak z badań wynika, iż ich znajomość kaszubszczyzny jest na dość dobrym poziomie.

Ponadto warto zaznaczyć, że w środowisku wiejskim ma miejsce „zjawisko wzmożonej dubletywności, czyli obocznego używania form i nazw gwarowych
i ogólnopolskich”[97]

Wpływ miasta niesie konsekwencje zarówno dobre, jak i złe. Z dobrymi następstwami kojarzy się użytkownikom gwary mowa na wysokim poziomie, poprawna, taka jaką słyszą w radio i w telewizji. Dążą więc oni do dorównania ludziom z miasta. Są jednak opory przed podejmowaniem tego, co miejskie, zraża  Kaszubów bowiem tamtejsza obyczajowość.

Interferencje dotyczą też wpływu języka niemieckiego. H. Popowska-Taborska,[98] rozpatrując materiał leksykalny, zebrany przez Lorenza na przełomie XIX/XX w., wymienia dziedziny, w których ujawniają się pożyczki niemieckie:

        terminologia rolnicza;

        rybołóstwo;

        budownictwo i sprzęty domowe;

        nazwy roślin, zwierząt (te ostatnie były podatne na obustronne pożyczki);

        zjawiska przyrody;

        mitologia;

        zawody i narzędzia rzemieślnicze;

        odzież;

        administracja;

        higiena;

        terminologia kościelna;

        jednostki miary;

        ukształtowanie terenu.

W niektórych dziedzinach zjawisko to zachodzi do dziś. Świadczą o tym wypowiedzi użytkowników kaszubszczyzny.

B. Dunaj[99] wymienia trzy rodzaje interferencji:

a)      języka literackiego i gwary;

b)      wzajemne przenikanie elementów różnych gwar;

c)      w obu językach.

Z pierwszą wiąże się wartościowanie. Może ono mieć wpływ na inteligencję wywodzącą się ze wsi, ponieważ w języku tych ludzi mogą pozostać elementy gwary. Ale ten rodzaj interferencji ma kierunek obustronny, język literacki może oddziaływać na ludzi ze wsi, u robotników może rodzić system mieszany. Z tym tematem wiążą się problemy, które Dunaj próbuje rozwiązać, a mianowicie:

a)      Jakie elementy systemowe gwary są usuwane pod wpływem języka literackiego? Aby rozwiązać to zadanie, należy dobrze znać gwarę;

b)      Jakie elementy gwary pozostają w polszczyźnie literackiej osób, których prymarnym kodem językowym była gwara? Niekiedy są to znaki trudne do rozdzielenia – używane fakultatywnie lub obligatoryjnie – są wśród nich elementy hiperpoprawne;

c)      W jaki sposób, jakimi etapami dziecko wiejskie przyswaja sobie system literacki?

Zbadanie interferencji jest zadaniem niełatwym, należy bowiem dobrze opisać oba kody językowe wpływające na siebie. W języku literackim warunek ten jest spełniony, natomiast w gwarze opisy te są w trakcie tworzenia. Można się jednak powołać na Gramatykę kaszubską Tredera. Według Dunaja, interferencje mają miejsce na wszystkich poziomach języka. Najsilniejsze są w fonetyce i leksyce.

Literatury na temat wzajemnego oddziaływania języka niemieckiego i dialektu jest niewiele. Więcej jest o wpływie niemieckiego na język ogólnopolski, który z kolei wpływa na język kaszubski. L. Zabrocki[100] wymienia na Pomorzu trzy źródła zapożyczeń: dolnoniemieckie, środkowoniemieckie (pośrednio przez polski; najsłabsze na północy Kaszub), oraz nowo-wysoko-niemieckie.

Wpływ na przyjmowanie niemczyzny miała sytuacja historyczna. Już w 1873 r. uległy likwidacji polskie szkoły, język polski wyparty został przez nowo-wysoko-
-niemiecki. Na Pomorzu Gdańskim panowały: język polski, niemiecki i kaszubski. Wszystkie grupy stanowe miały do czynienia z niemieckim. Inteligencja pochodzenia polskiego była szykanowana, grożono jej utratą posady. Najbardziej oporny na wpływ niemieckiego był proletariat. Największe straty poniosły Kaszuby w latach 1914-1918, kiedy kościół wprowadził do swego obrządku język polski. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że niemiecki był przyjmowany w całym swym systemie językowym, nie było żadnych przystosowań do języka polskiego czy kaszubskiego.[101]

Wiele wyrazów o znaczeniu pejoratywnym pochodzi z dolnoniemieckiego. Wydają się tym samym mocno zakorzenione w języku. Są i takie, które posiadają inne znaczenie niż niemieckie podstawy zapożyczeń.

Widoczne są również zapożyczenia zwrotne. Przykładem są dobrze znane wszystkim ankietowanym wyrazy:

kasz. bulwa ‘ziemniak’ niem.-pom. bulve;

łac. bulbus ‘cebula’ – zapożyczone z polskiego i przekształcone w bulwa

oraz kasz. detki (detci) ‘pieniądze’, dniem. Dütke – z polskiego dudek, dëtk ‘10 groszy’, względnie ‘10 feningów’.

H. Popowska-Taborska zadaje sobie pytanie, na które nie udziela odpowiedzi: kiedy można mówić o wzajemnej, leksykalnej interferencji, a kiedy o drastycznym naruszeniu rodzimej leksyki?

Szczegółowo na temat wpływu języka niemieckiego na polski pisał
S. Gogolewski,[102] ale przedmiotem jego badań były tylko czasy przeszłe w gramatyce. Powołując się na przykłady z tekstów pomorskich Lorenza, wymienia zmiany spowodowane wpływem niemieckim:

a)      zatracenie słowiańskiego poczucia jednokrotności i wielokrotności czasowników, np.: dadała, a nie dawała; czasowniki typu przyjść, pójść zastąpione są formą dokonaną: šed prëč ‘odszedł’, śli baen ‘weszli’;

b)      ślady niemieckie widoczne są w czasownikach bez końcówki osobowej, np.: të béł, vä bëłä, czego powodem jest składnia niemiecka;

c)      występują też zdania w czasie przeszłym dokonanym ze słówkiem posiłkowym méc i bëc: jô mieł widzoni. Forma zależy od odmiany niemieckiego: dolnoniemieckiej lub wysokoniemieckiej (języka urzędowego i szkolnego),
np.: të mäš rob’onëdu hast gemacht.

Na przełomie XIX i XX w. pożyczki dialektalne niemieckie zostały wyparte
z gwar, np.: brauchować zamiast bru(e)kować, raumrum. Zdaniem Hintzego,
na którego powołuje się J. Siatkowski,[103] pożyczki na północy pochodzą
z dolnoniemieckiego, natomiast na południu Kaszub ze środkowoniemieckiego.
Na gwarę wpływa również język literacki. „Jego znajomość nie powoduje zaniku gwary, lecz doprowadza u młodego i średniego pokolenia do zdolności operowania dwoma niezależnymi systemami języka.”[104]

Nowe słownictwo wzięte z zewnątrz, np. z innych gwar, jest trudno przyswajalne w dziedzinie nazw gospodarstwa rolnego, natomiast podatne na zmiany są nazwy roślin i zwierząt. Jako nowe wyrazy z dziedzin różnorodnych i trudnych
do zakwalifikowania wymienia autorka m.in. lustro, duży, wiosna, kwoka, listonosz, schody, zapałki. Wyrazy te są zawarte w kwestionariuszu. Wierzchucinianie potrafili je wymienić. Wiele z nich pochodzi z języka niemieckiego. Bardzo często mówiący
po kaszubsku mają świadomość, że niektóre słownictwo jest typowo niemieckie. Są to lokalne germanizmy, często mylone z kaszubszczyzną przez innych.

Popowska powołuje się na tezę Z. Zagórskiego, który uważał, że wpływowi ogólnej polszczyzny ulegają te wyrazy, które są inne w różnych dialektach.
W przypadku kaszubszczyzny zaś ta tendencja jest słabsza, bo język ten wykazuje odporność na przyjęcie nowego słownictwa.[105]

Niekiedy zjawisko interferencji trudno określić, ponieważ może być utożsamiane z paralelizmem systemowym. Dzieje się tak, gdy relacje między językami są mocno zakorzenione w świadomości użytkownika. Taką tezę przedstawiła
K. Handke,[106] która badała relacje między systemami języka ogólnego i dialektalnego. Celem jej pracy było uzyskanie opisu języka narodowego z uwzględnieniem dialektu. Ciekawiło ją także występowanie tych samych zjawisk w różnych dialektach, a zarazem podobnych lub przeciwstawnych do języka literackiego. Istnieją zatem różnice
w systemie języka ogólnego i w dialekcie. Przyczyna tkwi w roli, jaką języki te pełnią. Autorka twierdzi, że ten pierwszy winien być pełniejszy, bardziej rozbudowany,
o większym zasobie leksyki, słowotwórstwa, składni i fleksji – w przeciwieństwie
do dialektu, który „jako całość nie ma do spełnienia żadnego zadania […], rozdrobniony, zróżnicowany, o ograniczonym zakresie treści.” Na chwałę zasługuje jednak to, że system dialektalny posiada te elementy i relacje, których nie ma system ogólnopolski. Najwięcej odrębności można znaleźć w fonetyce, fonologii
i w słowotwórstwie; w tym ostatnim produktywność sufiksów (na przykład w funkcji formantów) jest różnie rozłożona.

O interferencji można też mówić w sytuacji, gdy warstwy niższe, „obcując
z inteligencją, starają się dostosować swój sposób mówienia do jej języka i używają domieszki słów z języka kulturalnego. Tak dzieje się przeważnie u ludzi starszych, rozmawiających na przykład z księdzem, nauczycielem czy urzędnikiem, na co dzień jednak mówią bez skrępowania. Zjawisko to ma również miejsce u ludzi wykształconych, którzy w życiu codziennym swobodnie rozmawiają. Wówczas w ich mowie zauważyć można elementy języka kulturalnego.”[107]

Okazuje się jednak, że wpływ języka ogólnego na dialekt nie jest aż tak wielki, bo istnieje pewna odporność na ten typ interferencji. Przyczyną jest dość duże zaangażowanie wsi w sprawy kulturowe. Nie poddaje się wpływowi polszczyzny ogólnej słownictwo dotyczące pokrewieństwa, gospodarstwa rolnego, wierzeń
i obyczajów oraz leksyka nacechowana emocjonalnie. Zagórski[108] wymienia również cechy gramatyczne odporne na wpływ języka ogólnego. Są nimi: brak fleksyjno-składniowej kategorii liczby męskoosobowej, odmiana rzeczowników typu imię, czasowników plećpielić, mlećmielić.

Wyrazy zawarte w ankiecie, które są kalką niemieckiego, to:

eintop ‘zupa’ – der Eintopf  ‘zawiesista zupa, jako obiad jednodaniowy’

cuch ‘pociąg’ – der Zug

top ‘garnek’ – der Topf

tylefelka ‘łyżeczka’ – die (Tee)Löffelka

meser ‘nóż’ – das Messer

trape ‘schody’ – die Treppe

sztrum ‘światło’ – der Strom ‘elektryczność, prąd’

zalc ‘sól’ – das Salz

fefer, fifer ‘pieprz’ – der Pfefer

tasza ‘kieszeń’ – die Tasche

bełch ‘brzuch’ – der Bauch

fater, papa ‘ojciec’ – der Vater, der Papa ‘tatuś‘

familia ‘rodzina’ – die Familië

uma, umka ‘babcia’ – die Oma

upa ‘dziadek’ – der Opa

unkel ‘wujek’ – der Onkel

szlank ‘chudy’ – schlank ‘smukły‘

heft ‘zeszyt’ – das Heft ‘zeszyt, broszura, książeczka’

richtich ‘prawidłowo’ – richtig

kus ‘pocałunek’ – der Kuss

pupa ‘lalka’ – die Puppe ‘lalka, kukiełka, marionetka’

sztel ‘cicho’ – still

bryle ‘okulary’ – die Brille

apfel ‘jabłko’ – der Äpfel

mantel ‘plaszcz’ – der Mäntel

sznaps ‘wódka’ – der Schnaps

kucha ‘ciasto’ – der Kuchen ‘ciasto, placek’

sztolc ‘być dumnym’ – stolz

szmakowac ‘smakować’ – schmecken

plac ‘miejsce’ – der Plätze

frisztik ‘śniadanie’ – das Frühstick

szlifka ‘wstążka’ – die Schleife

weki, szkła ’słoiki’ – der Weck

flot ‘szybko’ flott ‘szybki, szybko’

puluwer ‘sweter’ – der Pullover

leberka ‘pasztetowa’ – die Leberwurst

blutka ‘salceson czarny’ – das Blut ‘krew’

deka ‘nakrycie na kanapę’ – die Decke ‘przykrycie, kołdra, koc, derka, serweta, kapa’

gardine ‘firana’ – die Gardine

taska ‘tacka’ – die Tasse

szpigel ‘lustro’ – der Spiegel

szpiek ‘słonina’ – der Speck

klejd ‘sukienka’ – das Kleid ‘suknia, szata’

curik ‘zawołanie na konia, aby wrócił’ – zurück ‘nazad, w tył, wstecz, z powrotem’

hawsac ‘obcas’ – der Absatz

szlypre ‘majtki’ – der Schlupfer

halac ’przynieść’ – holen ‘przynieść, zanieść i przynieść ze sobą’

worszta ‘kiełbasa’ – die Wurst

brifka ‘listonosz’ – der Briefbote

bala ‘piłka do gry’ – der Ball

top, piśtop ‘nocnik’ – Nachttopf

tasza ‘torba’ – die Tasche

sztrechulce ‘zapałki’ – das Streiholz

cigarete ‘papierosy’ – Zigarette

fligier ‘samolot’ – das Flugzeug

futrowac ‘karmić zwierzęta’ – futern

apfelmus ‘dżem z jabłek’ – Apfelmuss

drek ‘brud’ – der Dreck ‘błoto‘

szlap ‘być zmęczonym’ – die Schlappe ‘niepowodzenie, porażka’

knep ‘chłopiec’ – der Knabe

knupfa ‘guzik’ – der Knopf

fertich ’być gotowym’ – fertig

legnąc so ‘położyć się’ – legen


Wyrazy tworzone na skutek skojarzenia z językiem niemieckim:

to ware ‘określenie czynności, która długo trwa’ – waren ‘czekać’

ful ‘najedzony’ – die Fülle ‘obfitość, wielka ilość, pełnia’

na stronie ‘z boku’ – die Seite ‘strona, bok’

spudnie bukse ‘kalesony’ – die Unterhose, czyli unter ‘pod’ die Hose ‘spodnie’

sztridowac so ‘kłócić się’ – in Wiederstreit stehen ‘być sprzecznym’

szpurowac ‘oszczędzać’ – die Sparsamkeit ‘oszczędność’

iść weg ‘zginąć’ – um + kommen ‘stracić życie’

przegnity, zgniłi ‘leniwy’ – faul ‘leniwy’, faulen ‘gnić’

buma ‘drzewo’ – der Baum

kłeło ‘rower’ – das Rad ‘koło pojazdu’, das Fahrrad ‘rower’

brud chleba ‘bochenek chleba’ – das Brot ‘chleb’

czorne ‘brudne’ – der Schmutz ‘brud‘, schmutzige Arbeit ‘czarna robota‘

kuszkac so ‘całować się’ – sich kussen

sznera ‘katar’ – der Schnupfen haben

bonki(e) ‘cukierki’ – das Bonbon

fuslape ‘onuce’ – der Fuss ‘stopa’

kaninka ‘królik’ – das Kaninchen

świętojanci ‘porzeczki’ – die Johanisbere ‘porzeczki – rośliny, które owocują
w czerwcu na świętego Jana’

darenk ‘prezent’ – das Geschenk

hawsac ‘obcas’ – der Absatz

bie mie weg ‘idź mi stąd’ – der Ausweg ‘przenośnie z sytuacji’

 

W wyrazach kaszubskich powstałych w ten sposób można zauważyć zachodzące oboczności:

halacholen a : o

worsztadie Wurst o : u

wlesc ryndrinnen e : i

sztrechulce – das Streiholz e : ei

szpiek – der Speck p’ : p

klejd – das Kleid ej : ei

curik – zurück c : z

knep – der Knabe p : b

knupfa – der Knopf a : o

tylefka – die Teelöffelka o : el

trape – die Treppe a : e

sztrum – der Stromm u : o

bełch – der Bauch e : a

kuszkac so, kuśkac so – sich küssen  sz : ś : s, ü : u

sztel – still e : i

bryle – die Brille y : i

buma – der Baum o : a

szmakac – schmecken a : e

ferszta – der Förster e : ö

sztridowac – in Wiederstreit stehen i : ei, d : t

szpurowac – die Sparsammkeit u : a

szlifka – die Schleife i : ei

futrowac, fudrowac – füttern, u : ü, d : t

puluwer – der Pullover, u : o

szlypre – der Schlüpfer y : ü

Alternacje te spowodowane są zmianą miejsca artykulacji samogłosek (obniżenie się lub podwyższenie, czasem ulega zanikowi tylko niemiecki znak „umlaut”). Ma również miejsce również przejście dyftongu w samogłoskę; zmiękczenie lub stwardnienie spółgłosek oraz opozycja spółgłosek w szeregu ciszących, syczących
i szumiących.

 

Przesunięcia semantyczne w wyrazach o pochodzeniu niemieckim:

forsz ‘ładny’ – forsch ‘energiczny, rezolutny’

doch ‘jednak’ – doch ‘zamiast potwierdzenia przeczenia’

szlap ‘być zmęczonym’ – die Schlappe ‘niepowodzenie, porażka’

fertig ‘być zmęczonym’ – fertig ‘gotowy’

kula ‘dół wykopany na grób’ – die Grube ‘dół’

 

Ankietowani mają świadomość, że wiele używanych przez nich wyrazów jest pochodzenia niemieckiego. Sprzyja temu nauka tego języka w szkole. Dzieciom ta świadomość pomaga w zapamiętaniu niemieckich słówek. Z przeprowadzonych ankiet wynika, że większą liczbę stosowanych germanizmów posiadają ludzie starsi. Być może jest to pozostałość po germanizacji z czasów II wojny światowej. Do dziś najstarsi ludzie rozmawiają między sobą po niemiecku (na przykład w kolejce
w sklepie, a nawet spowiadają się w tym języku).

Interferencje mają miejsce również między dialektami. Z dialektu śląskiego przejęła kaszubszczyzna: apfelmus, bala, bryle, cigareta, cuch, deka, fligier, ful, futrować, gardine, kole, koło, leberwurszt, legnąć, mantel, plac, richtich, tasza, wurszt. Niektóre pożyczki występują w zmienionej formie: bonbony,  ferszter, hyc, knefel, kusik, szlajfka, szporować.

Wpływ języka niemieckiego można zauważyć również w zdaniach o składni
z niemieckim Perfektem: wyjechany był, wyjechuni; to miało byte ‘to było’; to musi być zrobione ‘ty powinieneś to zrobić’; ty masz pite ‘ty piłeś wódkę’. Pod wpływem języka niemieckiego und polski łącznik ma znaczenie nie tylko łączne: Białka a sostra a córka, ale też przeciwstawne i wynikowe: Słonyszko zaszło a jesz je widno, te sznaps pił a nie wiesz. Zamiast bei stosuje się kol: Kol Pucka je zare Reda. Mam chłeri pelc kol ręki.; zamiast indo: w izbado izby; blustylko: On jest blus taki malinki. W zdaniach występują konstrukcje z niemieckim mit: Drapien to nokcem. oraz za w konstrukcjach typu nach etwas…: pójść za mlekiem, on uczy so za piekarza, a także od – odpowiednik niemieckiego von: mięso od kaczki ‘kacze mięso’, od brata syn ‘bratanek’.

           

W wypowiedziach uczniów można zauważyć wpływ języka ogólnopolskiego:

wióry ‘małe kawałki drewna na rozpałkę’,

rolnik ‘człowiek, który orze’,

bizon ‘kombajn’,

wrzunco ‘gorąco’

stopnie ‘schody’,

rozblekac so ‘rozbierać się’ (na wzór seblakac so),

zrzeszyć ‘ogólnopolskie zszyć, gwarowe zrzeszec’,

smarenk ‘ogólnie tłuszcze do smarowania chleba’,

zabundzec ‘zapomnieć’,

wzonc, wzunsc ‘wziąć’,

ledz so ‘położyć się’,

doktor ‘lekarz’,

rozrechtowac so ‘rozliczyć’ (zamiast wyrechtowac so),

złodzejstwo ‘kradzież’,

pocałunk ‘pocałunek’,

pościel ‘prześcieradło’,

ślub ‘wesele’,

ściernisko, ziemia, orane ‘pole po życie’,

brzemienno, źrebno klacz ‘źrebna klacz’,

przed peniem ‘czas przed obiadem’,

kukarda ‘wstążka’,

idzeme ‘idźmy’ (zamiast pojta),

czekalesme ‘czekaliśmy’,

a płe co ‘a po co’,

krumka ‘kawałek chleba’,

pieniundze ‘pieniądze’,

karmienie ‘futrowanie’ (bo coraz mniej rodzin ma gospodarstwa),

kaninek ‘królik’ (zamiast kaninka; zmiana rodzaju),

wrek pastewny ‘burak pastewny’ (tautologia),

haczka do bulew, hak do bulwów, trójząb ‘ręczne narzędzie do kopania kartofli’,

checz niekiedy rozumiane jako ‘stajnia, pole namiotowe’, bo pod taką nazwą istnieje

ośrodek wczasowy w pobliskiej wiosce,

salon ‘największe pomieszczenie w domu’,

przedpokój, korytarz, schody przed domem, przybudówka, balkon ‘największe

pomieszczenie w domu’,

porzeczci ‘porzeczki’,

zatemknienie ‘zamykanie drzwi na klucz’,

kusk ‘kęs chleba’,

gnitaczka, tłuczek ‘przyrząd do gniecenia kartofli’ (choć kartofle się sztempa),

kłelędnice, przebierynce ‘specjalnie przebrani ludzie chodzący po domach

w Wigilię’,

oczarowany, zaczarowany ‘ten, na którego rzucono urok’,

Może dziwić, że często takim innowacjom poddają się wyrazy powszechnie używane, wzięte z życia codziennego. Jednak wpływ ogólnej polszczyzny jest tak wielki, że uczniowie zatracają świadomość mówienia po kaszubsku.


Wpływ ogólnej polszczyzny widoczny jest wyraźnie we frazeologizmach. Uczniowie nie stosowali ich jako kaszubskich w całości, tylko w pewnych fragmentach. Być może jest to spowodowane małą znajomością tego zasobu wyrażeń i zwrotów, np.:

miec desza na puklumieć duszę na ramieniu,

ani za dedka  – ani za grosz,

bec w checzibyć w domu,

mieć wiele pomyslenkumieć wiele pomysłów,

serce komuś bukse wlecałoserce komuś w spodnie wpadło.

Ale były i takie frazemy, które można uznać za charakterystyczne tylko dla Kaszubów:

gadac flotgadać jak z nut,

płegoda pod ściżapsia pogoda,

bec ful, bec przy nadzejizajść w ciążę,

przedstawic mundrę gymbenstroić mądre miny,

leżec z brzecha na wierzchuleżeć brzuchem do góry,

roic w banimieć zagrania,

bec sztolc, bec naburmuszonimpuszyć się jak indyk.

Jest również kilka przykładów na określenie tego samego frazeologizmu:

bec narobiały // bec zmarachowuni // bec padłimbyć bardzo zmęczonym.

 

Wiele jest pojęć, na które są określenia typowo kaszubskie, ale uczniowie stosują te z języka ogólnopolskiego, przekształcając je z uwzględnieniem zasad gramatyki kaszubskiej. Istnieje tendencja do skaszubiania wyrazów: płewłeli, płecung, mlekłe, głernek, płera, wychudk, łebekacja, głezek.

Jedną z tendencji jest zmiana struktury fonetycznej wyrazów poprzez stosowanie labializacji w wyrazach z języka ogólnego lub eliminacje miękkości: kałużakłełuża, ubraniełebrane, okularyłokulary.

Wpływ ogólnej polszczyzny polega również na dodaniu do wyrazy kaszubskiego elementu czysto polskiego: z tyłuze slede (zamiast slede). Miejsce ma również zamiana w : łwoda łeda, wolniutkałelniutko, wełnałełna, wołajmyłełajmy, widocznałidoczna.

W języku uczniowskim pojawiają się ogólnopolskie formy literackie lub regionalne. Do tego słownictwa należą:

gacek ‘nietoperz’,

ptaszina ‘ptak’,

kuma ‘żaba’,

wrota ‘drzwi’,

Bołt ‘Morze Bałtyckie’,

drobinci ‘małe’,

rdzawi ‘rudy’,

lubota, miłota ‘milość’,

zaczuntk ‘początek’,

obrabunk ‘kradzież’.

Występują w języku ankietowanych wyrazy z ogólnopolskiej gwary uczniowskiej, które także mają fonetyczno-morfologiczną postać kaszubską:

igiel ‘jeż’,

smutase ‘żal’,

lumpe ‘ubranie’,

mine ‘krowie odchody’,

laps ‘długi’,

kita, kitol ‘warkocz’,

klapnąć se ‘siedzieć’,

brzechulc ‘brzuch’,

babitka ‘babcia’,

spasły ‘tłusty’,

hajtnąc so ‘ożenić się‘,

szluk, śluk ‘łyk’,

cukse ‘cukierki’,

lorbas ‘chłopak’,

sciskac ‘oszczędzać’.

Z frazeologizmów można wymienić: bec werolowónidostac fige z makiem; mieć fymlamieć zagrania; ze zdań: Niech łeni naszmugrają. – Niech oni napiszą.
To chaje. – Śnieg pada. Checz zachajało. – Dom zachajało. Są i takie wyrazy, które uczniowie uważają za wstydliwe, „wsiuńskie”. Nie używają ich, bo są im nie znane: checz, izba, dratew, pole po życie, onuce, narzędzie do kopania kartofli, dół
do przechowywania kartofli
, naczynie do cedzenia mleka, duża łyżka drewniana.


Zakończenie

 

Z powyższych badań wynika, że w języku uczniów występują zmiany
na różnych poziomach języka. Zmiany te w konfrontacji z mową pokolenia najstarszego są dość duże. Znajomość języka kaszubskiego jest  wyraźna, ale kaszubszczyzna młodzieży jest dziś inna niż u starszych ludzi. Decydujący wpływ na taki stan mają interferencje. Wpływ miasta, ogólnej polszczyzny oraz kontakty z językiem niemieckim przez lata, pokazały jak bardzo może zmienić się mowa ludzi młodych. Zmiany dotyczą w największej mierze leksyki. Posiada ona największy zasięg, często „przesiąknięta” jest środowiskiem uczniowskim; zniekształcona w stosunku do kaszubszczyzny starszych; czasem tworzona jakby „na siłę”. Często tworzona  „z przymrużeniem oka”, chociaż  nagminnie przez uczniów stosowana. Zmiany językowe można też było zauważyć na innych poziomach języka w fonetyce, fonologii i składni.

W języku uczniów można spotkać zjawiska językowe mocno zakorzeniane
w mowie najstarszych. Można więc powiedzieć, że kaszubszczyzna w Wierzchucinie nie do końca zatraciła swoje cechy.

Zastosowana metoda kwestionariuszowa wydaje mi się odpowiednia do badań języka, ponieważ młodym ludziom nie sprawia trudności wypełnianie ankiety, a dla sprawdzającego jest dobrym materiałem do badania. Dookreśleniu sytuacji, w jakiej znajdują się uczniowie, pomogły wypowiedzi nauczycieli. Myślę, że w przyszłości dobrym materiałem badawczym byłyby prace pisemne, które należałoby sprawdzać regularnie i przez dłuższy czas.


Bibliografia

 

1.      Aleksander Z., Socjolingwistyczna analiza problemów językowych i edukacyjnych w zbiorowościach regionalnych (na przykładzie Kaszubów), „Rocznik Gdański”, 1993, z.1.

2.      Bolduan T., Przedwiośnie, [w tegoż:] Nie dali się złamać. Spojrzenie na ruch Kaszubski 1939-1995, Gdańsk 1996.

3.      Bolduan T., Rozwój i przyszłość, [w tegoż:] Nie dali się złamać. Spojrzenie na ruch Kaszubski 1939-1995, Gdańsk 1996.

4.      Borzyszkowski J., Kaszubi o sobie i swoim języku – dawniej i dziś, [w:] Problem statusu językowego kaszubszczyzny. Materiały z sesji popularnonaukowej
17 X 1991, pod red. E. Brezy, Gdansk 1992.

5.      Borzyszkowski J., Kaszubskie trwanie i rozwój. Ruch kaszubski po roku,
[w:] Historia, geoografia, język i piśmiennictwo Kaszubów
, pod red.
J.
Mordawskiego, Gdańsk 19
99.

6.      Borzyskowski J., Kulturowo-naukowy krajobraz regionu, „Pomerania” 2000, nr 3.

7.      Borzyskowski J., Mordawski J., Treder J., Język, piśmiennictwo i kultura duchowa Kaszubów, Gdańsk 1993.

8.      Breza E., Gramatyka kaszubska. Zarys popularny, Gdańsk, Gdansk 1981.

9.      Breza E., Granice dialektu kaszubskiego w przeszłości i obecnie, „Pomerania” 1975, nr 3.

10.  Breza E., Region a kultura i literatura ogólnopolska, [w:] Najnowsze dzieje języków słowiańskich. Kaszubszczyzna. Kaszebizna, pod red. E. Brezy, Opole 2001.

11.  Breza E., Status kaszubszczyzny rozważany od nowa, „Pomerania” 1986, nr 12.

12.  Breza E., Treder J., Sytuacja socjolingwistyczna kaszubszczyzny, [w:]
Kultura – Język – Edukacja, pod red. R. Mrózka, Katowice 2000.

13.  Breza E., Teksty gwarowe, „Język Polski” 1973, nr 53.

14.  Breza E., Zapożyczenia [niemieckie] w kaszubszczyźnie, „Litery” 1969, nr 8.

15.  Cybulski, Polszczyzna regionalna na Pomorzu, „Pomerania” 1983, nr 12.

16.  Cyran W., Tendecje słowotwórcze w gwarach polskich, Łódź 1977.

17.  Czesak A., Frazeologia gwarowa-problematyka i postulaty, [w:] Teoretyczne –badawcze i dydaktyczne założenia dialektologii, pod red. S. Gali, Łódź 1998.

18.  Dejna K., Atlas polskich innowacji dialektalnych, Warszawa – Łódź 1994.

19.  Dubisz S., Karaś H., Kalis N., Dialekty i gwary polskie, Warszawa 1995.

20.  Dunaj B., Zagadnienia interferencji w badaniach dialektalnych, „Biuletyn PTJ” 1980.

21.  Falińska B., Współpraca z młodzieżą szkolną w zakresie badań gwarowych, „Porady Językowe” 1958.

22.  Gilewska E., Z badań nad sytuacją dziecka w rodzinie kaszubskiej, „Gdańskie Studia Muzealne” 1989, t. 5.

23.  Gogolewski S., Wpływy niemieckie na kaszubski system czasów przeszłych, „Rozprawy Komisji Językowej” 1963, t. 9, s. 69-75.

24.  Grzędzicki Ł., O małych językach w Starbieninie, „Pomerania” 2003, nr 7-8.

25.  Grzędzicki Ł., W sukurs zagrożonym językom, „Pomerania” 2003, nr 7-8.

26.  Hebrajska G., Dialektologiczne metody we współczesnym językoznastwie, [w:] Teoretyczne – badawcze i dydaktyczne założenia dialektologii, pod red. S. Gali, Łódź 1998.

27.  Handke K., Korelacje między systemami dialektalnymi, a systemami języka ogólnego literackiego w konfrontatywnych badaniach języków słowiańskich,
[w:] Z polskich studiów slawistycznych, seria VI, Warszawa 1982.

28.  Handke K., Polszczyzna regionalna – problematyka i stań badań, [w tejże:] Polszczyzna regionalna Pomorza. (Zbiór studiów), t. 1, Wejherowo 1986.

29.  Handke K., Północnokaszubskie zasiegi leksykalne, „Studia z filologii polskiej
i słowiańskiej” 1968, nr 8.

30.  S. Janke, Język u wagi, „Pomerania” 2003, nr 1-2.

31.  Janke S., Na każdym kroku, „Pomerania” 2003, nr 4-5.

32.  Janke S., Spisek kaszubski, „Pomerania” 2000, nr 3.

33.  Janke S., Wielka debata o kaszubszczyźnie, „Pomerania” 1991, nr 11-12.

34.  Jankowski Z. M., Posażna skrzynia, „Pomerania” 2003, nr 7-8.

35.  Joć I., Cze wort je uczec po kaszebsku, „Pomerania” 2000, nr 5.

36.  Joć I., Duma o szkólnech, „Pomerania” 2002, nr 6.

37.  Joć I., Nowe podręczniki, „Pomerania” 2001, nr 10.

38.  Joć I., Warsztaty dla kaszubskiej młodzieży, „Pomerania” 2001, nr 6.

39.  Joć I., Wiązać z regionem, „Pomerania” 2001, nr 2.

40.  Judycka J., Lewicki A., Iwanowa-Perczyńska N., Z prac nad kwestionariuszem do badań skladni gwar polskich, „Porady Językowe” 1961, z. 8.

41.  Kalina A., Mowa kaszubska jako narzecze języka polskiego, „Prace Filologiczne” 1983.

42.  Kamińska M., Język i osobowość. O regionalizmie. [w:] Edukacja pomorska. Biuletyn centrum edukacji nauczycielskiej w Gdańsku, nr 1, 2002.

43.  Kamińska E., Pałkowska J., Z historii badań nad gwarami kaszubskimi, „Roczniki Gdańskie” 1956-57, nr 15-16.

44.  Kęcińska J., Pierwsza legitymacja tożsamości, „Pomerania” 2003, nr 7-8.

45.  Kowalski J., Marsz ku kaszubskim szkołom, „Pomerania” 2001, nr 12.

46.  Kucała M., O słownictwie ludzi wyzbywających się gwary, „Biuletyn PTJ” 1960,
nr 19.

47.  Kwestionariusz do badań słownictwa ludowego, pod red. W. Doroszewskiego, Wrocław 1958.

48.  Labuda G., Kaszubi i ich dzieje. Pisma wybrane, Gdańsk 1996.

49.  Labuda G., Kultura jako wyraz twórczości, [w tegoż:] Zapiski kaszubskie, pomorskie i morskie. Wybór pism, Gdańsk 2000.

50.  Labuda G., Literatura kaszubska w rozwoju kultury narodowej i reginalnej,
[w tegoż:] Zapiski kaszubskie, pomorskie i morskie. Wybór pism, Gdańsk 2000.

51.  Latoszek M., Wokół funkcji przekazywania języka kaszubskiego przez instytucje społeczne, [w:] Problem statusu językowego.

52.  Majewicz A., Kaszubski wśród języków świata, „Pomerania” 1990, nr 1.

53.  Mamuszka F., Ziemia pucka. Przewodnik krajoznawczy, Warszawa 1989.

54.  Mejnartowicz A., Język kaszubski – cele, motywacje, przyszłość, „Pomerania” 2003, nr 7-8.

55.  Mistarz R., Bogatsi o drugi język, [w:] Teoretyczne – badawcze i dydaktyczne założenia dialektologii, pod red. S. Gali, Łódź 1998.

56.  Mistarz R., Nauczanie języka kaszubskiego-znaczenie, problemy, doświadczenia, [w:] Edukacja regionalna – dziedzictwo kulturowe w zreformowanej szkole,
pod red. S. Bednarka, Wrocław 1999.

57.  Nitsch K., Historia badań nad dialektami północnej Polski, [w:] Konferencja Pomorska (1954). Prace Językoznawcze, 1956.

58.  Obracht-Prondzyński C., Badania naukowe,  „Pomerania” 2000, nr 3.

59.  Obracht-Prondzyński C., Między dyskryminacją a regionalną podmiotowością, Gdańsk 2002.

60.  Obracht-Prondzynski C., Kaszubskie stulecie, „Pomerania” 2000, nr 4.

61.  Ożóg K., Język polskiej wsi na tle przemian współczesnej polszczyzny,
[w:] Teoretyczne – badawcze i dydaktyczne założenia dialektologii, pod red.
S. Gali, Łódź 1998.

62.  Pawłowska R., Dialekt – bogactwo czy przeszkoda w nauce szkolnej, [w:] Bliżej regionu i ucznia, pod red. Mazurkiewicza, Gdańsk 1993.

63.  Pelcowa H., Zmiany językowe jako problem badaczy współczesnej dialektologii, [w:] Teoretyczne – badawcze i dydaktyczne założenia dialektologii, pod red.
S. Gali, Łódź 1998.

64.  Pilich J., Ocena błęów gwarowych uczniów, „Porady Językowe” 1995.

65.  Płońska- Niklewska H., Regionalizm w przedszkolu, „Pomerania” 2001, nr 11.

66.  Pniewski W., Język kaszubski a polski, „Porady Językowe” 1935-36, z.8-9.

67.  Popowska-Taborska H., Charakter i formy ekspansji nowego słownictwa na tereny Kaszub i dialektów sąsiednich, [w tejże:] Szkice z kaszubszczyzny. Dzieje – zabytki – słownictwo, Wejherowo 1986.

68.  Popowska-Taborska H., Język czy dialekt – raz jeszcze o statusie kaszubszczyzny, „Język Polski” 1988.

69.  Popowska-Taborska H., Leksyka kaszubska, [w:] Najnowsze dzieje języków słowiańskich. Kaszubszczyzna. Kaszebizna, pod red. E. Brezy, Opole 2001.

70.  Popowska-Taborska H., Procesy innowacyjne w leksyce kaszubskiej,
[w:] Z polskich studiów slawistycznych, seria VIII, Warszawa 1992.

71.  Popowska-Taborska H., Specyfika kaszubskich reginalizmów leksykalnych,
[w:] Region, regionalizm – pojęcie i rzeczywistość. Zbiór studiów, pod red.
K. Handke, Warszawa 1993.

72.  Popowska-Taborska H., Specyfika leksykalnych interferencji kaszubsko-
-dolnoniemieckich, [w:] Z polskich studiów slawistycznych, seria 9, 1998.

73.  Popowska-Taborska H., Z badań nad dawnymi i obecnymi zasięgami terytorialnymi wyrazów, „Język Polski” 1962, nr 53.

74.  Porębska M., Bastion kultury kaszubskiej,  „Pomerania” 2001, nr 11.

75.  Porębski A., Sesja popularnonaukowa nt. „Problem statusu językowego kaszubszczyzny”, Gdańsk, 17 października 1991 r.,  „Przegląd Polszczyzny” 1992, z. 2.

76.  Regionalne programy edukacyjne. Kaszuby. Kociewie. Pomorze. Nagrodzone
i wyróżnione prace pokonkursowe, Gdańsk 1998.

77.  Rzetelska-Feleszko E., Rozwój kaszubszczyzny i jej odrębność, [w:] Najnowsze dzieje języków słowiańskich. Kaszubszczyzna. Kaszebizna, pod red. E. Brezy, Opole 2001.

78.  Rzetelska-Feleszko E., B. Kreja, Zniemczone formy nazwisk polskich na Pomorzu [recenzja], „Pomorze Gdańskie”, nr 4, Literatura i Język, Gdańsk 1967, [w:] „Porady Językowe” 1969, z. 8.

79.  Samp J., Mowa, którą nazywano „niedoszłym” językiem, „Regiony” 1985, z. 1-4.

80.  Siatkowski J., Wpływ poszczególnych dialektów niemieckich na język polski,
[w:] Studia z filologii polskiej i słowiańskiej, t. 7, 1967.

81.  Smoczyński P., Zmiany językowe w rodzinnej wsi Ceynowy, „Język Polski” 1954.

82.  Synak B., Różnić się pięknie, „Pomerania” 2000, nr 3.

83.  Synak B., Współczesne funkcjonowanie kaszubszczyzny, [w:] Najnowsze dzieje języków słowiańskich. Kaszubszczyzna. Kaszebizna, pod red. E. Brezy,
Opole 2001.

84.  Synak B., Niewykorzystana szansa, „Pomerania” 2000, nr 7-8.

85.  Szczesiak E., Szczęśliwy finał, „Pomerania” 2001, nr 10.

86.  Szczesiak E., Ukaszubić Kaszuby, „Pomerania” 2000, nr 6.

87.  Topolinska Z., Geografia językowa a zagadnienie interferencji, „Studia Gramatyczne” 1985, t.6.

88.  Topolińska Z., „Lechicki” VS „polski (z kaszubskim)”, czyli raz jeszcze o statusie dialektów kaszubskich, [w:] Studia z dialektologii polskiej i słowiańskiej, pod red. W. Borysia i W. Sędzika, Warszawa 1992.

89.  Treder J., Frazeologia kaszubska, [w:] Najnowsze dzieje języków słowiańskich. Kaszubszczyzna. Kaszebizna, pod red. E. Brezy, Opole 2001.

90.  Treder, Toponimia byłego powiatu puckiego, [w:] Pomorskie monografie topomastyczne, Gdańsk 1977.

91.  Walkowiak W., Edukacja regionalna.Dziedzictwo kulturowe w regionie. Program nauczania dla klas I-III, Warszawa 2000.

92.  Wannow M., Charakter narodowy i życie codzienne Słowińców i innych Kaszubów, [w tejże:] Kaszubi, Gdańsk 1999.

93.  Wannow M., Etnograficzna charakterystyka ludu kaszubskiego, [w tejże:] Kaszubi, Gdańsk 1999.

94.  Wannow M., Kaszubi dawniej i dziś, [w tejże:] Kaszubi, Gdańsk 1999.

95.  Wannow M., Mała ojczyzna Kaszubów, [w tejże:] Kaszubi, Gdańsk 1999.

96.  Wannow M., Wpływ niemiecki na Kaszubów w Prusach Zachodnich i na Pomorzu, [w tejże:] Kaszubi, Gdańsk 1999.

97.  Wannow M., Zachowanie praw kaszubskiej małej ojczyzny w większym regionie, [w tejże:] Kaszubi, Gdańsk 1999.

98.  Wicherkiewicz T., Mądrze i dalekosiężnie, „Pomerania” 2001, nr 3.

99.  Wicherkiewicz T., We własnym języku, „Pomerania” 2000, nr 7-8.

100.          Wirkus K., Młodzi w Zrzeszeniu, „Pomerania” 2000, nr 2.

101. Woprosnik obszczesławjanskowo lingwisticzeskowo atłasa, Moskwa 1965.

102. Zabrocki L., Związki językowe niemiecko-polskie, [w:] Konferencja Pomorska 1954, z. 9.

103. Zagórski Z., Gwara z punktu widzenia teoretycznego i praktycznego,
[w:] Teoretyczne – badawcze i dydaktyczne założenia dialektologii, pod red.
S. Gali, Łódź 1998.

104. Zieniukowa J., Ewolucja poglądów na status kaszubszczyzny, [w:] Najnowsze dzieje języków słowiańskich. Kaszubszczyzna. Kaszebizna, pod red. E. Brezy, Opole 2001.

105. Żakiewicz M., Regionalizm to tendecja społeczna, „Pomerania” 2000, nr 3,


ANEKS

 

RZECZOWNIKI


astma

babcia

bieda

błoto

bocian

borówka

brud

brzuch

biedronka

biustonosz

chleb

chłopak

choinka

chrzciny

ciasto

cielęcina

cukierki

czapka

część

czkawka

dziadek

drzwi

dżdżownica

farba

furtka

garnek

gęś

głupota

gołąb

gospodarz

jajecznica

jeż

kalesony

kartofle

kałuża

katar

kącik

kieszeń

kolacja

kombajn

koniec

koryto

kradzież

kret

królik

krzak

książka

kukułka

kupka

lalka

lekarz

leśniczy

lis

liście

lustro

łyk

łyżeczka

majtki

malec

marchew

metr

miejsce

mięso

miłość

mleko

młodzież

Morze Bałtyckie

mysz

nauczyciel

nietoperz

nocnik

noga

nóż

obcas

obiad

ojciec

okno

osa

papier

papierosy

pasztetowa

patelnia

pędrak

pieniądze

pieprz

pierzyna

pies

piwnica

placek

plaża

płacz

pocałunek

pociąg

początek

porzeczki

portfel

prezent

prześcieradło

pszczoła

ptak

ptaszek

rak

reszta

ręka

rękawice

rodzina

rower

ryba

rybak

rydz

samolot

sąsiad

schody

sierp

sklep

skroń

słoiki

słoneczko

spodnie

sukienka

swaty

szczur

śmieci

śmierć

śmietana

świnia

światło

talerz

tyłek

tchórz

torba

traktor

taboret

ubranie

ubikacja

udo

warkocz

wdowa

wełna

wesele

wiadro

woda

wojna

wrona

wstążka

wujek

zając

zaręczyny

zboże

zeszyt

zima

złodziej

zaloty

zapałki

zupa

żaba

żal

żona


 

CZASOWNIKI


bądź

całować

cierpieć

czekać

dajcie

gnać

gotować

gram

idźcie

jechać

kląć

kładź

kłócić się

kochać

kosztować

krzyczmy

łaskotać

majsterkować

modlić się

mówić

myśleć

oszczędzać

płakać

położyć się

potrzebować

pójdę

przyjść

przestraszyć się

rośnie

rozbiera się

rozliczyć się

rozumieć

róbmy

schować

siedzieć

smakować

szczekać

szukać

ściągać

śmiać się

śpiewać

tańczyć

trząść

trzymam

ubiera się

uciąć

widzieć

wyjechałem

wziąć

zapomnieć

zawiązać

zginąć

zleźć

znam

żenić się

żreć


 

PRZYMIOTNIKI


biały

brązowy

brzydki

cały

chudy

ciężki

czarny

czerwony

długi

dobry

doskonały

droższy

gęsty

gruby

krótki

lekki

leniwy

ładne

małe

miękki

najdłuższy

najedzony

niebieski

piegowaty

podwójny

pracowity

rudy

szeroki

ścisły

tłusty

twardy

ubrany

wąski

wielki

wyklęty

zmarznięty


PRZYSŁÓWKI


daleko

głęboko

szeroko

szybko

wysoko


WYRAŻENIA


duża butelka

letni dzień

kobiece buty

mały kamień

mały taboret

na dworze

kwaśne mleko

chustka mamy

czapka taty

godzina 15.30

kawałek chleba

kęs chleba

kij do bicia

kolor liliowy

być w domu

nić szewska

piłka do gry

grzebać przy czymś

wychodzić za mąż

ranny posiłek

robić na drutach

salceson czarny

sweter rozpinany

wejść do środka

wyjść na zewnątrz


 

FRAZEOLOGIZMY


ani za grosz

bać się własnego cienia

biały jak gołąb

być bardzo zmęczonym

być komuś solą w oku

ciągnąć kogoś za język

dostać figę z makiem

dostać nogi

gadać jak z nut

głodny jak wilk

iść jak po grudzie

jakby komuś nóż w serce wcisnąć

leżeć brzuchem do góry

mieć duszę na ramieniu

mieć dużo pomysłów

mieć zagrania

morska choroba

oczy wszystkim zbieleją

od siedmiu boleści

pożegnać się z tym światem

psia pogoda

przerastać kogoś o niebo

puszyć się jak indyk

serce komuś w spodnie wpadło

siedzieć pod pantoflem

stroić mądre miny

strzec jak oka w głowie

wejść komuś na odcisk

wszystkie rozumy pozjadał

wyrzucić kogoś na zbity pysk

za żadne skarby

zajść w ciążę


ZDANIA DO PRZETŁUMACZENIA

A po co?

A, to was było siedmiu chłopów na jednego?

Ale chłopie, przecież to nie jest prawda!

Ani ojciec, ani matka jeszcze nie umarli.

Bądź wesoły.

Będziesz robił!

Będziemy pisać!

Błyska grzmot.

Co mnie tak łudzisz i tak mnie nie weźmiesz.

Co państwo robią?

Co tu robicie?

Chodźmy!

Czekaliśmy dopóki ojciec nie wróci.

Daj mi miodu.

Dom zaśnieżyło.

Dopóki on żył na wsi, nie chorował.

Dużo mówiono o niej.

Gdybym innego wzięła, byłabym inną kobietą.

Idźmy!

Ile to kosztuje?

I ojciec, i matka u niego umarli.

Ja napiekłam ciasta.

Jakie ty masz buty?

Janek ma nowy rower, ale Wojtek ma nowszy.

Jan jest starszy od Piotra.

Jego przedwczoraj nie było.

Jego się nie boję.

Jej to dałem.

Jestem najedzony.

Jestem zadowolony z ciebie.

Jesteś dobry dla mnie.

Kiedy deszcz przestał padać, dzieci poszły do lasu.

Kiedyś nie było takiej wygody jak dziś.

Kiedyś zostanę strażakiem.

Kolo Pucka jest zaraz Reda.

Kupiłeś nowy płaszcz?

Lewy but jest mi za mały.

Mam chory palec u ręki.

Mam kożuch, to mi zimno nie jest.

Matka wprowadziła do pokoju księdza.

Mówiono.

Napiszemy!

Na środku stał stół.

Niech oni napiszą!

Nie można dotąd chodzić.

Nie podoba mi się ten sweter, ale ten drugi.

Nie rób tego tak, zrób w inny sposób

Nie śmiej tam iść.

Nikt z nas tego nie miał.

Ojciec zapytał, czy przygotowany jest obiad.

On jest mały ale mocny.

On jest tylko taki malutki.

On ma tyle samo lat, co ja.

On tu jeszcze wczoraj był.

On wyjechał do Pucka.

Oni czekali na niego.

Oni znaleźli go siedzącego przy stole.

On widział jak chłopiec wlazł na drzewo.

Po co było tobie tam chodzić!

Poszliśmy do lasu, choć padał deszcz.

Pozwól mu się wygadać.

Przejść się wokół wioski.

Przyglądam się królowi.

Są wam potrzebne pieniądze?

Skrobię to paznokciem.

Słońce zaszło lecz jest jeszcze jasno.

Stąd widać szkołę.

Szczypie w oczy.

Szkoła jest widoczna.

Śnieg pada.

Robię to dla ciebie.

To było zimą, nie latem.

To nie leciało prosto, ale naprzeciw.

To trzeba zrobić.

To wydarzyło się po wojnie.

Tu nam się podoba.

Twój ojciec teraz w domu czy w pracy?

Ty powinieneś to zrobić.

Ty wódkę piłeś, dlatego nie wiesz.

W niedzielę u nas nie pracują.

W ogrodzie rosną kapusta i kartofle.

W pobliżu drogi stały jabłonki.

W rurze gwiżdże.

Weź go do siebie, przecież to jest twój brat.

Weź jabłko albo gruszkę.

Wiadro przeciekło, więc je wyrzuciłem.

Widzę szkołę.

Widziałem ich wczoraj.

Wy sobie leżycie, my pracujemy.

Zabiło go w lesie.

Zjedzono owieczkę.

Żona, córka i siostr

 

 POLECENIA

Co to jest dynks?

Co oznacza wyrażenie :bez drogę

                                     kacze mięso??

Co to znaczy pójść za mlekiem

                    on uczy się za piekarza

Co znaczy wykrzyknik: wej le!?

Dom należący do ojca to

Dopisz stopień wyższy i najwyższy przymiotników: duży, szeroki, gruby, ciężki, głupi.

Jak brzmi twoje nazwisko w języku kaszubskim? Kobieta o takim nazwisku to........

Jak się nazywa żona Pana Jana?

                      Żona Pana Goyke?

Jak się nazywa:

budynek, w którym rąbie się i przechowuje drzewo

buty gumowe cholewami

burak, którym karmi się bydło

dawanie zwierzętom paszy

dziecko twojej cioci

dzikie,  niepotrzebne rośliny, które zagłuszają rośliny pożyteczne

galareta z mięsa wieprzowego

kura siedząca na jajach

małe naczynie, często porcelanowe, z którego pije się kawę lub herbatę

miejsce wykopane na grób

największe pomieszczenie w domu

narzędzie do usuwania chwastów

najtłuściejsza część mięsa wieprzowego

największe pomieszczenie w domu

ogólnie ubrania, które wiesza się na lince

okrągłe kawałki ciasta, które smaży się na tłuszczu

okrągły dół na kartofle

osobne pomieszczenie na słomę i zboże

osoby stojące przy sklepie i pijący alkohol

pierwszy kawałek chleba odkrojony od nowego bochenka chleba

plac w mieście na którym sprzedaje się towary

prześcieradło, poszewka, powłoka razem

specjalne, ręczne narzędzie do kopania kartofli

specjalnie przebrani ludzie chodzący po domach w Wigilię

szmatki, którymi zawija się nogi zamiast skarpet

ten, który przynosi listy z poczty

ten, który wyrabia garnki z gliny

ten, który wyrabia skóry

ten, na którego ktoś rzucił urok

to, co wieje

to, co wiesza się w oknach żeby było ładniej

to, czym się gniecie kartofle

to, czym zakrywa się łóżko na co dzień

ubranie, które nosi się w niedzielę

wspólne pomieszczenie dla wszystkich zwierząt gospodarskich

wszystkie zwierzęta domowe razem

zamykanie drzwi na klucz

zupa z krwi kaczej

Jak się nazywają ogólnie wszystkie margaryny do smarowania pieczywa?

Jak powiesz:

Jego wybrali sołtysem czy jego wybrali za sołtysa, czy też jego wybrali jako sołtysa

Jak powiesz: beze mnie, od nas, od was, czyj brat, niczego, ode mnie, obok nas, bez was, o tym, z niczym?

Jak powiesz do dziecka: idź pomału?

Napisz 3 os l. mn. czasowników: drzeć, utrzeć, rosnąć, rwać

Brzuch go bolał czy brzuch mu bolał

Pożyczyć noża czy pożyczyć nóż

Powiedz to mamie czy powiedz to dla mamy

Jak powiesz w sklepie, że chcesz kupić chleb?

Napisz kto to jest bratanek

Napisz słownie w języku kaszubskim:

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 21, 22, 30, 40, 50, 60, 70, 80, 90, 100, 200, 300, 400, 500, 600, 700, 800, 900, 1 000, 1 001, 1 002, 1 011, 1 020, 3 000, 5 000, 1 000 000; oraz liczebniki: pierwszy, dwojaki, trojaki, czworaki, pięcioraki

Podaj formę zdrobniałą: blisko, ciepło, mało, niedużo, kupować.

Podaj przymiotniki od nazw kwiatów: róża, lilia.

Zapisz w języku kaszubskim:

biegnąć - biegać

gnać – gonić

iść – gonić

lecieć - latać

leźć – łazić

nieść – nosić

pływać – płynąć

siedzieć – siadł

 

Żona doktora to:......

Żona dyrektora to:.........

 



[1] J. Zieniukowa, Ewolucja poglądów na status Kaszubszczyzny, [w:] Teoretyczne – badawcze
i dydaktyczne założenia z dialektologii
, pod. red. S. Gali, Łódź 1998, s. 62.

[2] Por. tamże, s. 66.

[3] H. Popowska-Taborska, „Język czy dielekt?” – raz jeszcze o statusie kaszubszczyzny, „Język Polski”, 1988, s. 87-96.

[4] J. Treder, Pod lupą językonawcy, „Pomerania” 2003, nr 1-2, s. 16-17.

[5] C. Obracht-Prondzyński, Między dyskryminacją a reginalną podmiotowością, Gdańsk 2002,
s. 322.

[6] G. Labuda, Kaszubi i ich dzieje. Pisma wybrane, Gdańsk 1996, s. 241.

[7] E. Rzetelska-Feleszko, Rozwój kaszubszczyzny i jej odrębność, [w:] Najnowsze dzieje języków słowiańskich. Kaszubszczyzna. Kaszebizna, pod red. E. Brezy, Opole 2001, s. 100.

[8] Zieniukowa, dz. cyt., s. 64.

[9] C. Obracht-Prondzyński, dz. cyt., s. 322.

[10] A. Porębski, Sesja popularnonaukowa nt. „Problem statusu językowego kaszubszczyzny”, Gdańsk, 17 października 1991 r., „Przegląd Polonijny” 1992, z. 2.

11 C. Obracht-Prondzyński, dz. cyt., s. 241.

[12] E. Breza, Status kaszubszczyzny rozważany od nowa, „Pomerania” 1986, nr 12, s. 28.

[13] J. Treder, Historia badań, [w:] Kultura-Język-Edukacja, pod red. R. Mrózka, Katowice 2000.

[14] G. Labuda, Kaszubi i ich dzieje. Pisma wybrane, Gdańsk 1996.

[15] Z. Topolińska, „Lechicki” VS „polski (z kaszubskim)”, czyli raz jeszcze o statusie dialektów kaszubskich, [w:] Studia z dialektologii polskiej i słowiańskiej, pod red. W. Borysia i W. Sędzika, Warszawa 1992, s. 237-243.

[16] Labuda, Kaszubi..., s. 242.

[17] C. Obracht-Prondzyński, dz. cyt., s. 324.

              [18] J. Samp, Mowa, którą nazywano „niedoszłym” językiem, „Regiony” 1985, z. 1-4. s. 99.

              [19] Tamże, s. 340.

[20] Tamże, s. 114-116.

[21] Tamże,

[22] J. Treder, Pod lupą..., „Pomerania” 2003, nr 1-2, s. 15.

[23] S. Janke, Język u wagi, „Pomerania” 2003, nr 1-2, s. 7.

[24] Treder, Pod lupą..., s.16.

[25] E. Breza, Niezrozumiałe oświadczenie prof. Jana Miodka, „Pomerania” 1997, nr 7-8, s. 49-50.

[26] J. Karnowski, Pogląd historyczny na prace badawczą w latach 1908-1910, „Pomerania” 1999, nr 5, s. 60-61.

[27] C. Obracht-Prondzyński, dz. cyt., s. 148.

[28] T. Bolduan, Nie dali się złamać, Gdańsk 1986, s. 103.

[29] S. Janke, Spisek kaszubski, „Pomerania” 2000, nr 3, s. 4-7.

[30] T. Bolduan, dz. cyt. s. 241.

[31] C. Obracht-Prondzyński, dz. cyt., s. 132 i 187.

[32] Kaszubi w spisie, „Pomerania” 2000, nr 4-5, s. 74.

[33] Tamże.

[34] B. Synak, Współczesne funkcjonowanie kaszubszczyzny, [w:] Najnowsze dzieje..., s. 301-309.

34 Tamże.

[36] Tamże, s. 291.

[37] T. Wirkus, Młodzi w Zrzeszeniu, „Pomerania” 2000, nr 2, s. 42-44.

[38] T. Wicherkiewicz, Mądrze i dalekosiężnie, „Pomerania” 2001, nr 3, s. 6.

[39] T. Bolduan, Nie dali się..., s. 265.

[40] M. Jankowski, Posażna skrzynia, „Pomerania” 2003, nr 7-8, s. 22.

[41] E. Szesiak, Ukaszubić Kaszuby, „Pomerania” 2000, nr 6, s. 16-17.

[42] Tamże.

[43] S. Janke, Od mowy do języka, „Pomerania” 2001, nr 1, s. 62.

[44]Z. Jankowski, Posażna skrzynia, „Pomerania” 2003, nr 7-8, s. 22.

[45] K. Wirkus, dz. cyt., s. 44.

[46] B. Synak, Różnić się pięknie, „Pomerania” 2000, nr 3, s. 8.

[47] Prądzyński, Kaszubskie stulecie, „Pomerania” 2000, nr 4, s. 6-9.

[48] A. Mejnartowicz, Język kaszubski – cele, motywacje, przyszłość, „Pomerania” 2003, nr 7-8,
s. 2-3.

[49] B. Synak, Niewykorzystana szansa, „Pomerania” 2000, nr 7-8, s. 57.

[50] W. Walkowiak, Edukacja regionalna. Dziedzictwo kulturowe w regionie. Program nauczania dla klas I-III gimnazjum, Warszawa 2000.

[51] I. Joć, Wiązać z regionem, „Pomerania” 2001, nr 2, s. 7-10.

[52] W. Pniewski, Regionalizm w nauczaniu języka polskiego, „Pomerania”1984, nr 8, s. 21.

[53] Z. Zagórski, Gwara z punktu widzenia teoretycznego i praktycznego, [w:] Teoretyczne..., s. 27.

[54] M. Latoszek, Wokół funkcji przekazywania języka kaszubskiego przez instytucje społeczne,
[w:] Problem statusu językowego, pod red. E. Brezy, Gdańsk 1992.

[55] B. Synak, Współczesne funkcjonowanie kaszubszczyzny, [w:] Najnowsze dzieje..., s. 41-49.

[56] J. Treder, Sytuacja socjolingwistyczna kaszubszczyzny, [w:] Kultura – Język..., s. 207-208.

[57] Cze wort je uczec dzece po kaszebsku, „Pomerania” 2000, nr 5, s. 10-12.

[58] B. Synak, Współczesne funkcjonowanie..., s. 309-315.

[59] I. Zalewska, Pytania do nauczycieli, „Pomerania” 1999, nr 1, s. 42-44.

[60] I. Joć, W szkole Bernarda Sychty, „Pomerania.” 2001, nr 3, s. 2-3.

[61] I. Joć, Warsztaty dla kaszubskiej młodzieży, „Pomerania” 2001, nr 6.

[62] Norda, Uczyć kaszubskiego od najmłodszych lat, „Dziennik Bałtycki” 2003, nr 28/404, s. 10.

[63] M. Kamińska, Język i osobowość. O regionalizmie, [w:] Edukacja pomorska. Biuletyn centrum

edukacji nauczyciela, Gdańsk 2002, nr 1.

[64] E. Breza, Region a kultura i literatura ogólnopolska, [w:] Najnowszed dzieje..., s. 9-12.

[65] R. Pawłowska, Dialekt – bogactwo czy przeszkoda w nauce szkolnej, [w:] Bliżej regionu
i ucznia
, pod red. E. Mazurkiewicza, Gdańsk 1993, s. 101-106.

[66] J. Borzyszkowski, Kaszubskie trwanie i rozwój. Ruch kaszubski po 1945 roku, [w:] Historia, geografia, język i piśmiennictwo, pod red. J. Mordawskiego, Gdańsk 1999.

[67] T. Wicherkiewicz, We własnym języku, „Pomerania” 2000, nr 7-8.

[68] Joć, Wiązać z regionem..., s. 710.

[69] Synak, Współczesne funkcjonowanie..., s. 211.

[70] H. Pelcowa, Zmiany językowe jako problem badawczy współczesnej dialektologii, [w:] Teoretyczne..., s. 108.

[71] Encyklopedia języka polskiego, red. S. Urbańczyk, M. Kucała.

[72] Z. Aleksander, Socjolingwistyczna analiza problemów językowych i edukacyjnych
                            w zbiorowościach regionalnych (na przykładzie Kaszubów)
, „Rocznik Gdański” 1993, t. 53, z. 1,
s. 115-123.

[73] F. Mamuszka, Ziemia Pucka. Przewodnik krajoznawczy, Warszawa 1989, s. 88-89.

[74] E. Breza, Granice dialektu Kaszub. W przeszłości i obecnie, “Pomerania” 1975, nr 3, s. 33-36.

[75] M. Wannow, Kaszubi dawniej i dziś, [w tejże:] Kaszubi, Gdańsk 1999, s. 404-406.

[76] S. Dubisz, H. Kareś, N. Kalis, Dialekty i gwary polskie, Warszawa 1995, s. 29.

[77] H. Pelcowa, Zmiany językowe jako problem współczesnej dialektologii, [w:] Teoretyczne..., s. 105-107.

[78] Tamże, s. 108.

[79] Tamże, s. 109.

[80] Tamże.

[81] Tamże, s. 112.

[82] Tamże, s. 112, 114.

[83] H. Popowska-Taborska, Próba opisu słownictwa kaszubskiego na tle języków słowiańskich,
„Z polskich studiów slawistycznych”, seria 9, 1998; H. Popowska-Taborska, Leksyka kaszubska,
[w:] Najnowsze dzieje..., s. 257-265.

[84] H. Pelcowa, dz. cyt., s. 117.

[85] G. Hebrajska, Dialektologiczne metody we współczesnym językoznawstwie, [w:] Teoretyczne..., s. 56.

[86] K. Ożóg, Język polskiej wsi na tle przemian współczesnej polszczyzny, [w:] Teoretyczne...,
s. 123.

[87] W. Cyran, Tendencje słowotwórcze w gwarach polskich, Łódź 1977, s. 128.

[88] H. Popowska-Taborska, Specyfika kaszubskich regionalizmów leksykalnych, [w:] Region, regionalizm – pojęcie i rzeczywistość, [w:] Zbiór studiów pod redakcją K. Handke, Warszawa 1993,
s. 173-180.

[89] H. Popowska-Taborska, Procesy innowacyjne w leksyce kaszubskiej, [w:] Z polskich studiów slawistycznych, seria VIII, Warszawa 1992, s. 195-200.

[90] Tamże, s. 200.

[91] A. Czesak, Frazeologia gwarowa – problemy i postulaty, [w:] Teoretyczne..., s. 287-291.

[92] J. Treder, Frazeologia kaszubska, [w:] Najnowsze dzieje..., s. 226-237.

[93] Tamże, s. 44.

[94] S. Dubisz, H. Karaś, N. Kalis, dz. cyt.

[95] H. Pelcowa, Zmiany językowe..., s. 105-117.

[96] Tamże, s. 110.

[97] Tamże.

[98] H. Popowska-Taborska, Specyfika..., s. 59.

[99] B. Dunaj, Zagadnienie interferencji w badaniach dialektologicznych, „Biuletyn PTJ” 1980,
z. 37, s. 102-107.

[100] L. Zabrocki, Związki językowe niemiecko-polskie, [w:] Konferencja Pomorska (1954), Warszawa 1956, s. 149-174.

[101] Tamże, s. 69.

[102] S. Gogolewski, Wpływy niemieckie na kaszubski system czasów przeszłych, „Rozprawy Komisji Językowej” 1963, t. 9, s. 69-75.

[103] J. Siatkowski, Wpływ poszczególnych dialektów niemieckich na język polski, [w:] Studia
z Filologii Polskiej i Słowiańskiej
, 1967, t. 7, s. 33-46.

[104] H. Popowska-Taborska, Charakter i formy ekspansji nowego słownictwa na tereny Kaszub
i dialektów sąsiednich
, [w tejże:], Szkice z kaszubszczyzny. Dzieje – zabytki – słownictwo, Wejherowo 1986, s. 128.

[105] Tamże, s. 132.

[106] K. Handke, Relacje między systemami dialektalnymi a systemem języka ogólnego/literackiego w konfrontatywnych badaniach języków słowiańskich, [w:] Z polskich studiów slawistycznych, seria VIII, Warszawa 1983, s. 143-147.

[107] G. Labuda, Literatura kaszubska w rozwoju kultury narodowej i regionalnej, [w:] Zapiski kaszubskie, pomorskie i morskie. Wybór pism, Gdańsk 2000, s. 379-392.

[108] Z. Zagórski, Gwara z punktu widzenia teoretycznego i praktycznego, [w:] Teoretyczne...,
s. 27.