Śp. Ks.Alfons, Jerzy Radomski

Ks.Alfons Radomski urodził się 28 marca 1904 roku w miejscowości Międzyrzecz w Wielkopolsce, na terenie zaboru pruskiego. Przyszedł na swiat w rodzinie Jana i Anny z domu Ciękusz. Miał trzy siostry: Gertrudę, Waleskę oraz Marię i trzech braci: Brunona, Romana i Herberta. Ks.Alfons był szóstym dzieckiem w rodzinie Państwa Radomskich. Ojciec Jan Radomski prowadził zakład szewski, matka Anna zajmowała się prowadzeniem domu.

W Międzyrzeczu Wielkopolskim ukończył szkołę podstawową, a następnie gimnazjum. Kiedy przyszły ksiądz odkrył swoje powołanie do służby Bogu, rozpoczął studia w Seminarium Duchownym w niemieckiej miejscowości Fulda, niedaleko Frankfurtu nad Menem.

Po ukończeniu studiów, w grudniu 1928 roku przyjął święcenia kapłańskie. Do końca marca 1932 roku był wikariuszem w Babimostach w Prałaturze Pilskiej.

W marcu 1932 roku dekretem ks.Biskupa objął urząd proboszcza parafii w Wierzchucinie, który pełnił aż do nagłej śmierci w roku 1962.

Parafia Wierzchucińska obejmowała następujace miejscowości: Bychowo, Toliszczyki, Prusewo, Brzyno, Słuchowo, Górczyn, Białogóra, Szklana Huta, Choczewo, Lublewo, Lublewko, Osieki, Kopalino, Kierzkowo i Wierzchucino.

Probostwo ks.Radomskiego przypadło na bardzo trudny okres dla Polaków. W wyniku polityki germanizacyjnej w okresie międzywojennym i przesiedleńczej po II wojnie światowej tę okolicę zamieszkiwało zróżnicowane pod względem narodowościowym i wyznaniowym. I tu ks.proboszcz odegrał ogromną rolę- przyczynił się do integracji tego społeczeństwa. Nie dzielił ludzi na katolików i protestantów, Niemców i Polaków, traktując wszystkich jednakowo. Swoją gorliwą postawą wspierał parafian w trudnych chwilach, podtrzymywał ich na duchu. Znał dobrze język niemiecki i polski. W okresie wojny, mimo wyraźnego zakazu władz niemieckich chętnie spowiadał wiernych w języku polskim. Do spowiedzi przychodzili także ludzie z sąsienich parafii. Mimo grożącego księdzu z tego powodu niebezpieczeństwa, uważal, że jest kapłanem dla wszystkich, i Polaków i Niemców.

Parafia w Wierzchucinie była znacznie większa od obecnej, wobec czego praca ks.Radomskiego była trudniejsza. Chodził pieszo do szkół i nauczał religii w Wierzchucinie, Białogórze, Bychowie, Toliszczykach i Osiekach.

Na kartach historii wierzchucińskiej parafii zapisał się jako dobry organizator. Kontynuował pracę przy chórze parafialnym. Chciał w ten sposób zachęcić młodzież i starszych do pełniejszego uczestnictwa we Mszy świętej. Był bardzo zaangażowany w pracę z młodzieżą. Potępiając lenistwo, zachęcał młodych ludzi do systematycznej nauki i aktywnego uprawiania sportu. Stał się nie tylko przewodnikiem duchowym swoich parafian, ale także dobrym i mądrym przyjacielem, do którego często zwracano się o pomoc w rozwiązywaniu problemów w trudnych sytuacjach zyciowych. Zapamiętano Go jako człowieka wesołego, zadowolonego, gościnnego, lubiącego dzieci.

W styczniu 1945 roku, kiedy kazano części mieszkańcom opuścić Wierzchucino, ks.Alfons Radomski ofiarował im swoją pomoc słówami otuchy i optymizmu. Dzięki niemu część została w swoich domach.

Po drugiej wojnie światowej nadal postanowił brać czynny udział w życiu swojej parafii. Kosciół parafialny w Wierzchucinie dzięki niemu zyskał nowe elementy wyposażenia- ołtarz Matki Bożej, stacje drogi krzyżowej i nowe żyrandole. Należy nadmienić, iż ołtarze wierzchucińskie zostały wyrzeźbione przez Alfonsa Gornego z Bydgoszczy- spokrewnionego z siostrą ks.Radomskiego, Waleską.

Zmarł 29 stycznia 1962 roku o godz. 7.15 okrywając żałobą całą parafię. Został pochowany na wierzchucińskim cmentarzu,a o jego grób troszczy się miejscowa ludność. Obok grobu ks.Radomskiego spoczywa jego siostra Gertruda, która była gospodynią na plebani w okresie posługi księdza.

Niech odpoczywa w pokoju.

Opracowały: Renata Goyke, Bożena Dąbrowska, Anita Grabska, Irena Olszewska